h1

Internet – nolife community

22 Wrzesień, 2008

Kim jestem? Czy jestem sam? – tym cytatem pochodzącym, jak za pewne kojarzycie z jednego z filmików Animatrix’a pragnę poruszyć dzisiaj pewien nie, nie problem, lecz styl życia. Już na wstępie obiecuję, iż niniejszy tekst będzie pozbawiony wszelkich uwag i odwołań do Twojego własnego sumienia drogi czytelniku. Bardziej przychyliłbym się do określenia go analizą tematu i tym tokiem myślenia przejdziemy dalej.

No właśnie, cóż takiego oznacza pojęcie ‘nolife’, składające się z połączenia dwóch prostych angielskich słów? Postanowiłem trochę poszperać po sieci i oto co znalazłem: (chciałem w tym miejscu zabłysnąć szeregiem definicji polskich i zagranicznych, lecz ku mojemu zdziwieniu znalazłem tylko dwie i to na stronce “Miejskiego słownika slangu i mowy potocznej”, co świadczy o tym, iż temat ten jeszcze nie został szerzej opisany) “Osoba, która całe życie siedzi przed komputerem.”, “Osoba, która większą część swojego czasu spędza na danej czynności, np. siedzeniu przed komputerem, ale również nauce czy czytaniu. Zazwyczaj izoluje się od reszty społeczeństwa w celu całkowitego oddania się wykonywanemu zajęciu.”. Oczywiście trudno nie zgodzić się z tymi definicjami, ale czy są do końca prawdą? Czy są tylko stereotypem?

Otóż, któregoś dnia postanowiłem pomyśleć nad tym, kto tak naprawdę tworzy internet? Od razu w mojej głowie pojawili się na pierwszym miejscu gracze konsolowi i pecetowi, a zaraz potem blogowicze, forumowicze, użytkownicy czatów i serwisów społecznościowych, a dopiero na szarym końcu pracownicy firm wszelakiego rodzaju wykorzystujący internet w celach zarobkowych. W sumie z własnego doświadczenia wiem jak dużo czasu dziennie potrafi net pochłonąć. Wystarczy wejść na pocztę, wysłać kilka ważnych (lub nie) maili, sprawdzić powiadomienia o odpowiedziach, wejść na forum, na shoutboxa (w założeniu, że korzystamy z jednego forum, bo czas ten należy pomnożyć przez inne odwiedzane fora), potem wypada zajrzeć na bloga – jednego, drugiego i trzeciego, o komentowaniu wpisów znajomych nie wspominając. Nie dziwi więc fakt, że gg w tym czasie mamy Niewidoczne dla postronnych userów, aby przynajmniej w minimalnym stopniu odfiltrować zbędne wiadomości, co i tak nie pomaga za bardzo odkąd na gmailu jest czat i wszyscy Cię widzą. Osobiście nie korzystam z grona i n-k, ale współczuję ludziom uzależnionym od tych serwisów społecznościowych. No i jeszcze zapłacenie rachunków przez internet, lecz to tylko sekunda, natomiast na końcu zazwyczaj zabieramy się za tworzenie wielogodzinne nowych wpisów na bloga(i) oraz pisząc pracę inżynierską lub magisterską, szukamy interesujących nas informacji w wielkim syfie bez dna.

Tak, jeżeli ograniczymy się tylko do tych czynności, wspomniane wcześniej definicje pasują jak ulał, ale.. ale czy nie stanowią zbyt ekstremalnego ograniczenia dla zwykłego człowieka? Przecież bardziej opisują mnicha zamkniętego w klasztorze z klauzulą ciszy, nie mogącego nawet ze znajomymi wyjść na piwo lub do kina, niż współczesnego użytkownika sieci. No, w przypadku osób skazanych na siedzenie w domu, na przykład ciężko chorych lub niepełnosprawnych jeszcze się zgodzę, ale przecież przeciętna osoba korzystająca z internetu ma też swoje życie!

I tutaj dochodzimy do sedna. Czy nolife’izm jest wciąż obrazą, czy może nowym stylem życia, wynikającym z postępującej ewolucji skazującej nas na przymusowe spędzanie wielu godzin dziennie przy komputerze? Współczesny człowiek jest wyjątkowo sprytną bestią jeżeli chodzi o zagospodarowywanie swojego czasu. Potrafimy łączyć wyjście ze znajomymi na piwo, studia, zarywanie nocy nad książkami przed sesją, romantyczne chwile z dziewczyną (czytelniczki niech sobie wstawią tu co chcą), pracę, z tworzeniem nowych wpisów na blogach, udzielaniem się na forach i szukaniem ważnych informacji. To i tak tylko szczyt góry lodowej, jeżeli chodzi o to, co ludzie potrafią robić w necie. I pomimo tego, że tak pożytkują swój czas, nie nazwałbym tego alienowaniem. Tym samym, użycie w stosunku do nich znaczenia obraźliwego słowa ‘nolife’ nie do końca będzie prawdą. Każdy, nawet największy maniak zdrowy na umyśle, spędzający wiele godzin w necie ma też życie, z którego być może jest szczęśliwy. Blogowanie i czatowanie też może być sposobem na osiąganie szczęścia, jako jeden z wielu środków. Podstawa to nie dać się zamknąć w stereotypie i przyjąć do wiadomości, że gdyby nie nolife’y nie byłoby współczesnego internetu.

pozdrawiam
pit

10 uwag

  1. Jeśli ktoś poza internetem ma jakieś życie to nie określamy go już nolifem po prostu :) Generalnie moim zdaniem takie przypadki całkowitego “wsiąknięcia” w internet dalej istnieją i wcale ich tak mało nie ma i moim skromnym zdaniem jest to problem. O ile głupio użyć takiego określenia o osobie, która w necie spędza mnóstwo czasu, ale też cały czas szuka znajomości w szkole/pracy/uczelni etc., tak już o graczach w (powiedzmy) WoW, którzy gadają tylko o tym, w szkole patrzą tylko na zegarek, a na takiej naszej-klasie, fotce, czy gronie wrzucają screeny swoich postaci słowo “nolife” jest idealne…


  2. @syriusz
    good point! :)


  3. Nie pokazałeś mi Piter wcześniej tego wpisu, to się nieźle zdziwiłem jak zobaczyłem to porno na górze. Już mi się wydawało, że strony pomyliłem XD


  4. ano i zapomniałem dodać, że świetna grafika na początku XD


  5. ano jak nie tekstem to obrazem trzeba :]


  6. Yyy, a w ogóle, to proszę o więcej komentów w tekście poniżej :foch:


  7. Jeśli ktoś żyje tylko życiem wirtualnym to jest nolife’m. Zdarzają się takie osoby, ale ja myślę, że więcej jest takich osób, które poświęcaj czas i na życie wirtualne i na życie prywatne. Ja nie mogłabym wytrzymać żyjąc tylko wirtualnie, chociaż lubię sobie siedzieć na necie, bo jestem wtedy również bardziej otwarta i w ogóle, ale to nie znaczy, iż w życiu codzinnym nie jestem otwarta i nie lubię rozmawiać z ludźmi. Czasem tylko, gdy np: siedziałam 4h i gadałam z kimś na gg byłam zmęczona i nie gadałam z nikim ;P


  8. 4h to malutko, ja średnio siedzę w wolne dni nawet do 12h, a dziennie norma to 6.. Tak wiem – jestem nolifem ;P


  9. Jesteś Piterku, jesteś XD
    Forum by bez Ciebie padło o_O XD


  10. :]



Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.