Uczucie lęku jest czymś nieodzownym w naszym życiu, a sam lęk w zasadzie czymś niezdefiniowanym i złożonym. Dlaczego? Ponieważ czujemy to coś wewnątrz klatki piersiowej i żołądka. Czujemy to w nogach, w sytuacjach skrajnie różnych… Podczas oglądania filmu, podczas wyprzedzania na autostradzie, podczas oczekiwania na wynik egzaminu, podczas oczekiwania na jakąś istotną informację. Istnieją pewne cechy zbieżne: dreszcze, zimny pot, kłucie, kołatanie serca, ciężki oddech i wyostrzenie zmysłów… Fenomenem jest to, że sami często wpychamy głowę w paszczę diabła, a dlaczego? Bo lubimy się bać, a boimy się różnie i różności.
Archiwum dla wrzesień 24th, 2008

Czyj jest ten gasnący ognik? – zapytał Wiedźmin
24 wrzesień, 2008“Wówczas rzekła wróżka do wiedźmina: “Taką ci dam radę: obuj żelazne buty, weź do ręki kostur żelazny. Idź w żelaznych butach na koniec świata, a drogę przed sobą kosturem macaj, łzami skraplaj. Idź przez ogień i wodę, nie ustawaj, wstecz się nie oglądaj. A gdy już zedrą się chodaki, gdy zetrze się kostur żelazny, gdy już od wiatru i żaru wyschną twe oczy tak, że już ni jedna łza z nich wypłynąć nie zdoła, wówczas na końcu świata odnajdziesz to, czego szukasz i to, co kochasz. Być może.”
I wiedźmin poszedł przez ogień i wodę, wstecz się nie oglądał. Ale nie wziął ni butów żelaznych, ni kostucha. Wziął tylko swój miecz wiedźmiński. Nie posłuchał słów wróżki. I dobrze zrobił, bo to była zła wróżka.”
Flourens Delannoy, Bajki i klechdy [A. Sapkowski, Wiedźmin]
Kilka miesięcy temu skończyłem moją przygodę z Wiedźminem. Niestety dopiero teraz się zabrałem za niniejszy wpis, ponieważ zależało mi aby był wyjątkowy, aby był moim hołdem złożonym tej niesamowitej powieści. Co mnie skłoniło do sięgnięcia po twórczość Andrzeja Sapkowskiego? Odpowiedź będzie równie banalna co przewidywalna – gra. Wystarczyło abym na kilka godzin zanurzył się w tym przepięknym świecie i zasmakował klimatu fantasy, przedstawionego w wysokiej rozdzielczości. Postanowiłem sięgnąć do źródła i poznać historię niejakiego wiedźmina zwanego Geraltem, od podszewki.


