
I stało się to, co teoretycznie stać się nie mogło. Trzynaste, jak zawsze genialne wydanie naszego niezwykłego podcastu wreszcie pojawiło się by, tradycyjnie, wlać w Wasze serduszka nieco pogodnego ciepełka. Szczególnie, że prawdopodobnie wszyscy ‘panowie redaktorzy’ dzień wcześniej pogodne ciepełko wlewali z kieliszka do swoich brzuszków, czego efekty można znaleźć, a dokładniej usłyszeć, w najnowszej audycji. Jest zbiorowy kac, Myszka Miki i piersi.
… chlip… czegóż człowiek może chcieć więcej od życia? Read the rest of this entry ?



