
Fallout: New Vegas
12 Listopad, 2010Ponieważ nie mam czasu na napisanie tego tekstu tak, jak kiedyś to zrobiłem z Follałtem 3, więc wklejam moje najbardziej wartościowe posty z tematu na forum neo+.
24 październik 2010 – 03:39
Aktualnie zabrnąłem wraz z fabułą do Novac – miasta z wielkim dinozaurem na horyzoncie. Dostałem tam pokoik za 100$ i wykonałem misję polegającą na pewnym śledztwie. Dodam iż nie poszedłem na łatwiznę i zrobiłem ją wraz z wątkami opcjonalnymi – właściwa osoba poniosła karę
A ja mam pierwszego kompana w podróży – niejakiego Boniego snajpera ![]()
Co do samej gry, to podczas mojej ponad 10 godzinnej zabawy natrafiłem na tylko jeden niegroźny bug – w misji gdzie mamy uwolnić 2 zakładników z rąk Legionów Cezara doprowadziłem do sieczki z pilnującą ich dwójką strażników. Podczas wymiany ognia związani zakładnicy rozbiegli się po okolicy. Po zabiciu strażników pobiegłem do jednego ze skulonych zakładników i mu rozwiązałem ręce – zadanie zostało zaliczone pomimo tego, że nie uwolniłem drugiego zakładnika.. ten tymczasem powrócił na swoje dawne miejsce w obozie legionistów i czekał na mnie jak na początku misji. Żadnej interakcji się nie udało z nim przeprowadzić więc z ciekawości go zastrzeliłem – dostałem trochę expa i nie straciłem karmy ![]()
Gra mi się podoba – ma klimat Falla3 + mnóstwo nowych elementów – tak flory jak i fauny. Wciąż wielką radochę sprawia szwendanie się po pustkowiu i szukanie ukrytych zaznaczonych niewyraźnie na radarze miejscówek. Tak trafiłem do Morning Star Cavern, gdzie były nowe kreatury i trochę sprzętu. Ci co pamiętają Falla 2 powinni skojarzyć nazwę z Morningstar z Redding i tamtejszymi kopalniami
Ogólnie takich nawiązań jest sporo i np. w hotelu w Novac natrafimy na uciekiniera z New Reno, na którego Mr.Bishop wydał wyrok śmierci ![]()
Gra mnie kilka razy pozytywnie zaskoczyła – niemal na samym początku będąc na 2 levelu zaciukałem kolesia z Inceminatorem czy jak się ten miotacz nazywa – bronią dostępną w Fallu 3 dopiero podczas przechodzenia dodatku Broken Steel!! Możecie sobie tylko wyobrazić jaką frajdę sprawia tak mocna giwera w rękach początkującego Wastelandera
Sporo ułatwiła mi pierwsze godziny zabawy i jest świetna na radskorpiony
Niestety po skończeniu paliwa noszę ją jako nieprzydatny gadżet, ale w Vegas powinno udać mi się zakupić co nieco benzynki ![]()
Dalej tryb Hardcore – początkowo mnie przeraził, ale z czasem spożywanie, picie i spanie stają się tak normalne, że się nawet na nie nie zwraca uwagi. Żarcia jest w cholerę na pustkowaich, picia też – poza umywalkami, nuca colą i purified water mamy jeszcze jeden nowy napój typu nuca coli, tylko nazwy jeszcze nie pamiętam i jest go sporo. O spanie też nie jest trudno bo łóżek jest pełno. Btw. znalazłem czerwoną nuka colę Victory, tylko nie pamiętam już gdzie.
W sumie to mam wrażenie, że Fall New Vegas jest prostszy niż 3 – np. pomimo braku inwestowania w rzucanie moja postać bezbłędnie trafia granatami i dynamitem w przeciwników.. Podobnie z celnością z innych broni. Fajne jest modowanie – w Novac kupiłem sobie Laser Rifle, a do niego lunetę i teraz w menu mam Laser Rifle+
Do zwykłego pistoletu dokupiłem laserowy celownik – za***iście wygląda, ale i tak najlepszy jest “That Gun” za 1000$ który kupiłem u sprzedawcy dinozaurów – wygląda jak zwykły pistolet, ale coś w nim jest.. w sumie to muszę go wypróbować, bo dopiero go kupiłem ![]()
Kasy jest sporo i nie narzekam. Oczywiście jak tylko zacząłem grać ustawiłem sobie czcionkę huda na kolor zielony
Ide spać jutro cały dzień grania przede mną.. muszę w końcu zajrzeć do Vegas ![]()
moje początkowe statystyki, zaraz po wyjściu od doktorka:
25 październik 2010 – 03:20
A ja też mam 13 level i już grubo ponad 100gsa (offline) nabitego w grze
Dotarłem do centrum New Vegas i mi szczena opadła, szczególnie wewnątrz kasyna De Luxe. btw. najbardziej uzależniająca jest ruletka i nabiłem już wszystkie acziki za granie poza Caravaną, bo wciąż mam za mało kart LOL o_O Jak bym dodał do siebie wszystkie karty jakie mam to byłoby w sumie już z 200! Chyba chodzi o jedną talię takich samych..
Co mnie denerwuje – struktura Las Vegas. Na trailerach widać przestrzeń tymczasem miasto jest podzielone na 3-4 małe sektory gdzie w każdym znajduje się 2-3 kasyn. Stąd przechodząc z A do dajmy na to C trzeba za każdym razem się przebijać przez przydługie ładowanie lokacji. Fast traveling pomiędzy sektorami nie działa, bo nie ma ich oddzielnie zaznaczonych na mapie
Jedynie łatwo uciec z nich na pustkowia. Ponad to dzielnica poprzedzająca wejście do centrum ciągnie się jak flaki z olejem ![]()
Dalej za wysokie współczynniki skillów potrzebne w trakcie zabawy. Otóż trzeba nabić 50 speechy do aczika, tymczasem aby jako tako grać wypada mieć trochę władowane w lockpicka, repair (robot w misji EDE, radio gdzie indziej), science (bez niego nie wejdziemy do Vegas).. No i ja tak robiłem, a tymczasem przez za mały speech przeleciało mi obok nosa z 5 punktowanych rozmów
Obawiam się, że nie dam rady uzbierać 50 do aczika, a sprawdziłem już wszystkie znalezione w necie glitche i aktualizacja gry je ponaprawiała
(W F3 nabiłem acza właśnie dzięki glitchowi w Big Town). Oczywiście nie obyło się bez książeczek tyle, że w trybie hardcore działają one dosyć krótko, a nie jest ich dużo – najwięcej dodających jednorazowo 20% science na jakieś 30 sekund, ale nie można go sumować. Poza tym po drodze szlajając się po pustkowiach popozostawiałem mnóstwo nieotwartych drzwi i sejfów, gdzie był wymagany lockpick 70-100.. a nie będzie mi się chciało za bardzo wracać. Tym bardziej, że twórcy już tak za***iście nie poukładali ścieżek misji jak w F3 i zdarza się, że trzeba się przebijać z jednego końca mapki na drugi bo nie ma innej drogi – doświadczycie tego szczególnie w misji z Heliosem gdzie nie daj Boże wejdziecie na wieżę w nocy, a ten działa tylko w dzień. Ja w jednym z korytarzy znalazłem wolne łóżko i się przespałem, ale i tak chodzenia było sporo. To samo w misji na lotnisku – nie znalazłem żadnego “wolnego” łóżka i z buta musiałem poczekać do nocy.
Co jest fajne – cała masa zadań wszelakich. W samym Vegas uzbierałem ich tyle, że głowa mała i całe wieki zajmie mi wykonanie wszystkich
Poza tym w każdej zwiedzanej lokacji jest coś fajnego do zabrania. Np. na zdjęciu poniżej przedstawiającym kosmos w piwnicy znalazłem unikalną plasma rifle
Dalej Vegas jest piękne i niektóre lokacje też. Choć zdarzają się niedoróbki jak nudne do bólu lotnisko, które się przemierza z punktu a do b całe wieki, a nie ma na czym oka zawiesić bo bieda i pustka walą po oczach.
Ogólnie to wolałem mniejsze i bardziej spójne lokacje w F3, który w ogóle był bardziej ogarnięty – tutaj nie ma się pewności czy pokój w którym nic nie jest na czerwono, to ten właściwy NASZ czy też może tylko przelotny. W F3 było jasne: Megaton albo Tennpenny Tower i kropka. Na razie co do dwóch roomów mam pewność że są moje w Novac i w jednym z kasyn. Reszta to wielka niewiadoma, bo nic nie jest napisane.
No nic, w wolnej chwili wybieram się na Hoover dam i muszę znaleźć w necie informację gdzie się nauczyć Pancerza Wspomaganego, bo mam już najlepsze kosmiczne giwery (plasma rifle, laser rifle, karabin laserowy etc.) a wciąż nie mogę założyć na siebie znalezionego Power Armora ![]()





^ to w tym budynku w podziemiach znajdziecie unikalną plasma rifle, którą Bonne ma na plecach :]


^ najbardziej za***iste kasyno w New Vegas. Aż nie chce się z niego wychodzić ![]()

^ jest coś dla fanów Final Fantasy ![]()
25 październik 2010 – 12:45
Dobra, porobiłem trochę z tych misji zleconych w Vegas i gra mi się zaczyna znowu podobać ![]()
Po pierwsze zrespawnował się Król z robodogiem (ten co był w ścianie) i tym samym kontynuuję ciąg dalszy misji [wszystkie są wieloetapowe].
Po drugie przestrzeń w kasynach została dobrze wykorzystana i trzeba pogadać ze znaczną ilością ludzi co się wiąże z bieganiem po wnętrzach kasyn – niektóre historie mocno zaskakują ![]()
Po trzecie serio misje mi się podobają np. w Silver Sharku jesteśmy ochroniarzem dla odmiany ![]()
Ogólnie misje in +! pomimo ilości.
Aby je w miarę szybko zrobić obrałem metodę taką, że lukam na mapce dla kogo co w danej lokacji da się zrobić i tym samym żeby nie biegać pomiędzy sekcjami Vegas spotykam się z ludźmi w danej miejscówce z różnych zadań na raz. Tym samym zaliczam całe sektory. Czasami trzeba tu i tam wrócić, ale to sobie zostawiam na koniec, bo znowu powroty się kumulują i je zaliczę za jednym razem ![]()
Ogólnie jest co robić i jest ciekawie – nawet ta smutna dzielnica przed centrum Vegas została dobrze zagospodarowana i ma swój klimat biedoty
Będąc kobietą polecam misję z szukaniem sexbota ![]()
Z innych ciekawych rzeczy powróciłem do sejwa sprzed odebrania platynowego żetonu bo zapomniałem pogadać z Yes Manem, a ten zleca na raz masę misji. Łatwo go przegapić i tego kolesia recepcjonistę na wejściu do hotelu.
Poza tym w sekcji bodaj Quests odkryłem, że mamy pod Y na padzie (xbox) pełne statystyki do wglądu i jakież było moje zdziwienie jak się okazało, że tylko 3 speeche nie zaliczyłem i dobijam już do 50
Powinno się tym razem udać bez glitchów ![]()
Jak uporam się z Vegas i okolicą to może i pan sprzedawca na lotnisku oraz wieża się odblokowały i da się ukończyć zadanie. Co do Eyebota to myślę, że sam się odblokuje z czasem bo chyba musimy wypowiedzieć jakieś słowo klucz.. pewnego razu coś mi gadał o Navarro, ale nic na mapce nie mam ![]()
Toteż po dziesijszej grze jestem pełen optymizmu i stwierdzam wszem i wobec, że Fall NV to kawał dobrej roboty i mnie się podoba ![]()
26 październik 2010 – 21:47
Zebrałem już niemal wszystkie Snowgloby – z braku czasu nie zajrzałem jeszcze po tego w Lucky i w Vaultcie 21, ale jutro to zrobię. Najbardziej żmudne były ten w Jacobstown (za***iście klimatyczna miejscówka!!) bo się długo idzie oraz troszkę trudny w Nellis AFB – trzeba połknąć sporo stimpacków i biec przez budynki. Bez porównania bobbleheady w F3 były fajniejsze/trudniejsze i dawały wymierne korzyści ![]()
Postanowiłem, że zanim wybiorę ścieżkę dla mr.hałsa lub yes mana to zrobię wszystko inne w grze i sobie tylko sejwa zostawię by móc do niego wrócić. Co do frakcji to Legioniści mnie nienawidzą..
07 listopad 2010 – 06:03
LOL jak tak ma wyglądać walka z Deathclawami to ja wymiękam ![]()
07 listopad 2010 – 19:58
btw. wszedłem do swojego apartamentu w Luckym i znalazłem stand z moimi snowglobami ![]()
W sumie niegłupio to rozwiązali bo za sprzedanie ich tej pani robot dostajemy kilka tysi i jeszcze standzik do pokoju ![]()
09 listopad 2010 – 06:30
Jeszcze dwie wygrane caravany i będę miał aczika. Nabijam je u tego handlarza przy bramie nieopodal fortu cezara.
Nauczyłem się wszystkiego sam na zasadzie prób i błędów. Celem jest skompletowanie rządku liczb 26 lub mniejszych ale nie za bardzo – czasami 22 można wygrać. Przekroczenie do 27 też ujdzie. Musimy to zrobić przed przeciwnikiem. I teraz ważne jest wyjście od liczb największych czyli najlepiej od 10 i potem królami się dubluje. Nie przejmujcie się, że konsola o wiele szybciej od Was nabija punkty, bo wystarczy utrzymać jej tempo i potem gdy my i ona oscylujemy w granicy 20 punktów, to rozpoczyna się walka na ilość kart – moja ulubiona, bo gra wtedy jest długa i daje masę satysfakcji. Przegrywa wtedy gracz któremu skończą się karty. Stąd po podbiciu stawki, zanim zaczniecie grać kilka razy przetasujcie randomowo talię – mi to dawało średnio stosunek 50 kart do 20-30 dla konsoli, choć czasami było na odwrót i tez wygrywałem
Jak już gracie zapamiętajcie że jopki zabierają karty.. toteż dobrze je podkładać przeciwnikowi! Ale też gdy już pozostaje walka na ilość kart przydają się aby w swoich pulach obniżać wartości i tym samym mieć gdzie dalej kłaść karty. Damki resetują dany ciąg kart – mówiąc inaczej: po nich można kłaść szysko. Gra daje masę satysfakcji i w mgnieniu oka można się wzbogacić – wystarczy przed każdą rozgrywką zrobić sejva i postawić wszystko -> wygrywamy – jest git, przegrywamy – load game ![]()
13 listopad 2010 – 02:49
I tym miłym akcentem kończę moją przygodę z fallem.. chociaż jeszcze ze dwa dni będę musiał przemielić trochę jedzenia, bo mam około 2000 uleczonego zdrowia żywnością, a potrzeba 10 000, ale to kwestia czasu. Muszę pozabijać trochę scorpionów i zanieść poison glandy do tej babki w Primm żeby zrobiła z nich Ruby’s Casserole, bo one są najbardziej wydajne w leczeniu – prawie jak stimpacki ![]()
Btw. Lady Luck nic się nie chwaliła na forum, że pojawi się w nowym Fallu! ![]()
Dobra, co do calakowania, bo to Was pewnie najbardziej interesi, to najgorszym aczikiem był ten za rozbicie banku w 3 kasynach. Zajął mi on 6 godzin!! mozolnego naciskania spustu i ciągłego ładowania sejwów
Miałem ochotę rzucić padem w telewizor. Zrobiłem wszystko co wymagane, czyli Luck miałem na 9 (standardowy 7 + implant [thnx. Psycho za info o tej klinice
] + Naughty Nightwear kupiony u Mika i Ralpha), a mimo to ciągłe obstawianie 200 capsami podwójnego 0 raz przynosiło efekty, a innym razem nie. Ogólnie to jest to najbardziej irytujący achievement z jakim kiedykolwiek miałem do czynienia, bo nie wymaga skilla, tylko głupiego szczęścia ![]()

^ radość po całych godzinach pociskania klawiszy na padzie ![]()

^ tyle capsów zarobiłem po rozbiciu banku we wszystkich trzech kasynach w sumie.
No i na koniec trochę sentymentalnie, czyli w jakim wdzianku i z czym w łapie spędziłem najwięcej czasu na pustkowiach:




^ mój ulubiony power armor T-51b kupiony jeszcze w bunkrze BOS – co ciekawe ani razu go nie naprawiałem, więc ochrony nie stanowił już właściwie żadnej, oraz moja ulubiona broń, którą zdobyłem w Silver Rush – unikalny Plasma Caster, swoją drogą jedyny egzemplarz Turbo Plasma Rifle zaczerpnięty z Falla 2 jaki widziałem w NV. Też ani razu nie naprawiany, ale wyjątkowo wytrzymały, bo pół gry z nim przeszedłem i jeszcze nie jest bardzo zużyty.
——
Poza tym aczikiem z kasyn strasznie wkurzały mnie w czasie gry:
Casadory, czyli latające osy – w jednej chwili potrafiły ubić mnie i całą drużynę;
niewidzialne ściany nakazujące nam iść na około, a nie jak na zdrowy rozsądek pójść by można;
częste bieganie tymi samymi ścieżkami;
kursor nie informujący czy cel jest piętro wyżej, czy niżej;
mało jasne i przeładowane wieloma etapami zadania.
Poza tym nie spotkałem się z wieloma bugami.. być może dlatego, że nie odkryłem jeszcze wszystkiego jak Psycho. Na liczniku 54h za mną – więc tyle mniej więcej powinno typowemu casualowi zająć scalakowanie tego tytułu. Calak jest łatwiejszy niż w F3 (np. nie trzeba uważać na figurki, bo jest ich mało i zawsze dostępne).
Chyba nie będzie mi się chciało dalej grać po zdobyciu tego ostatniego acza, bo Follałt NV jest pozbawiony klimatu, który sprzyjał dalszemu poznawaniu świata w F3.
To by było na tyle ![]()
14 listopad 2010 – 05:14
Desert Survivalist zdobyty! ![]()
Są dwie metody.
1) Ubijać pojawiające się co 2-3 dni Scorpiony w lokacji Godsprings Cementary/Yangtze Memorial, Nipton Road Pit Stop (na południe od drogi), oraz wytrzebić jednorazowo wszystkie skorpiony w Scorpion Gulch, po czym z 25/30 Scorpion Poison Glandami udawać się do Ruby Nash (żona sklepikarza, u którego przebywał Eyebot) w Primm aby przerobiła je nam na Ruby’s casserole. Po tym wracamy pod Yangtze Memorial i prowokujemy kojoty, aby nas zaczęły gryźć. Odpływające życie uzupełniamy casserolami pozyskanymi od Ruby.
Wskazane jest używanie tuż przed “gryzieniem” Lad’s Life co dodaje na pewien czas 10 (lub 20 z Comperhension) punktów do Survivala -> jedzenie naprawia więcej punktów.
Ponieważ najlepszy na Scorpiony jest Heavy Incinerator (bo trafia supercelnie z maksymalnych odległości, w tym przedzielonych pagórkami) w Giant Scorpiony, a te są wytrzymałe i szybko biegają, a po dotarciu do nas uszkadzają limbs, więc trzeba go co jakiś czas naprawiać. Proponuję 188 Trading post gdzie naprawa kosztuje 7 tysi. Dobrze jest więc zarobić co nieco grając w Caravanę i w kasynach. Ostatecznie do wykańczania skorpionów gdy są blisko dobry jest Plazma Caster ![]()
Uwagi: Bark Scorpiony (te żółte) są nieprzydatne, bo Ruby nie robi z ich jadu casseroli. Najłatwiej załatwiać je z Vormit Rifle.
By przespać dwie nocki, aby Scorpiony się w tym czasie zrespawnowały proponuję barak przy Yangtze Memorial (na jednym ze zdjęć poniżej). Natomiast uzupełnianie wody najłatwiej wykonać w Godsprings Source (poniżej Godsprings) gdzie pełno jest Geckonów.
Dobrze też ponadto zrywać owoce z napotkanych roślinek i podczas spożywania casseroli pogryzać je owockami ![]()
2) Przy Godsprings Source jest pełno Geckonów – zabijamy ile wlezie i idziemy do ogniska -> smażymy Gecko Steaki. Są niemal tak samo wydajne co Ruby’s casserole, a mniej wymagają pracy. Każda broń jest skuteczna na Geckony w tym Vormit Rifle, Single Shotgun etc. Trochę Geckonów biega też przy Nipton Road Pit Stop po drugiej stronie wyschniętego jeziora w pobliżu gór (uwaga na Nightstalkery).
Łączenie ww. metod + zjadanie znalezionych na roślinkach owoców (zapamiętajcie gdzie rosną, bo się odnawiają) + zjadanie kupnego żarcia = zdobycie aczika.
Mi to zajęło 3 dni 4-5 godzinnego grania. Nie żałuję, bo szukając nowych kryjówek skorpionów odkryłem wiele nowych lokacji i nawet poczułem ten smaczek survivalu, gdy trzeba było się co jakiś czas napić u źródełka wody, czy polować z Giant Scorpiony – jak na raz biegną na nas 4 sztuki to potrafi być gorąco
Co ciekawe w Small Scorpionach potrafi być czasami więcej sztuk jadu niż w tych dużych ![]()
—–
EDIT:
haha, znalazłem na wiki – Felicia Day na premierze Falla ![]()
pozdrawiam,
pit :)
__________________________________































