
Dead Island
23 Wrzesień, 2011
Skończyłem właśnie Dead Island – zajebiesta giera!! Capcom ze swoimi zombiakami może się schować XD
Ogólnie dawno się tak lajtowo nie bawiłem – gra zawiera wszystko co lubię: otwarty świat, masa rzeczy do zrobienia i znalezienia oraz bezstresowy system sejwów, nie to co HL2 na przykład gdzie co kilkanaście sekund robię save. Tutaj nawet te sejwy są bardzo inteligentne np:
Gra posiada za***isty klimat i w sumie jak dla mnie mogłaby się toczyć tylko w pierwszej lokacji, czyli plaży, bungalowach, latarni etc. Potem w mieście i dżungli klimacior nieco ulotnił się, ale i tak było ok – dżungla przypominała mi Avatara tyle, że tutaj zamiast za niebieskimi ludzikami uganialiśmy się za rozwrzeszczanymi debilami. Co do bugów to jedyny jaki uświadczyłem, to ten z przenikaniem zarażonych przez ściany, co jest szczególnie uciążliwe w więzieniu. Poza tym jeden tytuł podczas ładowania mapki się rozjeżdżał. Dla aczika na początku gry używałem analogowego sterowania i gdy wbiłem go, to aby oszczędzić mojego pada z powrotem ustawiłem cyfrowy.
Co jest do bani:
- zarażeni – jeszcze nigdy nie słyszałem, aby zombiaki tak szybko biegały
- to, że tak jakby podróżujemy z drużyną, co stoi w sprzeczności z naszymi poczynaniami, bo wszędzie działamy przecież sami, a do rozpuku doprowadził mnie tekst tej czarnej dziewczyny ‘tubylca’ który idzie w dół drogą i mówi: “Chodźcie za mną”, odruchowo oglądam się za siebie i mówię pod nosem “ja pier**olę, przecież tu nikogo więcej nie ma”..
- to, że po napisach końcowych nie można dalej grać tylko od nowa
- że w niektórych miejscach zombiaki respawnują się bez końca bez sensu, co byłoby nawet fajne – nieskończona rozwałka, gdyby nie byli to zarażeni.
- 3 razy wycieczka na komisariat -> 3 razy robienie dokładnie tego samego x_X
Co jest za***iste:
- Zdrowaś Maryjo w kościele
- Flaga Polski wbita w stertę czaszek na wzniesieniu na plaży
- Flaga Polski w ratuszu na dziedzińcu – tam gdzie egzystuje sobie ten wielki związany w kaftan zombiak.
- Otwarty świat, mnogość rzeczy do roboty
- Nieskończona liczba możliwości eksterminacji zombiaków
- Modyfikowanie broni
- Duży wybór broni w tym kilka smaczków jak ta Zeda (z Pulp Fiction).
- Fajne teksty, najczęściej powtarzany to “uwielbiam zapach napalmu o poranku” (Czas Apokalipsy)
- Grafika – czuje się wakacyjne klimaty w pierwszym akcie.
- Furka, jedna z nielicznych ostoja spokoju w grze, czołg do wykaszania zombiaków i mobilna platforma, z której dachu można na spokojnie punktować będąc przykucniętym tabuny zombiaków – polecam do tego wakazaschi, katanę bądź siekierę (nie mylić z Shakirą).
Ani razu w grze nie wykorzystałem furii i nawet nie wiem jak się włącza?? Myślałem, że gra z czasem sama mi powie co trzeba zrobić ![]()
Licznik gdy skończyłem grę wynosił 40h z groszami ![]()
Klika fotek:
(pierwsze są drzwi, które opisałem w spoilerze, potem pomieszane miejsca z flagą Polski z sekretnym schematem i na końcu moja ulubiona groń)







Dumny z siebie jestem bo przypadkiem gdzieś znalazłem chyba w supermarkecie złotą czaszkę i potem przypadkiem w kanałach natknąłem się na miejsce gdzie ją nasadzić o^o, co dało mi schemat developerskiego ulepszenia.. takie sobie.
Grę gorąco polecam 
pozdr,
pit


