h1

RETROspekcja: Kurokrad na wyścigach

11 Wrzesień, 2008

16 tras, 15 postaci, 5 trybów gry, kupa śmiechu i galony słodkiego miodziku, tak w skrócie można opisać Crash Team Racing. Mimo prawie dziesięciu lat na karku gra bawi tak samo, jak przy premierze. Teraz także na PS3.

CTR jest ostatnią częścą serii Crash Bandicoot zrobioną przez jej ojców, Naughty Dog. I jak przystało na ostatni epizod, mogło pójść tylko bardzo dobrze. Formuła gry jest prościuteńka: na planszy spotyka się ośmiu szaleńców w gokartach (które różnią się statystykami) i przystępują do wyścigu z użyciem „śmiercionośnych” broni oraz wszelkiego rodzaju przeszkadzajek. Wygrywa ten, który… wygrywa wyścig. Oprócz standardowego ścigania się  z konsolą lub kumplem/kumpelą na kanapie  (z włączonymi konsolowymi przeciwnikami lub nie, w tym do czterech żywych graczy) mamy mistrzostwa, time triale, bitwę, gdzie od dwóch do czterech graczy wyjeżdża na arenę z której zjechać żywy może tylko jeden, oraz tryb story. Właśnie tutaj powinien skierować swoje pierwsze kroki samotny posiadacz konsoli. Jeżdżąc po części wyspy mamy za zadanie wygrać wszystkie dostępne wyścigi, do których wchodzi się przez porozmieszczane tu i ówdzie portale, by na koniec zmierzyć się z bossem, który w przeciwieństwie do zwykłych przeciwników, dysponuje przez cały czas nieograniczoną liczbą specyficznej dla siebie broni. I tak kilka razy, aż trafi się na głównego kosmicznego mistrza wyścigów, któremu trzeba skopać rurę wydechową by odczepił się od Ziemi.

Jak widzicie, formuła gry nie wygląda jakoś specjalnie zachęcająco i oryginalnie. Coś jednak w niej być musi, skoro mimo tylu lat od premiery wyścigi Crasha i jego znajomych były pierwszą grą kupioną przeze mnie w PlayStation Store. Wielkim plusem pozycji są trasy, które są na tyle różnorodne, że na żadnych dwóch nie znajdziemy tak samo wyglądającego zakrętu. Jasne, przecież to zwykła arkejdówka i tu wcale nie trzeba być mistrzem pada i przejmować się osiągami silnika karta swojej postaci, bo każdym z każdym wygrać można. Liczą się jednak umiejętności, to one oddzielają mężczyzn i kobiety od dzieci. Wystarczy jeden przejazd ze znajomym, który Potrafi (przez duże P) grać w CTR, a adrenaliny poczujecie tyle, jakbyście dopiero co uciekli spod kół rozpędzonego samochodu. Idealne wymierzanie skoków, znajomość skrótów i używanie broni w odpowiednim momencie czynią z gry niezłe wyzwanie, a potyczki ze znajomymi robią się mega emocjonujące. Przyjacielskie obrzucanie się mięsem (szczególnie, gdy ktoś dostanie w tyłek rakietą zaraz przed metą) included.

Warstwa dźwiękowa? Pominę, to tylko zwykłe crashowe nuty i jakieś plumkania, wybuchy, od czasu do czasu wyśmianie przeciwnika, czy rzucenie mu jakiegoś tekstu po wyprzedzeniu. Ogólnie poziom serii zachowany. Podobnie jest z grafiką z grafiką, może postaci wyglądają deczko gorzej niż w Crash 3: Warped, ale i tak są duże i kolorowe, tak samo jak tory. Niby to era pierwszego Plejaka, ale spokojnie można grę odpalić na dużym lcd i bez obawy o oczy bawić się długimi godzinami.

Crash Team Racing jest, był i prawdopodobnie będzie najgenialniejszą grą kartową ze wszystkich. Mario Kart? Proszę, z czym do ludzi. No ale tak, są jeszcze dwie nowe części. Crash Nitro Kart, to niestety dno i pare kilometrów mułu, a Crash Tag Team Racing, wykorzystującego pomysł ściagania się w dwójkę z MK: Double Dash! nie sprawdzałem. Co prawda gra zbierała lepsze recenzje od CNK, ale jakoś nie mam ochoty w nią grać. Aha, jest jeszcze coś, co można uznać za duchowego spadkobiercę CTRa – Jak X, przewypasione wyścigi w świecie Jaka i Daxtera. Warto mieć w swojej kolekcji.

I to by było na tyle. Wiem, bardzo krótko, ale cóż, w jedną z ulubionych gier wolę grać niż o niej pisać. Tekst dedykuję tej jednej, jedynej osobie z którą mogę stoczyć w CTR zaciętą walkę  po której uszy więdną. Reszta to zbyt duże lamy dla naszej dwójki 8)

godzillachan

Sponsorem dzisiejszejszej zbieraniny literek jest Cortexrulestheworldium. Jeśli chcesz się o nim dowiedzieć czegoś więcej, Google czeka na Ciebie.
Advertisements

10 komentarzy

  1. Noooo, ścigałka IMO ^________________^


  2. mea culpa – to był impuls, nie bij. Przepraszam ale tak jak napisałem to był po prostu impuls po przeczytaniu tekstu piterka, whatever – shame on me, to się nie będzie już powtarzać :). Co nie zmienia faktu że swój blog możesz śmiało promować. Pozdrawiam!


  3. No spoko. Po prostu zrobiłeś coś jakby Gulash wpadł do działu o nowych numerach na forum PE i tam założył temat o N+ :P


  4. Jako Mario Kartowe zjebiszcze powiem ze Crashowe Karty mi wiszą i powiewają XDDD


  5. Grabisz sobie :P ^^


  6. Mam pytanie – czy wersja z PSStore różni się choć trochę od oryginalnej, tzn. czy zostały wprowadzone jakieś dodatki np. nowe trasy, uzbrojenie, gokarty etc.?


  7. Nie, niczym. Na PSStore pojawiają się najfajniejsze klasyki z PSXa i nie są zmieniane ani trochę.


  8. I po to własnie ludzie kupują CurrentGeny – żeby pograć w starocie XD


  9. Ale ten Crash nie zastarzał się ani kapkę, może graficznie. Ale grywalnościowo dalej mało który cart racer może mu fiknąć, gra rządzi :)


  10. pierwsza gra na ps, dostalam ja kiedys pod chioinke i gralam w nia chyba przez 2 lata o ile dobrze pamietam, bo potem plyta juz byla za bardzo zajechana xD genialna gra, super zabawa xDD



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: