h1

Mononoke Hime – Księżniczka i wilki

13 Wrzesień, 2008

Są takie anime, których nie można zapomnieć. Filmy pozostawiające w nas swój ślad na zawsze. Pomimo upływu czasu i coraz to nowych wrażeń wypełniających umysł, wciąż potrafimy sobie przypomnieć każdy niemal szczegół z tych małych arcydzieł. Jednym z takich filmów jest bez wątpienia Księżniczka Mononoke.

Pierwsze, co rzuca się w oczy już po początkowych minutach obcowania z tym anime to myśl: „Jak tu pięknie! Jak zielono!”. Nie jest to w żadnym wypadku dziwne, gdyż Mononoke Hime jest jednym z nielicznych obrazów, widzianych przeze mnie, gdzie akcja toczy się praktycznie tylko i wyłącznie na łonie natury. Mamy tu falujące na wietrze łąki i nieprzeniknione puszcze, którymi rządzi Duch Lasu.

Wydarzenia dzieją się w piętnastowiecznej Japonii, która jest w trakcie wojny. Niestety jak każdy konflikt zbrojny, także i ten wymaga surowca do budowy broni. Jest nim ruda żelaza występująca w ziemi pośród drzew rosnących w pobliskich lasach. Niestety natura nie może sobie poradzić z ekspansywną polityką ludzi prowadzącą do systematycznej dewastacji lasu.

Nie ma co się dziwić zachowaniu ludzi, wkraczających w nową epokę – epokę żelaza i prochu. Społeczeństwo dopiero buduje swoją strukturę klasową, poświęcając przy tym życie masy jednostek i odcinając się od tradycji. Człowiek w obrazie Miyazakiego ma niewielką wartość, według zasady „cel uświęca środki” i dlatego brak poszanowania dla natury jest ostatnim bodźcem, który może ruszyć sumienie.

W opozycji do tej rzeczywistości stoi ród Emishi, blisko związany z naturą lecz zapomniany przez potomnych. Osada ukryta daleko od wszelkiej cywilizacji jest bezpieczna i nie bierze udziału w toczących się wydarzeniach. Niestety pewnego dnia z lasu przedostaje się ogromny dzik, bóg wojny zamieniony w demona. Mieszkańcy doliny znajdują się w wielkim niebezpieczeństwie i aby uniknąć rozlewu krwi, z demonem postanawia walczyć chłopiec o imieniu Ashitaka jeżdżący na swoim czerwonym łosiu zwanym Yakul. Demon zostaje pokonany, ale nie bez konsekwencji dla Ashitaki. Chłopiec po dotknięciu przez dzika otrzymuje cząstkę jego klątwy i od tego momentu sam jest przeklęty. Za radą starszyzny opuszcza dolinę i postanawia rozwiązać tajemnicę klątwy, a tym samym uratować siebie przed zamianą w demona. Tak zaczynają się niesamowite przygody młodego księcia, które możemy śledzić oczami Hayao Miyazakiego.

Spytacie, a co z Księżniczką Mononoke? San jest oczywiście, tylko troszkę dalej.. Pewnie myśleliście, że zdradzę Wam ciąg dalszy fabuły? No, może odrobinkę ;] Otóż, Ashitaka poznaje San, oraz pewne trzy białe wilki nad rzeką w lesie. Właściwie, to dwa wilki i wilczycę o imieniu Moro, która jest czymś więcej niż tylko zwierzęciem, ale tego najlepiej dowiecie się sami oglądając anime.

Miyazaki nie byłby sobą, gdyby nie zawarł w swoim dziele wielu wątków społeczno-filozoficznych oraz przemyśleń na wiele tematów. Na przykład wspomniany demon pod postacią dzika przedstawia cywilizację wraz z toczącym ją od środka złem (czarna kulka), niszczącą wszystko na swej drodze. Jednak autor ucieka od przedstawiania świata w sposób czarno-biały i daje księciu Ashitace wybór. Pozwala człowiekowi samostanowić o swoim losie i kierować jego biegiem. I tutaj, jak w każdej tego typu sytuacji, chłopiec staje się bardziej podatny na negatywne emocje, których uosobieniem jest nienawiść drzemiąca w pulsującym, przeklętym ramieniu, a dająca o sobie znać już podczas pierwszej walki, w którą Ashitaka się przypadkowo wplątuje. Chora ręka, napinająca cięciwę, posiada nadludzką moc i chłopiec wcale tego nie chcąc zabija jednego z wrogów (musicie tę akcję zobaczyć XD). To dopiero początek walki księcia z ogarniającym go poczuciem zła, które znajduje się wewnątrz człowieka i niszczy go. Całe nasze życie polega na ciągłej walce z nienawiścią drzemiącą w nas samych i od naszej słabości zależy czy wyjdzie ona na światło dzienne czy nie. To tylko jeden z wielu aspektów poruszanych przez reżysera.

Chyba najłatwiejszym do dostrzeżenia, płynącym z Mononoke Hime apelem autora jest zwrócenie naszej uwagi na poszanowanie natury. Uosobiona jest ona w enigmatycznym i nieskończenie dobrym Duchu Lasu, którego strzegą San wraz z wilkami, a także innymi zwierzętami, jak np. dziki. Zresztą, las jest świętym miejscem. Każde drzewo ma swojego duszka zwanego Kodama. Warto ten film zobaczyć także dla wspomnianych duszków, gdyż drugiej takiej istoty nie znajdziecie nigdzie. Sama stylizacja i zachowanie tych ‚istot’ wywołują u widza zaskoczenie (podobnie jak u bohaterów ;]) oraz mimowolny uśmiech. Ale to nie jedyny element, który wzbudza naszą sympatię. Przede wszystkim jest nim doskonała kreska, odwzorowująca w magiczny sposób wnętrze lasu oraz każdy aspekt przyrody. Ten film jest hołdem Miyazakiego złożonym naturze. Nikt nigdy nie zdoła chyba lepiej przedstawić piękna przyrody ponad to, co zostało nakreślone w Księżniczce Mononoke.

Efekt zauroczenia obrazem podbija również doskonała muzyka autorstwa Joe Hisaishi’ego. Jest ona zespolona z obrazem i podkreśla bardziej dynamiczne momenty, a spokojnymi nutami opisuje piękno przyrody i nostalgię chwil. Epickość jest dobrym określeniem dla ścieżki dźwiękowej pochodzącej z tego filmu. Polecam amv znajdujący się na końcu tego wpisu będący namiastką wrażeń płynących ze słuchania Mononke Hime. Także dialogi pomiędzy postaciami nie pozostawiają żadnych wątpliwości iż mamy do czynienia z dziełem kultowym. Często wspominam moje odczucia względem bohaterów omawianych anime. Pod tym względem jest bardzo dobrze. Każda postać ma swoje wady i zalety oraz cele do których dąży. Są one mniej lub bardziej jasno określone i wpływają na ostateczny odbiór filmu. Na przykład pani Eboshi – sprawująca swoje rządy nad Żelaznym Miastem. To kule jej produkcji wzbudziły w dziku Nago tę nienawiść i furię zamieniającą boga w demona. Jest ona uosobieniem postępującej gospodarki przemysłowej, dla której nie liczą się żadne kompromisy. Nie ma spokoju i zgodności. Ludzie walczą z ludźmi, a wśród zwierząt toczą się spory o przewodnictwo w opozycji przeciwko agresorom.

I tutaj pojawia się San, dziewczyna łącząca oba światy – ludzi i zwierząt, będąca ponad wszelkimi podziałami. Jest ona jedyną szansą na zażegnanie pozornie niemożliwego do zakończenia konfliktu. Także i ją trapi nienawiść. San pragnie zabić za wszelką cenę Eboshi, niejednokrotnie narażając swoje cenne życie. Dopiero kolejne spotkania z Ashitaką studzą jej emocje i pomagają rozsądnie myśleć. Jednym słowem, dochodzi do spotkania dwóch emisariuszy z dwóch różnych światów. Jednak aby przekonać się jaki efekt przyniesie połączenie ich wspólnych sił, musicie Księżniczkę Mononoke zobaczyć sami. Prawda jest taka, że nawet w jednym procencie nie opowiedziałem Wam o tym filmie i nie zamierzam, gdyż każdy powinien osobiście wysnuć wnioski i co najważniejsze przeżyć go sam.

pozdrawiam
pit

======================================

Kurcze, Pit prawdopodobnie wyraził wszystko co i ja bym o Mononoke napisał, więc swojego własnego tekstu nie sklecę, bo byłby tylko kalką. Świetne ujęcie tego wspaniałego filmu. Grzech nie obejrzeć.

g-chan

Reklamy

11 komentarzy

  1. heh, pamietam jak oglądałem to na dwójce jak zaczarowany. piękne anime i zdecydowanei mój ulubiony film Mizayakiego. W pewnym sensie jest to taka Nausicaa 2.0 bo wraca motyw środowiska naturalnego, ale tym filmem Mizayaki przebił sam siebie. Zaraz po Jin-Roh najlepsze kinowe anime jakie przyszło mi oglądać ^ ^

    btw nie chce wyjść na czepialskiego ale te duszki chyba sie nazywały kodama (choć może czegoś nie wiem i akudamaa to też poprawna nazwa)


  2. @Shad
    Masz rację, sprawdziłem i właściwa jest nazwa kodama. Już poprawiam :)


  3. Ja osobiście, mimo szczerej sympatii do japońskiej animacji, jakoś nigdy nie byłam w stanie przebrnąć tego filmu.


  4. Ach, Mononoke, mój najulubieńszy film Miyazakiego ^ ^ Szkoda tylko, że u nas praktycznie nie do zdobycia z japońskim dubbingiem :/


  5. MH to moje pierwsze pełnometrażowe anime… ach położył mnie ten film.


  6. Nie wiele jest filmów animowanych w których prawda, jest jak uderzenie głową w mur- „Mononoke” właśnie takie jest. Hayao Miyazaki przerósł samego siebie i podał nam bogato zastawiony stół jedzeniem o gorzkim smaku. Film cały czas razi nas takimi paradoksami, jak:
    – Brutalne sceny walk i pełne harmoni, oraz spokoju leśne widoki.
    – Zorganizowanych jak armia- mieszkańców Tatara-ba i zapijaczeni i tępi najemnicy…
    Takich rzeczy w tym filmie jest znacznie więcej i wpływają bardzo korzystnie na jego odbiór, a także świadczą o jego nietuzinkowości.
    „Mononoke” moge polecić wszystkim osobom chcącym się oderwać od kiczu, jaki serwuje nam Polsat i Tvn, chcącym zastanowić się nad odwiecznym bojem, jaki toczy człowiek z naturą. Może film ten pozwoli spojrzeć komuś na to z innej strony… Przepiękna muzyka doskonale oddaje emocje towarzyszące scenie, budzi groze, porusza i sprawia że ciarki przechodzą mi po plecach.
    Dla mnie „Księżniczka Mononoke” ma miejsce w dziesiątce filmów, które powinno się zobaczyć.


  7. Hej,

    właściwie z tych anime co oglądałam nie mogę powiedzieć nic krytycznego zwłaszcza o mononoke, tonari totoro, czy ostatnio oglądany przeze mnie Tokyo Godfathers z „wujkiem torbą” na czele.
    Co możecie polecić mi jeśli chodzi o dobry humor animowy?


  8. Skoro polubiłaś filmy Miyazakiego, to powinnaś sprawdzić kilka innych jego produkcji, my możemy Ci polecić dobrze znane i łatwe do dostania w Polsce Spirited Away i Ruchomy zamek Hauru. Oprócz nich możesz także obejrzeć Podniebną pocztę Kiki i co jeszcze wyda Ci się ciekawe. Miyazaki ma to do siebie, że właściwie każdego jego animca można obejrzeć.

    A jeśli chodzi o jakiś serial, to sprawdź School Rumble, zdecydowanie najlepsze komediowe anime.

    I kilka linków:
    https://crazypumpkinsnest.wordpress.com/2008/09/18/spirited-away-basn-tysiaca-i-jednej-magii/
    https://crazypumpkinsnest.wordpress.com/2008/10/17/wspanialy-hauru-i-jego-zadziwiajacy-dom/
    https://crazypumpkinsnest.wordpress.com/2008/10/02/szkolna-rozroba/


  9. serial … :D Nie skończyłam jeszcze Death Note co mnie boli bo nie mam skąd wziąć… no cóż będę kombinować ;) a tym czasem skupię się na tym co podałeś- dziękuję ^^


  10. wyslij mi swoj adres misa na mail to Ci przesle DN jakos za tydzien.


  11. Hej,

    misa_25@interia.pl

    z góry dzięki



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: