h1

Kreskówki są zÓe, czyli what a bullshit

21 Wrzesień, 2008

Wiecie, ostatnio natrafiłem w Wyborczej na artykuł o kreskówkach do którego czytania zabrałem się z biegu, bo przecież codziennie się na takie nie wpada, a Gazeta zawsze miała do seriali animowanych zdrowy stosunek. Jak to najczęściej bywa, wyszło na to, czego się nie spodziewałem. Dziennikarka po rozmowie z jakąś wystraszoną tymi niedobrymi bajkami matką postanowiła coś w sprawie zrobić. Wzięła się za pisanie i spłodziła całkiem zgrabną nagonkę. Nie powiem, gdybym nie oglądał CN, to od razu zablokowałbym ten kanał na dekoderze. Któż przypuszczał, że program z kreskówkami może nadawać takie okropieństwa! A teraz do rzeczy ^^

Wszyscy dobrze wiemy co mówią ludzie, którzy najeżdżają na rzeczy, które najbardziej lubimy (o czym możemy przeczytać nader często), więc nie będę się bawił w zbyt głebokie opisywanie przygód mamy Jaśka (tak się nazywa główny bohater nagonki), a po prostu wrzucę co ciekawsze kawałki byście mogli się ze mną pośmiać z tego, jak łatwo jest wyjmować różne rzeczy z kontekstu i olewać całą otoczkę by tylko popastwić się nad ułamkiem sekundy.

Jednak najpierw należne jest małe wprowadzenie. Jak to zapracowana matka, załatwiła swojemu dziecku opiekunkę by miał go kto odbierać ze szkoły. Mały po powrocie do domu, z odrobionymi już lekcjami, siadał przed tv. Matkę widocznie średnio to interesowało, bo z tekstu wynika, że to był codzienny rytuał. Po pewnym czasie niestety zaczał być chamski, bić się z siostrą, prawdopodobnie gorzej się uczyć, kiedyś ćwicząc ciosy karate zaczął kopać psa. Później przyszedł czas na bekanie przy obiedzie, nazywanie matki idiotką, mówienie „Sram na takiego Mikołaja!” po nie dostaniu na święta Wiedźmina (o dziwo jedyna wzminka o grach!). Matka oczywiście tłumaczyła mu, że tak nie można, sobie, że zawiódł się na prezencie. Takie tam pierdoły by tylko się przed sobą wytłumaczyć. Nareszcie poszła do szkoły i dowiedziała się od psychologa, że zachowanie dzieciaka prawpodobnie wynika z nadmiernego oglądania telewizji. Ale przecież Jasiek nie siedzi za dużo przed tv! powiedziała sobie. I postanowiła sprawdzić co gnojek ogląda. Z kreskówek wyciągnęła takie wnioski:

  • w „Odlotowych agentkach” najlepszą zemstą na znienawidzonej koleżance jest związanie jej i rzucenie pod nadjeżdżający pociąg.

Mądre, prawda? W końcu całe to ratowanie świata i wszystkiego innego podane z przymrużeniem oka można wywalić do śmieci.

  • w bajce „Mój partner z sali gimnastycznej jest małpą” to małpa budzi człowieka głośnym beknięciem, wypina na niego goły tyłek i puszcza mu w nos bąki. A chłopczyk odwdzięcza się kichnięciem i obrzuca ją glutami od stóp do głów. Że to z tej bajki Jaś nauczył się słowa „kretyn”, a z Power Rangers – „frajer”.

Małpy bronił nie będę, bo sam średnio lubię tę kreskówkę (nie ma wyskoku do Jama Łasicy), ale zarzucać coś Power Rangers? W całej telewizji chyba nie ma nic bardziej dziecko friendly!

  • w „Laboratorium Dextera” mały chłopiec Dexter bije się z siostrą i krzyczy do niej: „Ty głupia pozbawiona rozumu bezmyślna idiotko”.

Jak to normalne rodzeństwo, w końcu jej dzieciaki też się obrażają. Zresztą, czy Dex wyzywa Dee Dee w każdym odcinku? Nie. Prawie w każdym XD

  • w „Bliźniakach Cramp” rodzeństwo też się nienawidzi, a ekolodzy nazywani są ekoterrorystami

Niech pierwszy rzuci kamień ten, kto nigdy nie pomyślał o skrajnych ekologach jak o terrorystach ^^ Zresztą, oni wcale się nie nienawidzą, są… normalnym rodzeństwem pokazanym ze sporym przymrużeniem oka. Znów.

  • Że w bajce „Ed, Edd i Eddy” bohaterowie rozbierają się do naga bez powodu albo krzyczą do siebie: „ja się chyba zaraz porzygam”, „ty tłumoku”, „dawaj go, będzie z niego niezły omlet”, „idziemy wyrwać laski”.

Nastolatki, proszę pani, nastolatki. A Chudy to pierwszy do rozbierania się nie jest.

  • Na koniec mądrości z „Yin Yang Yo”. Stąd matka dowiedziała się, że trupy nie charczą, tylko staruchy. Starzy ludzie strasznie śmierdzą i ślinią się. I skrzypią im kości, jak chodzą. Trzęsą im się ręce i nie potrafią włożyć klucza do zamka. Mają niemodne ciuchy i domy i słuchają okropnej muzyki. No i chodzą do apteki – sklepu, w którym są rzeczy dla starych ludzi

Tu akurat chce mi się tylko śmiać, bo to jest zabawne i, co prawda nie powiem, że myślałem tak jako dziecko, ale taki pogląd był mi znany XD

W całej wyliczance brakuje jeszcze tylko Johnny’ego Bravo, czyli serialu uczącego młodych chłopców, że bycie bezmózgim macho owocuje zarywaniem panien. A dlaczego nie pojawiły się tam Looney Tunes oraz Tom i Jerry, gdzie kot z myszą, królik i reszta ferajny używają na sobie śmiercionośne zabawki? No tak, takie rzeczy przecież samemu oglądało się za młodu i kupuje się dzieciakowi na płatkach śniadaniowych, więc tam krzywdy nie może być.

Szkoda słów, moi drodzy, choć dla mnie hitem jest relacja z rozmowy matki z koleżanką, tam dopiero można sie dowiedzieć ciekawych rzeczy.

  • Ale Judyta wie, że i bez telewizora Tomek uczy się agresji. Przed tygodniem skomentował ich wspólne wyjście na lodowisko: „no to zajebjocha”. Kiedy zapytała, kto tak wstrętnie mówi, odparł, że Anusiak. I śmiał się z niej, kiedy zapytała, do której klasy „ten Anusiak” chodzi.

    Bo to bohater „Włatcy móch”, którego syn Judyty ogląda […]. Anusiak mówi jeszcze: „chuj, dupa, pizda, cycki”, „sram na pieczątki, nie mam czasu na pierdoły” albo „ciemno jak w dupie u Murzyna”

Chwilkę, muszę zerknąć na godzinę nadawania Włatców, bo coś mi się wydaje, że w południe to oni nie lecą… Tak, miałem rację, aktualnie można ich obejrzeć o 20, wcześniej nawet w późniejszych godzinach, a z tego, co udało mi się wyciągnąć z tekstu, ten cały Tomek ma coś ok. 8 lat. Co taki młody dzieciak robi przed tv bez matki lub ojca o takiej godzinie? Chyba to wystarczy rodzicom by pomyśleć, że to jednak nie jest kreskówka dla dzieci. A jeśli nie, to niech rzucą okiem na znaczek w rogu ekranu. Ach, no tak, przecież nie ma czegoś takiego, jak „kreskówka nie dla dzieci”.

Cały artykuł w zasadzie zaowocował tylko jednym prawdziwym stwierdzeniem.

  • Ale syn znalazł sojusznika w babci, która stukała się w głowę na pomysły swojej córki. Przypominała, że kilkuletnia Martyna też oglądała na okrągło „Muminki”, „Inspektora Gadżeta” i „Doktor Quinn” i nie ma ani cukrzycy, ani ADHD. I jest szansa, że wyrośnie na ludzi.

    I że na pewno wnuczek nie uważa jej za charczącego starucha, bo lubi ją odwiedzać i chodzić z nią na spacery. Więc lepiej niech matka Jaśka zamiast zabraniać dziecku oglądać telewizję, nie zostawia go sam na sam z telewizorem. I rozmawia z nim o tym, co widzą. To wystarczy. Jak będzie brzydko mówił, niech mu znajdzie inną karę, a nie szlaban na telewizor. Bo zabraniając mu oglądania, podkreśla, jak ważne jest to grające pudło. Bo przecież tylko ważne dobra się reglamentuje.

Prawda, że mądre? I nie piszę tego, bo CN był moim towarzyszem od najmłodszych lat. Nie, popieram to, bo wiem po sobie jaki jestem oglądając bajki z którymi zawsze mogłem się zwrócić do rodziców jeśli sam nie umiałem czegoś zrozumieć. Czemu matka Jaśka nie mogła tak robić z synem od początku, a nie dopiero kiedy się okazało, że zrobił się z niego mały burak, który powie matce „spadaj” jeśli ta będzie się chciała do niego dosiąść?

Mi osobiście brak słów, bo nie ważne, czy dziecko będzie chamskie, pobije kogoś, wyzwie, czy zarąbie kota sąsiada trzepaczką do jajek, zawsze za wszystko będą odpowiedzialne gry, kreskówki, komiksy i wszystko to, co dzieci lubią Nidgy rodzice. Przecież wszyscy są idealni. Super nianiu, pomóż mi z tymi tłumokami _^_

sfrustrowany oglądacz kreskówek,
godzillachan

Cały artykuł znajdziecie po tym linkiem.

 

Na sam koniec przyznam się do małego kłamstwa, w tekście pojawiła się jeszcze jedna mądra wypowiedź, tym razem autorstwa psychologa, nie babci:

  • (Matka) Usłyszała, że zostawienie dziecka sam na sam z telewizorem równa się jego psychicznemu maltretowaniu. Bo nie rozumie świata, jaki ogląda. Jeśli Jasiek będzie dużo oglądał, to może mieć problemy ze spaniem i depresję. Nie mówiąc o tym, że zwiększy się u niego prawdopodobieństwo wystąpienia ADHD, otyłości i cukrzycy. I że z pewnością bardziej niż kreskówki zmaltretuje go przemoc w wiadomościach telewizyjnych, bo bezpośrednio dotyczy jego codziennego życia.

I w bonusie także ciekawy komentarz, który udało mi się znaleźć. Napisany, a jakże, przez babcię:

  • Nie mam zamiaru bronić treści wszystkich kreskówek, ale…
    Mój obecnie dziewięcioletni wnuczek ogląda filmy, o których mowa i
    ma do nich dystans. Rozróżnia bohaterów złych od dobrych, grzecznych od niegrzecznych. Nie zachowuje się jak cham, nie używa brzydkich słów, nie lubi się bić, chociaż na niemiłe zaczepki reaguje. W szkole uczy się bardzo dobrze. Jest wrażliwy, zauważa zło, potrafi obiektywnie ocenić innych ludzi. Wiemy jednak, że to my dorośli w rodzinie powinniśmy pilnować tego, co ogląda, jak ocenia bohaterów kreskówek i w końcu pilnujemy tego ile czasu spędza na oglądanie. Jak ogląda zbyt długo, to faktycznie ma problem z zaśnięciem.
    Wniosek: same filmy nie zawiniły. Jest jakiś inny problem. Dziecko oglądając film powinno rozróżniać, co jest dobre, a co złe. Wiele zachowań dzieci wynika z obserwacji dorosłych, z którymi przebywa.
    Chyba, że wogóle nie przebywa z dorosłymi…
    To tyle.

    Zgadzam się tylko z tym, że „Włatcy much”, to nie jest film dla dzieci, wnioski z jego oglądania powinni wyciągnąć dla siebie dorośli.

 

 

Reklamy

7 Komentarzy

  1. Hehe, dobry tekst i odzwierciedla stosunek dorosłych do filmów animowanych i to nie tylko kreskówek na CN ale też i anime.. Cóż, współcześni, młodzi, żądni awansów i sukcesów rodzice nie mają czasu usiąść z dzieckiem przed tv (kompem, konsolą etc.) i nawet przez godzinę pooglądać razem i być może w zabawny sposób skomentować to co wspólnie widzą. Dzisiaj od razu szuka się niani lub sprowadza babcię, która zastąpi matczyną miłość – i co? Potem się okazuje, że babcia ma więcej oleju w głowie i więcej wie na temat swojego wnuczka niż matka o_O Komentarz do tej sytuacji: [‚]


  2. ludzie lubia zrzucać winą za włesne grzechy na rzeczy ktore same nie mogą sie bronić. Jest to smutna acz powszechna praktyka. Co do Power Rangers to akurat to starsznie debilna kopanina i akurat nie uważam jej za dziecko-friendy ale też nie jest to coś mega złego. Sam oglądałem dużo gorsze rzeczy w dzieciństwie, bo moja matka zabierała mnie filmy do sąsiadki a tam zazwyczaj latały tanie hororry i filmy akcji.

    Wszytko jest kwestią indywidualną, jedno dziecko samo z siebie przeanalizuje właściwie to co widzi, inne potrzebuje pomocy dorosłych by ogarnać przedstawioną mu wijzę. Zazwyczaj jednak wynik takiego a nie innego zachowania dziecka jest wynikkiem raczej braku zainteresowania rodziców wałaśnie. Wiele dzieci to diabły wcielone bo chca na siebie zwrócić uwagę. Młode matki to niestety zazwyczaj totalne idiotki (ponoć kobietą ponosi sie poziom inteligencji po urodzeniu dzieka ale jakoś po niektórych tego nie widać), co dane mi było wielokrotnie obserwować. A ojców nigdy nie ma w domu. widaomo zę jest to podyktowane realiami życia ale tym bardziej chwile które mozna poświęcić dzieciom powinny być maksymalnie wykorzystane.

    Wiele problemów z dziecmi czy młodzieżą można by było rozwiazać na poziomie relacjie dziecko-rodzice, bo ani szkoła ani żadna inna jednostka wychowawcza nie ma takich mozliwosći i siły oddzialywania. Dzieci zostawione same sobie będą z kolei jedynie sie degenerować (czasem trafi sie jakieś co samo z siebie jest rozsądne ale to rzadko), a potem sie truje że czasy takie złe i młodzież taka zdegenerowana, a to wszytko zasługa dorosłych.


  3. W sumie ja akurat uwazam, ze spora czesc tych bajek na CN ryje glowe. Jak bylem maluchem to ten kanal dopiero sie pojawial w tv satelitarnej, wczesniej bylo Childrens Channel no i wtedy puszczano zupelnie inne bajki. Wg mnie tamte byly Children Friendly, wspolczesne Cartoon Netwoork to takie MTV dla dzieci. Robi straszna papke, a z kazdej strony atakuja dynamika. O ile my starsi ludzie potrafimy spojrzec obiektywnie i z przymruzeniem oka, tak dzieciaki nie bardzo. Choc to pewnie tez kwestia odpowiedniego wychowania, ja uwazam ze CN ma poryte bajki ;)


  4. Poryte, czy nie, największym grzechem jest to, że rodzice mało czasu poświęcają swoim dzieciom i mało z nimi rozmawiają. Jak napisano wyżej da się oglądać kreskówki i być normalnym ;)


  5. Dziecko jest być może za małe, by to „ogarnąć”. Ja pamiętam, że również oglądałam bajki w TV. Pewnego czasu nawet sporo! Ale ja zawsze odróżniałam fajne i śmieszne bajki od tych durnych, w których tylko bekają i robią inne niesmaczne rzeczy. Może dlatego, że mnie to obrzydzało? Pamiętam jak oglądałam Atomówki ;P Ale nie przypominam sobie bym biła się z siostrą, czy wyzywała. Tym bardziej nie używałam słów – ch*j, pi*da. Nawet nie znałam takich słów… Znowu są takie bajki typu „Laboratorium Dextera”, tylko że tam są czasem tylko zwroty w stylu „idiotko” itp. Ja nie zwracałam na nie uwagi, gdy oglądałam TV, śmiałam się, ale nie używałam tych zwrotów. Myślę, że jest to kwestia wychowania i że tak powiem „bycia przy dziecku, gdy ogląda TV i kontrolowania, co ogląda”.
    PS Włatcy much są z tego, co mi wiadomo późno (jak już wspomniałeś) i zastanawiam się kto pozwolił mu tak późno oglądać TV…


  6. Gdyby faktycznie kreskówki miały patologiczny wpływ na dzieci, to ja – odchowana za czasów, kiedy nikomu nie śniły się „bajki bez przemocy”, na różnych Żółwiach Ninja, Pogromcach Duchów i innych Żukosoczkach – musiałabym być degeneratem-nekrofilem chyba :D
    Problem jak ktoś już wspomniał tkwi w tym, że niektórzy mają komputer, telewizor i konsole za cybernianie.


  7. Heya! I understand this is kind of off-topic however I had to ask.
    Does building a well-established blog such as yours take a massive amount work?
    I’m completely new to operating a blog but I do write in my
    diary daily. I’d like to start a blog so I will be able to share my experience and views online.
    Please let me know if you have any suggestions or tips for brand new aspiring
    bloggers. Appreciate it!



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: