h1

Czyj jest ten gasnący ognik? – zapytał Wiedźmin

24 Wrzesień, 2008

„Wówczas rzekła wróżka do wiedźmina: „Taką ci dam radę: obuj żelazne buty, weź do ręki kostur żelazny. Idź w żelaznych butach na koniec świata, a drogę przed sobą kosturem macaj, łzami skraplaj. Idź przez ogień i wodę, nie ustawaj, wstecz się nie oglądaj. A gdy już zedrą się chodaki, gdy zetrze się kostur żelazny, gdy już od wiatru i żaru wyschną twe oczy tak, że już ni jedna łza z nich wypłynąć nie zdoła, wówczas na końcu świata odnajdziesz to, czego szukasz i to, co kochasz. Być może.”
I wiedźmin poszedł przez ogień i wodę, wstecz się nie oglądał. Ale nie wziął ni butów żelaznych, ni kostucha. Wziął tylko swój miecz wiedźmiński. Nie posłuchał słów wróżki. I dobrze zrobił, bo to była zła wróżka.”
Flourens Delannoy, Bajki i klechdy [A. Sapkowski, Wiedźmin]

Kilka miesięcy temu skończyłem moją przygodę z Wiedźminem. Niestety dopiero teraz się zabrałem za niniejszy wpis, ponieważ zależało mi aby był wyjątkowy, aby był moim hołdem złożonym tej niesamowitej powieści. Co mnie skłoniło do sięgnięcia po twórczość Andrzeja Sapkowskiego? Odpowiedź będzie równie banalna co przewidywalna – gra. Wystarczyło abym na kilka godzin zanurzył się w tym przepięknym świecie i zasmakował klimatu fantasy, przedstawionego w wysokiej rozdzielczości. Postanowiłem sięgnąć do źródła i poznać historię niejakiego wiedźmina zwanego Geraltem, od podszewki.

Wydawnictwo Supernowa bardzo zgrabnie i z pomyślunkiem, zebrało opowiadania i sagę w jeden cykl wydawniczy pod wspólnym mianownikiem „Wiedźmin”. Bardzo łatwo można sprawdzić, które tomy należą do serii, spoglądając na tylną okładkę. Pomimo tego, iż opowiadania nie są ze sobą powiązane, tworzą jakby chronologicznie następującą po sobie całość. W ten sposób poznałem Geralta, jego osobowość, nawyki i charakter. Przyznam się Wam, że ze świecą szukać drugiej tak charyzmatycznej postaci. Nasz wiedźmin ma swoje przemyślenia na każdą sprawę oraz swoje wady i zalety – jest na pozór prostym bohaterem, w żadnym wypadku nie chcącym być idealizowanym. Ma też swoje kaprysy i fochy, które dają o sobie znać szczególnie później, w sadze. Jednak w żadnym wypadku nie można mu odmówić jednego – profesjonalizmu w zawodzie który wykonuje. Sapkowski we wręcz niesamowicie obrazowy sposób opisuje każdą potyczkę i potrafi szeroko podziałać na wyobraźnię czytelnika. To co Geralt wyprawia z Syhillem miażdży wszystko co rycerze Jedi są w stanie wykrzesać ze swoich świetlnych mieczy. Polecam bardzo wszystkim fanom broni białej oraz miłośnikom wielkich scen batalistycznych zajrzeć do tomów „Wiedźmina” bo znajdą tam wiele mięska dla siebie.


Zaprawdę nie masz nic wstrętniejszego nad monstra owe, naturze przeciwne, wiedźminami zwane, bo są to płody plugawego czarostwa i diabelstwa. Są to łotry bez cnoty, sumienia i skrupułu, istne stwory piekielne, do zabijania jeno zdatne. Nie masz dla takich jak oni między ludźmi poczciwymi miejsca.”
Anonim, Monstrum albo wiedźmina opisanie [A. Sapkowski, Wiedźmin]

Geralt jest postacią mogącą służyć za przykład człowieka (był mutantem, ale bliżej mu było do Dhoine niż do odmieńca), na którym można się wzorować i brać z niego przykład w swoim życiu. Bohater ten fascynuje mądrością i elokwencją. Każda napotkana przez wiedźmina postać, po dłuższym obcowaniu u jego boku szybko nabierała zaufania i obdarzała go szacunkiem, bo Geralt wyróżniał się spośród motłochu tamtych czasów nie tylko doskonałym władaniem mieczem, ale przede wszystkim rozumem. Potrafił odstąpić od rutynowych obowiązków (zabijania potworów) gdy nie widział takiej potrzeby. Przykładem jest już jedno z pierwszych opowiadań, w którym wiedźmin poznaje człowieka z głową potwora, ale nie zabija go widząc że jest niegroźny, a nawet pomaga mu zdjąć klątwę.

Jednak prawdziwym sprawdzianem jest dla niego wędrówka w poszukiwaniu Ciri (drugi art od góry przedstawiający dziewczynkę oraz cytat pełniący rolę wstępu do mojego wpisu). Nie zamierzam tutaj Was zniechęcać niepotrzebnymi spojlerami, dlatego tylko napomknę, iż opowiadania są tym bardziej ważne, że bez poznania treści pierwszego i drugiego tomu serii, zrozumienie wydarzeń i ich następstw w sadze staje się praktycznie niemożliwe lub bardzo trudne. Już sam fakt, że w połowie pierwszego tomu opowiadań ma miejsce najważniejsze wydarzenie dla sagi (jak również dla Wiedźmina oraz Yennefer – art poniżej), powinno skłonić Was do zapoznania się z nimi. Nie będzie to skomplikowane, o ile sięgniecie do serii wspomnianego na początku wydawnictwa. Gorzej gdy pożyczycie stare książki od znajomych, u których informacja, że Wiedźmin ma 7 tomów wywołuje grymas zdziwienia na twarzy. Dobra mniejsza z tym, wróćmy do powieści ;)

O tym, że Geralt jest wielce charyzmatyczną postacią już wiecie. Ale jakie to ma przełożenie na jego przygody, to temat na następny akapit (który nomen omen właśnie czytacie). Nie będę w błędzie jeśli napiszę, że nasz Wiedźmin przyciągał ludzi oraz potwory jak magnes. Wystarczy jak wspomnę iż w skład jego kompanii wchodził nie tylko trubadur z elfią lutnią, Nilfgaardczyk o przyjacielskich zamiarach, łuczniczka mieszkająca w Brokilonie, oraz młoda hultajka, którą Wiedźmin uratował od śmierci, ale także wampir – bardzo inteligentny osobnik. Tak, zgadza się, wiedźmini zabijają wampiry, ale wydarzenia dotyczące Regisa są na tyle ciekawe, że sami musicie je poznać. Tajemnicą też nie jest jak sądzę fakt, że osobnik o takiej budowie, szybko regenerującym się ciele, niezwykłej sile (dodatkowo wzmacnianej magią), oraz elokwencji (znał co najmniej dwa języki – powszechny i Starszą Mowę), jak Geralt, był obiektem pożądania u płci przeciwnej wszystkich gatunków. Pozwolicie, że pominę jego liczne, gorące romanse z czarodziejkami (polecam szczególnie scenę w bibliotece XD), a skupię się na dwóch najważniejszych kobietach naszego wiedźmina.

Obydwie poznał dzięki przeznaczeniu, w które nigdy nie wierzył. Z jedną i drugą łączyło go uczucie, trudne do nazwania miłością u osoby nie mogącej i nie umiejącej kochać. Przyszli wiedźmini podczas obrzędu z ziołami byli pozbawiani uczuć, aby później o ile przeżyją, lepiej znosili ból i okrucieństwa walki z napotkanymi potworami. Normalny człowiek nie wytrzymałby psychicznie tego co dla wiedźmina było porządkiem dziennym. Jednak Geralt był inny. Udało mu się zbudować pomiędzy sobą, Ciri i Yennefer więź, którą można by z powodzeniem nazwać miłością. Przyznam, że jeszcze nigdy nie spotkałem się w literaturze z tak szczegółowym i realnym obrazem tego uczucia. W większości pozycji książkowych, ale też i filmowych, jest ono idealizowane, a jeżeli już ma być przedstawione jako zło, to takim złem wtedy jest. Tymczasem Sapkowskiemu w mistrzowski sposób udało się opisać i przedstawić to co naprawdę czują ludzie pomiędzy sobą, ze wszystkimi jaśniejszymi i ciemniejszymi stronami. Początkowo związek pomiędzy Yennefer a Geraltem, będący skutkiem poświęcenia, a oparty właściwie tylko na uciechach cielesnych, dojrzewa i dzięki „dziecku niespodziance” staje się najprawdziwszym, głębokim uczuciem. Pewnie będzie to solidny spojler, jeżeli napiszę, że mutant, czarodziejka i mała dziewczynka wplątana w poważną intrygę stworzyli najprawdziwszą rodzinę. Na pewno duży udział miało tu przeznaczenie, które z powodzeniem można określić pejoratywnie zwykłym przypadkiem, ale i niebagatelną rolę odegrały tu same osoby, a przede wszystkim ich wewnętrzna gotowość do zmian.

Jako czytelnik, który dzięki doskonałej umiejętności Sapkowskiego do pokazywania rzeczywistości oczami postaci, „widział” prawie wszystkie wydarzenia, jakich doświadczyli bohaterowie powieści, muszę przyznać ze zżyłem się bardzo z Geraltem, Ciri i Yen. Zdarzyło mi się nawet, że miałem łzy w oczach i nie raz, nie dwa chciałem krzyknąć: „Geralt, nie tędy!!”. Zresztą tak samo miło wspominam pozostałych członków kompanii naszego wiedźmina. Myślę że, o ile oczywiście skusicie się po przeczytaniu mojego wpisu na poznanie przygód Geralta, to też polubicie sympatycznego wampira o wieloczłonowym nazwisku, Milvę (art niżej), tajemniczego Cahira oraz Angouleme, o Jaskrze nie wspominając. Warto ich lubić, bo byli naprawdę wiernymi przyjaciółmi Geralta na dobre i na złe, takimi jakich bardzo trudno znaleźć w życiu, a którzy są cenniejsi od złota. Bez nich zabłąkany białowłosy rycerz z mieczem w ręku daleko by nie zaszedł. Warto też wspomnieć krasnoludów, którzy widzieli w Geralcie swojego przyjaciela, nie tylko dlatego że był mutantem, ale przede wszystkim dlatego że był sobą. Od nich dostał kuty w samym Mahakamie najlepszy miecz jaki można sobie wyobrazić.

Biały Wilk mógłby być dla nas wzorem do naśladowania, gdyż nasz świat, wbrew pozorom nie wiele różni się od tego przedstawionego w powieści. Czy warto więc być zadufanym w sobie egoistą podążającym po trupach do celu? Myślę, że postać tego legendarnego wojownika, w jednoznaczny sposób odpowie na powyższe pytanie – samemu nie wiele zdziałamy, ale mając u swego boku kogoś komu możemy zaufać jesteśmy w stanie dokonać niemożliwego. Geralt dowiódł swoimi czynami, że życie w zgodzie z własnym sumieniem oraz postawienie sobie konkretnych celów i do nich dążenie, potrafią zdziałać więcej niż mogłoby się wydawać. Podstawą jest nie bać się poświęcić dla dobra drugiej osoby. Sacrifice, to druga po prawdziwej przyjaźni najważniejsza rzecz w życiu..

„Jedne z płomyczków wysokie były i mocne, świeciły jasno i żywo, inne zaś były malutkie, chwiejne i drgające, a światło ich ciemniało i zamierało. Na samym zaś końcu był jeden płomyczek maleńki i tak słaby, że ledwie się tlił, ledwie pełgał, już to rozbłyskując w wielkim trudzie, już to gasnąc niemalże zupełnie.
– Czyj jest ten gasnący ognik? – zapytał wiedźmin.
– Twój – odrzekła Śmierć.”

Flourens Delannoy, Bajki i klechdy [A. Sapkowski, Wiedźmin]

pozdrawiam
pit

Advertisements

14 komentarzy

  1. Za jakiś czas zapraszam na kolejny wpis poświęcony innej kultowej powieści pt. „Achaja” :)


  2. Ach, Wiedźmin, Wiedźmin.
    Pokochałam, i nigdy nie porzucę.

    Aha, co do Twojego komentarza u mnie: ‚wspomniałaś’, a nie ‚wspomniałeś’ ;P


  3. piterekd mamy taki sam gust. Wiedźmina już dawno całego przeczytałem a „Achaję” to wręcz połknąłem w kilka wieczorów. Teraz wziąłem się za „miecz orientu” ziemiańskiego ;D.
    Pozdro i więcej takich tekstów życzę.


  4. @irethh:
    – sorki, nie zauważyłem XD
    ————————————————–
    @stern360:
    – to fajnie, cieszę się i z jeszcze większym zapałem napiszę tekst o Achai, a potem.. tajemnica ;]


  5. […] pozdrawiam pit ______________________________ Czyj jest ten gasnący ognik? – zapytał Wiedźmin […]


  6. czekam z niecierpliwościa na kolejne teksty..
    miło usłyszeć jak ktoś docenia to, co kochasz;D

    „Nigdy nie będę neutralna. Nigdy nie będę obojętna.”


  7. Dziękuję za ciepłe słowa :)


  8. ehh, Wiedźmina przeczytałem 5 lat temu mając lat zaledwie 13. Czas na replay bo to dalej jedna z najlepszych sag fantasy ever!


  9. Tyle powiem o Sapkowskim:
    niesamowite co on ma w głowie
    Tyle powiem o Wiedźminie:
    ale on przystojny ale tak na serio to bardzo spodobało mi się że Sapkowski doprowadził swoich bohaterów do granic:
    Geralt: taki silny i dzielny ( chociaż później ma lekkie fochy =)
    Yennefer: mądra, silna i elegancka
    Ciri: ta która na pewno zostanie ocalona i głupia jest tylko na razie, bo ona zrozumie, tylko z czasem
    Ale okropnie mi się podoba ta saga ( mam tylko nadzieję że Geralt nie umrze w ostatniej części i przebaczy Yennefer )


  10. „mam tylko nadzieję że Geralt nie umrze w ostatniej części i przebaczy Yennefer”

    Żeby nie spojlować, to napiszę jedynie, że zakończenie jest jednym z najlepszych jakie kiedykolwiek czytałem i na zawsze je zapamiętam :)


  11. Ja go nie pamiętam…
    Natomiast pamiętam co się stało z moim ulubionym bohaterem…


  12. […] przeczytać. Dobrze wiecie, że nie stronię od książek, o czym świadczą moje recki “Wiedźmina“, “Achaji“, “Łowcy androidów” (powieść i film), “Lewej […]


  13. Ech… Chyba znowu zagłębię się w prozę Sapkowskiego… Na prawdę genialna seria! Nie będzie przesadą, jeśli powiem, że jest to najlepsza polska Fantasy!


  14. I’m really loving the theme/design of your site. Do you ever run into any internet browser compatibility issues?
    A number of my blog readers have complained about my blog not working correctly in Explorer but looks great in Firefox.

    Do you have any solutions to help fix this problem?



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: