h1

Kilka godzin z LittleBigPlanet, część 1

7 Październik, 2008

Godzina 20:30:
„O tytakiowaki, mam klucz do bety!”

Godzina 20:31:
„ololoolololollololololollolololo”

Godzina 20:35:
„Taa, to może jemu też załatwię kluczyk, bo później będzie mi zrzędził.”

Tak wyglądały pierwsze minuty po tym, jak powróciła mi nadzieja  na zagranie w LBP jeszcze przed premierą.  Tak, udało mi się dostać klucz dzięki szybkiej reakcji współforumowicza. A później dzięki mnie załapało go jeszcze kilka osób więcej. Ale nie jest to ważne w tym momencie.

Niestety wielu z Was nie ma szans zagrać w betę, czy to przez fakt nie bycia przy kompie w odpowiednim momencie czy nie posiadanie PS3. Dlatego właśnie postanowiłem spisywać w częściach wrażenia z LittleBigPlanet. Zaczynajmy!

Wiecie, że witamy się ze swoim sackboyem dość szybko, bo już podczas intra przejmujemy nad nim kontrolę? Po krótkim sprawdzeniu co do czego naszym zadaniem jest biec. Biegniemy więc przed siebie co chwila napotykając tabliczki z imionami kolejnych pracownikami Media Molecule, aż docieramy do miejsca pierwszej edycji sackboya. Tu możemy wprowadzić podstawowe zmiany, czyli  rodzaj materiału z jakiego nasz woreczkowy ludek jest uszyty, oczy, włosy, ubranka. Na początku zbyt dużo rzeczy nie ma, więc swojego sackboya z białego jedwabiu wypuściłem na świat tylko w bokserkach w groszki. Ale zażenowany się nie czuł, bo to odważny chłopiec.

Po tym jakże fajnym wstępie zostajemy wrzuceni do bazy wypadowej i jednocześnie domku naszego milusińskiego, rakiety kosmicznej wyciętej z kartonu. A tu sackboy (bądź sackgirl) łapie za Duala 3 i rusza w świat.

Pierwsze zadania to oczywiście tutoriale uczące nas skakać, poruszać się w świeci, chwytać i wykorzystywać wszystkie inne umiejętności kukiełki. A zabawa jest wybitnie prosta, co już na pewno wiecie z wielu zapowiedzi w internecie oraz w prasie. Nie ma sensu rozpisywać się na temat sterowania prawą ręką L2 i lewym analogiem, a lewą R2 i prawym. Wierzcie, wszystko jest tak cholernie intuicyjne, że załapiecie mechanizmy rozgrywki  w mig.

Podczas pierwszych kroków zdobywamy nowe przedmioty: ubrania, naklejki, które można przyklejać wszędzie (także na swoją postać), materiały do budowy, gotowe przedmioty. Ogółem jest tego naprawdę sporo. Do tego po podłączeniu EyeToya bądź PS Eye możemy tworzyć własne stickery. Oczywiście nie obsceniczne, sam narrator mówi, że wolałby nie zobaczyć zdjęcia konia w bikini, bo ten pewnie by się tego wstydził.

No, kiedy już znudzi się ciągła nauka i zachce się nam zaszaleć wystarczy „wyjść na miasto”, czyli wyszukać levele zrobione przez graczy. A tych jest od groma. Ale chwila, przecież nie można się obcym ludziom pokazać w samych gaciach! I wtedy okazało się, że mam już wystarczająco dużo przedmiotów by zrobić z mojego małego sackboya niezłe indywiduum. Wygląda mniej więcej tak: wciąż ma te swoje czerwone bokserki w groszki, oprócz nich nosi niebieskie trampki i sporo naklejek, na ramionach ma zielone liście, dłonie czerwone od róż, na klacie wielkiego czerwonego muchomora, a na twarzy granatową gębę goryla z nałożonymi na to pomarańczowymi kwiatami, wystające oczy na sprężynach i królicze uszy. Wyobraźcie go sobie teraz jeszcze z wielkim bananem na ustach przy którym wywala na wierzch język, wrzućcie mu na głowę długą perukę, podneście do góry ręce w geście radości i zacznijcie zarzucać grzywą. Nie sposób się przy tym nie uśmiać. Szczególnie jak w tle leci ten kawałek :D

Tak odwalonym w kosmos bohaterem, któremu imidżu pozazdrościłby nie jeden etatowy klaun, od razu lepiej wbić się na serwery. I tu szok, wyobraźnia graczy nie zna granic! Grałem w levele z Mario, skakałem nad beczkami rzucanymi przez Donkey Konga, zwiedziłem Silent Hill, infiltrowałem z ziomami-agentami Shadow Moses czy wreszcie pilotowałem MG REXa z kartonu! Ale to na szczęście nie wszystko, bo levele całkowicie autorskie najczęściej są o wiele fajniejsze. Przeloty rakietami, skakanie po gwiazdach i Drodze Mlecznej, treningi ninja, zjazdy saniami po lodzie – znajdziecie tu to wszystko i jeszcze wiele, wiele więcej. Duży plus za możliwośc oznaczania plansz, które się nam podobają serduszkiem. Wtedy mamy je dostępne od razu w menu.

Sam jak na razie włączyłem edytor tylko raz, ale szybko z niego wyszedłem, bo powiedziałem sobie, że jeszcze za wcześnie na takie zabawy. Dlatego nawet nie wiem czy nasza twórczość jest ograniczona czymkolwiek, oprócz limitu wielkości plansz oczywiście. Właśnie, jak na razie udało  mi się dojść do tego czym się one różnią. Jak pewnie wiecie, miejscem gdzie budujemy własne plansze jest Księżyc. A skoro to Księżyc, to ma sporo kraterów. I właśnie w tych kraterach pojawiają się nasze poziomiki. Oczywiście dziury są różnych wielkości i to właśnie od nich zależy jak duży będzie mógł być nasz twór. Ale uwierzcie mi, oblecenie najmniejszego obszaru zajęło mi sporo czasu, więc nie ma co się obawiać zbyt szybkiego zapełnienia terenu. Mój poziom inspirowany Tenchu na pewno wciśnie się w całości!

O edytorach już było, tutorialach też, tak samo obcych planszach, to może teraz o przyjaciołach. Po pierwsze i najważniejsze, nie musicie bać się o szukanie ziomków, z poziomu rakiety możecie przejżeć swoją listę znajomych. I wypas. Po drugie, jeśli znudziły Wam się stare i czasami bylejakie avki z PSN to nic nie stoi na przeszkodzie by w LBP jako avatara używać jednej z fotek zrobionych w grze. Ujeżdżający rakietę kosmiczną sackboy w avatarze? Dla mnie bomba :D Wracając do kumpli… Jeśli widzicie, że ktoś jest dostępny i akurat ma włączoną MałąDużąPlanetę, to możecie wysłać mu zaproszenie bądź dołączyć się do niego (oczywiście za jego zgodą). Z kumplami najlepiej spotkać się w domku i dopiero stamtąd wyruszać na podbój światowych list rekordów. I znów, jak w przypadku sackboya, możemy ozdabiać swoje statki. Mój aktualnie ma podłogę obklejoną naklejkami zielonej trawy, ponad nimi pod oknami wyrastają kwiaty, na samym środku podłogi mam grzyba (XD), a na suficie trzy zdjęcia – jedno moje, jedno kumpla i jedno na którym jesteśmy razem (pozdro f5k).

I w tym momencie pojawia się jedno jedyne ale, niestety trzeba mieć całkiem niezłe łącze by uciągnąć czterech graczy i grać bez lagów, które tu, paradoksalnie, dają się we znaki bardziej niż np. w MGO. Dlatego najlepiej ze znajomym założyć własny host na levelu (Play on my/our own) niż dołączać się do aktualnie odbywanych gier.

Dobra, to by było na tyle jeśli chodzi o dziś. Jak Bóg da, to jutro pojawi się kolejna część testu. Jeśli macie jakieś specjalne życzenia, piszcie w komentarzach. Postaram się to posprawdzać w grze.

godzillachan

Reklamy

5 Komentarzy

  1. Kurcze, nieźle to wszystko wygląda i opisu wnioskuję, że w praniu musi być równie miodne!! Second Life chyba idzie gryźć glebę ;] Swoją drogą jak opisałeś wystrój swojej rakiety to myślałem, że trawa jest w formie dywanu z zielonymi włosnakami i kwiatami, a na środku postawiłeś wielkiego grzyba >> po czym lukam na fotkę i :lol: XD Ogólnie to ten sackboy nieźle Ci wyszedł :D No i dzięki za linka do piosenki, bo od półgodziny tylko to leci teraz w moich głośnikach! :) „Chcem wiencej!!” :]


  2. Wyglada bardzo ladnie, czyzby powrot platformowek w starym stylu? Brakuje mi tego na obecnych platformach. Sam opis rowniez sprawia wrazenie niezwykle radosnego- odnosze wrazenie,ze to jedna z niewielu gier przy ktorych nie chce sie rzucac nerwowo padem o podloge- optymistycznie. Czekam na dalsza relacje, kawalek faktycznie przyjemny bardzo.


  3. Wreszcie gra, w którą NAPRAWDE chce zagrać ^_______________________^


  4. mi się już zdążyło znudzić lol
    niby są te plansze robione przez ludzi i niektóre są naprawdę wyjebane, a edytor poziomów to sprawa mocna (choć okropnie czasochłonna, jeśli chcemy coś osiągnąć), ale wolę się tym bawić już w pełnej wersji, szczególnie, że i tak wszystko trzeba będzie zdobywać, budować i oglądać od nowa.
    ale teraz po krótkiej zabawie z betą wiem, że można w sumie na to jakieś pieniądze wydać


  5. […] Właściwie nie mam co żałować, bo to platformówka z krwi i kości, kto czytał nasz test bety ten wie. Ale o co tak w skrócie chodzi? O latanie sackboyem po planszy gdzie można przełączać […]



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: