h1

Achaja – księżniczka inna niż wszystkie

9 Październik, 2008

„- Przecież… – głos wiązł w zaciśniętym od płaczu gardle. – Przecież krzyczałabym i bez tego – szepnęła.
– Nie zrozumiałaś mnie, dziecko.
Mistrz podszedł bliżej, przyjął z rąk uczniów dwie miseczki, jedną z kolcami, drugą z trucizną i stanął pomiędzy jej rozkraczonymi nogami..”

„Achaja” była zawsze jedną z tych pozycji, które chciałem przeczytać. Dlatego, gdy tylko nadarzyła się okazja, poprosiłem znajomego o pożyczenie mi pierwszego tomu tej znanej powieści. Początkowo nie mogłem się do niej zabrać, ot brak czasu i mobilizacji. Jednak pewnego pochmurnego dnia włączyłem światło i zacząłem czytać. Pół miesiąca później, nie tracąc ani chwili, pobiegłem do księgarni po tom II, a już w kolejnym tygodniu spędzałem upalne dni lata nad kojącymi stronicami tomu III. Cóż jest w tej powieści, że potrafi przykuć czytelnika, iż świata poza nią nie widzi?

Zastanawialiście się kiedykolwiek jakie życie może prowadzić księżniczka? Po głębszym zastanowieniu, przed oczami pojawia się obraz wyelegantowanej do granic możliwości młodej dziewczyny w bufiastej sukni, z koroną na głowie. Dziewica (a jakże by inaczej), stoi w wielkiej bogato zdobionej komnacie przed lustrem, a wokół niej krzątają się służące. Obok widzimy ogromne łoże z baldachimem i jedwabnym prześcieradłem. W powietrzu unosi się woń kwiatów bzu, a delikatne promienie słońca przedzierają się do wnętrza przez ogromne okna przyozdobione wytwornymi firanami. Tak sobie wyobrażamy codzienność wyimaginowanej księżniczki, oczywiście prowadzącej życie pozbawione trosk i wszelkich stresów, no może poza unikaniem natrętnych amantów walczących heroicznie o jej serce. I tutaj pierwszy fakt, który czyni z powieści Andrzeja Ziemiańskiego niezły kąsek dla fanów fantasy – wszystkie wymienione wyżej elementy nijak nie pasują do Achai poza tym, że była księżniczką. No tak, w sumie całą swoją młodość spędziła w takich warunkach, ale to tylko ułamek jej życia, które trzeba to przyznać już na wstępie, nie było usłane różami.

Zarysowując pokrótce fabułę, Achaja ma młodszą od siebie macochę, która pragnie się jej pozbyć i w tym celu namawia pozbawionego jaj króla, aby wysłał księżniczkę do wojska. Asija tylko wtedy będzie miała pewność, że jej przyszły syn posiądzie tron i nie będzie o niego konkurował z Achają. Autorowi udało się doskonale pokazać przepaść pomiędzy tymi kobietami, nie tylko charakteru, ale także mentalną. Achaja jest o wiele bardziej inteligentna od swej macochy i o wiele lepiej zna się na rządzeniu Królestwem Troy. Niestety, pomimo tych walorów zostaje wcielona do Armii. Zanim rusza na plac boju dostaje niezłą lekcję pokory od swych nowych towarzyszy broni z obozu rekrutów. Na szczęście dziewczyna potrafi się przystosować do nowych warunków i szybko zjednuje sobie serca kolegów, stając się jedną z nich. Niestety, pierwsze starcie zbrojne okazuje się ciągiem dalszym planu Asiji i Achaja trafia do niewoli. W tym momencie akcja ostro wyrywa do przodu, czyniąc z powieści prawdziwy zabijacz czasu. Losy dziewczyny w obozie niewolników nie dosyć, że są niesamowicie ciekawe, to stanowią ważny element dla dalszych wydarzeń w życiu księżniczki. Ale to już musicie poczytać sami :)

Achaja jest twardą sztuką. Ziemiańskiemu udało się doskonale ukazać przemianę beztroskiej nastolatki w prawdziwą maszynkę do zabijania, która jednak nie jest pozbawiona uczuć. Bardzo dużą rolę w ukształtowaniu wewnątrz dziewczyny wrażliwości oraz zrozumienia dla innych odegrał wbrew pozorom ojciec Achai, który już od małego przydzielił jej najlepszych nauczycieli i sam ją bardzo kochał. Niestety był naiwny i to chyba jedyna jego wada. Nie mniej przyczynił się do zniszczenia życia dziewczynie, ale czy na pewno ‚zniszczenia’?

Według mnie bohaterka Ziemiańskiego jest jedną z tych postaci w literaturze, które naprawdę przeżyły swoje krótkie życie. Tak wiele się dzieje w tej powieści, w tak wielu wydarzeniach Achaja bierze czynny udział, dodam iż w wielu fantastycznych, że nie sposób jej życiu odmówić uroku. Postać ta spełniła się pod każdym względem. Nie tylko jako księżniczka, ale przede wszystkim osoba potrzebna drugiemu człowiekowi. Nie będzie myślę nadużyciem określenie jej niemal postacią mityczną, którą sława wyprzedzała na mile.

Bardzo mi się podobało w powieści przywiązanie autora do szczegółów uzbrojenia poszczególnych jednostek oraz opisów scen batalistycznych. Nie będę się spierał, kto jest lepszy w tym aspekcie, czy Sapkowski w „Wiedźminie”, czy Ziemiański w „Achai”, ale obaj są mistrzami w swoim fachu. Zresztą nie tylko w starciach grupowych, ale także w pojedynkę dziewczyna pokazuje, że szermierka i łączenie różnych styli walki, nie jest jej obce.

Warto także zwrócić uwagę na poziom oraz ilość intryg zawartych w Achai. Gwiazdą, wokół której obraca się cały układ przekrętów, jest skryba świątynny Zaan, będący razem z Siriusem doskonałym przykładem dla powiedzenia „od zera do bohatera”. Dodam, iż wątek tych dwóch osobników mnie niezmiernie zaciekawił i często zdarzało mi się sięgać po Achaję żeby się po prostu dowartościować i zdobyć moc do działania, którą tych dwoje wręcz promieniuje. Po poznaniu ich przygód człowiek ma ochotę przenosić góry i co najważniejsze – wierzy, że mu się uda :)

Obok wątków Achai, Zaana i Siriusa jest też obecna historia pewnego Czarodzieja, który dostaje bardzo odpowiedzialne zadanie do zrealizowania, nie od byle kogo na dodatek. Meredith, bo o nim mowa, pełni jakby funkcję retardacyjną, czyli zwalniającą akcję w powieści. Autor poświęcone Czarodziejowi rozdziały zawsze umieszcza w najbardziej emocjonujących momentach, co chwilami mnie na tyle denerwowało, iż wolałem ominąć ten wątek i dopiero po zaspokojeniu ciekawości związanej z przygodami Achai oraz Zaana, powrócić do niego i się skupić. Trzeba Wam wiedzieć, że są to bardzo filozoficzne rozważania, łączące tematykę egzystencjalną z mistycyzmem. Dodam, iż pewna grupa społeczna skupiona przy pewnym radiu mogłaby spalić „Achaję” na stosie za niektóre fragmenty, ale na szczęście fantastyka nie leży w jej preferencjach ;) Nie mniej, warto przeczytać i zrozumieć przygody Mereditha, gdyż są niezbędne w dalszych fragmentach powieści i pozwalają ogarnąć mniej więcej o co w tym całym świecie chodzi.

Co do poszczególnych tomów, to jak już wspominałem – szybko się je czyta. Wiele osób narzeka na pewne wydarzenie w mniej więcej połowie drugiego, które może odebrać chęć do dalszego czerpania przyjemności z powieści. Ja jednak osobiście nie odniosłem takiego wrażenia i szybko dostroiłem się do fal, na których nadaje autor i wciąż czerpałem ogromną przyjemność ze śledzenia kolejnych przygód bohaterów powieści.

Chętnie bym jeszcze poopowiadał Wam o Achai, gdyż jest dosyć interesującą postacią i powspominał wydarzenia dotyczące jej osoby, np. jak zdobyła swój tatuaż na twarzy, albo jak została… Nie tego Wam nie powiem, musicie sami przeczytać, a naprawdę warto. „Achaja” jest drugą po „Wiedźminie” powieścią, której nigdy nie zapomnę. Zawsze będę do niej wracał myślami i czerpał z niej wzorce jak należy postępować, aby być w zgodzie ze swoim sumieniem.

pozdrawiam
pit
______________________________
Czyj jest ten gasnący ognik? – zapytał Wiedźmin

Advertisements

11 komentarzy

  1. No piter, zawodowo nakręcasz ludzi by się z książką Ziemiańskiego zapoznali. Gdybym tylko mógł się rozdzielić to bym się napewno nią zainteresował, niestety przez najbliższe miesiące jestem ożeniony z ‚Pieśnią Lodu i Ognia’ która zabiera mi cały ‚czas czytelniczy’.

    I choć wątpię by istniało dzieło fantasy mogące się równać z sagą Gearge’a Martina, to jednak trzeba sprawdzić, zeby wiedzieć ;) a sprawdzić się w, dalekiej bo dalekiej, przysżłości zamierzam.


  2. Ja muszę się zmierzyć za to z dziełem, które Ty powyżej^ wymieniłeś ;P Ale na razie mam podobny problem, gdyż czytam Perfekcyjną Niedoskonałość Jacka Dukaja :]


  3. Najgorsze jest to że ja jestem takim pasożytem, który uwielbia fantastykę filmową a odwrotnie w książce. Historia i nic więcej. Podoba mi się z jaką pają opisujesz temat. Widać że autor w twoim mniemaniu się spisał, a treść przyniosła CI wiele zadowolenia. Wiem jak jest, bo tak samo jak czytam coś co mnie interesuje.
    Teraz zdałem sobie sprawę, że są dwie książki fantastyczne które strawię, ale nie będę zanudzał.
    W dzisiejszych czasach gdzie nikt nie ma czasu na książkę, bardzo łatwo się zagubić w wielu sprawach. A co przeczytasz z przyjemności to we łbie zostanie. Pozdro :]


  4. Dokładnie. W erze, grze czytanie książek jest właściwie zajęciem tylko dla koneserów, nabiera ona nowego, głębszego znaczenia. A żadne medium nie pobudza tak wyobraźni i nie pozostawia takich wspomnień jak książka właśnie. Film można zapomnień, ale to co przeczytałeś pozostaje w głowie na całe życie :)


  5. No fajnie, fajnie, wydaje się interesujące. Po opisie wygląda to jak powieści Pratchetta bez dowcipów i w wersji hardcore :D


  6. Najpierw przeczytałam wpis o wiedźminie, później o Achaji, której nie znałam.. Rzuciałam wszystko, liczyło się tylko poznanie losów księżniczki. Teraz zaczynam 3 tom. Nie żałuję ani chwili spędzonej z bohaterami, nawet z denerwującym czarodziejem, którego tak jak piter omijałam by później do niego powrócić;D
    Dziękuję za „namowę” do przeczywania Achaji. Jeśli znacie jeszcze tak wciągające książki podajcie mi tytuły, będzie mi weselej wieczorami;p

    „Ona mi powiedziała: żyjesz po coś dziewczyno.”


  7. @katia

    Jest jeszcze kilka pozycji, które warto przeczytać np.: „Lód” Dukaja, „Toy Wars” Ziemiańskiego, Cykl o „Mordimerze Madderdinie” Jacka Piekary (5 książek), ale obecnie nie mam czasu bo magisterkę piszę ; )


  8. eh.. to zaczne od czytania ksiązek;D później przeczytam ‚podsumowanie’ ;)
    dzięki:)


  9. chciałbym przeczytać achaje niestety przeszukałem całą polskę i nieznalazłem nigdzie 1 tomu.


  10. Także nie posiadam pierwszego tomu :( Pożyczyłem go od kolegi i złapałem zajawkę :] Fakt braku tego tomu w księgarniach może być związany z tym, iż dla wielu fanów Achai jest on najlepszy, więc też schodzi jak ciepłe bułeczki ;P Poszukaj na Allegro, może coś znajdziesz (np. http://tinyurl.com/nhg6qk – aukcja)


  11. […] nie stronię od dobrych książek, o czym świadczą moje recki “Wiedźmina“, “Achaji“, “Łowcy androidów” (powieść i film), “Lewej ręki ciemności“, a […]



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: