h1

Army of Darkness Medieval Ash – Cult Classics 5, NECA

21 Październik, 2008

Co prawda planowo recenzja miała pojawić się sporo wcześniej, ale jest dopiero dziś. Wiecie jak to jest, prawie zawsze coś musi wyskoczyć.

Ale nie jest to ważne, ponieważ nareszcie możecie przeczytać o tym małym cudzie od NECi. Wiecie kim jest Ash, prawda? To główny bohater serii Evil Dead w reżyserii Sama Raimiego grany przez króla filmów klasy B, Bruce’a Campbella.  Czy ten Ash dorównuje filmowej legendzie? Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że tak.

Opakowanie – ♪♪♪♪♪

Znów muszla (postanowiłem tłumaczyć angielskie nazwy, będzie ciekawie). Ale nie „tylko”, a „aż”. Pudełeczko wygląda świetnie – na froncie widać całą figurkę oraz akcesoria, niżej napisano co w środku znajdziemy, z boku filmowy plakat z logiem serii, a z tyłu fotka figurki z krótkim opisem. Jedynym minusem jest to, że trzeba to cacuszko rozciąć by sie do zawartości dobrać. Ale pięć nutek pozostaje.

Rzeźba – ♪♪♪♪♪

Właśnie na takie cacka wydajemy tyle pieniedzy. Rzeźbiarze zawsze mają trudności z oddaniem twarzy postaci w swojej pracy, na szczęście tutaj ludziom NECi udało się ta sztuka bez problemów. Patrząc na figurkę od razu widaż, że to Bruce, ona nie miała go tylko przypominać a być nim.  Mogą podobać się jego włosy zrobione z miękkiego plastiku oraz oczy, które czynią Asha żywym. Przynajmniej do momentu aż nie zobaczy trupich łap wciągających go pod ziemię. Najfajniejsze jest jednak to, że wszystkie rozcięcia na twarzy (wyglądające wręcz świetnie) są dokładnie w tych samych miejscach, co w filmie!

Oprócz tego odsłoniętych partii jego ciała nie uświadczymy, reszta jest ubrana. I tu kolejny wielki plus. Każdy materiał, czy to jeansowe spodnie, lniana koszula czy peleryna, wyrzeźbiony jest zupełnie inaczej. Świetnie wyglądają ziarnista tekstura oraz zagięcia koszuli, gdzieniegdzie widąć ładne szwy czy nawet na szybko zaszyte dziury. Płaszcz sprawia starego, mocno przybrudzonego i wytartego w niektórych miejscach kawałka materiału. Całe wrażenie potęguje miękki plastik (guma?), który można zaginać i podnosić by ujrzeć… pochwę (bo na kaburę to to za duże) na strzelbę na plecach Asha. Ona także zaskakuje – mimo tego, że jest przez cały czas zakryta peleryną jest wyrzeźbiona i pomalowana z równą reszcie pieczołowitością. Gdybym nie wiedział, że to tylko kawałek figurki pomyślałbym, że naprawdę jest zrobiona ze skóry. Moc. Do tego mieści się do niej broń.

O spodniach i ich genialnym wykonaniu (z lekko głęboki kieszeniami włącznie) rozwodził się nie będę, bo aż słów brak. Zresztą, załóżcie sobie dżinsy i stańcie w lekkim rozkroku przed lustrem, wtedy zobaczycie jak wyglądają.

Następną rzeczą jest mechaniczna ręka Asha. I do niej przyłożono się uważając na każdy szczegół, oddając nawet teksturę pod kawałkami zbroii. Cieszy też fakt, że palce, mimo większych rozmiarów niż normalne, nie wyglądają jak małe paróweczki.

Na sam koniec rzecz, która dziwi wielu posiadaczy tej figurki – dlaczego Ash ma na pasie poprowadzonym przez tors kieszeń na komórkę? Otóż odpowiedź jest bardzo prosta, w drugiej części Evil Dead o ten właśnie „widelec” zaczepiał linkę do rozruchu piły.

Farba – ♪♪♪♪♪

Znów maksymalna nota.  Praktycznie nie ma się do czego przyciepić: oczy są strasznie realistyczne, wręcz żywe; odcień skóry lepszy być nie mógł, właściwie ona praktycznie tylko w niektórych miejscach jest czysta (w końcu Ash trochę przed wejściem na cmentarz wpadł do kałuży błota!), to samo z ubraniem – jego koszula i spodnie są wszędzie brzybrudzone, gdzieniegdzie spotkamy wielkie łaty błocka, w innych miejscach materiał po prostu jest ciemniejszy, co jakiś czas znajdą się nawet jakieś bledsze, czyli czystrze, miejsca.

Dalej mamy mechaniczną dłoń, pomalowaną dwoma odcieniami srebrnej farby, góra ciemniejsza, a wnętrze jaśniejsze, błyszczące. Ze wszystkich ran na ciele sączy się krew, w niektórych miejscach koszula jest od niej ciemna, po innych dopiero spływa błyszcząc od światła. Fachowość przez duże „F”.

Ruchomość – ♪♪♪♪

Na wstępie warto zauważyć, że nie jest to figurka z serii Marvel Legends i nie będzie jej się ruszało wszystko. Ash ma staw kulkowy w szyi oraz ramionach, cięte łokcie, dłonie, tułów i stopy. I w sumie to wystarczy. Co prawda ręce nie pozwalają na przyjęcie jakiej tylko się wymarzy pozy, ale każdy może je według swojego uznania dostosować do tego, jak Ash ma wyglądać. Jeśli nie chcecie używać podstawki ruchome stopy pozwolą Wam spokojnie postawić go na każdej powierzchni. A głowa, ach głowa, staw kulkowy nadaje figurce sporo życia. Oprócz obracania na boki możemy ustawiać ją lekko w górę i w dół, bo jest ogromnym plusem.

Akcesoria – ♪♪♪♪♪

Ok, gdzie do cholery jest piła? Stety lub niestety, NECA postanowili zrobić figurkę w pełni movie authentic, więc piły nie uświadczymy, ponieważ Ash jej nie używa odkąd posiada metalową łapę. Trochę szkoda, choć może kiedyś doczekamy się dioramy z filmowego plakatu, wtedy wszystko będzie na swoim miejscu. Albo po prostu można kupić wersję od McFarlane Toys.

Pierwszą rzeczą jaka rzuca się w oczy jest alternatywna głowa. jaka alternatywna? Ano taka rozciągnięta, prosto z Necronomiconu. Gdy wyjąłem ją z pudełka średnio mi się podobała i jakoś nie chciała według mnie pasować do Asha. Myliłem się, wystarczyło raz ją założyć, by bananan wcisnął się na twarz. Twarz wygląda genialnie – świetnie rozciągnięto blizny, a włosy i nos wyglądają po prostu identycznie jak w filmie.

Następnie mamy samą Księgę Umarłych. Co by o niej nie powiedzieć wyjdzie na plus. Lekko miękka i chropowata, co nadaje jej tego podobieństwa do ludzkiej skóry. Znów, genialna rzeźba, nie zapomniano nawet o malutkich ząbkach (które także są pomalowane).

Na sam koniec hukopatyk (czy nie pisałem już, że spolszczanie niektórych terminów jest idiotyczne?). Tu raczej nie ma się na co napalać, bo, no cóż, jest to zwykła strzelba. Choć jak dla mnie trochę za długa na obrzyna, muszę obejrzeć film jeszcze raz by zobaczyć czy faktycznie Boomstick był takiej samej długościw tej części. No ale mniejsza… Uchwyt wyrzeźbiony na wzór drewna, wszystko pociągnięte „lakierem”, lufa to czarna „stal”, ogólnie wszystko na swoi miejscu. Idealnie pasuje do dłoni, której palec spoczywa wtedy na spuście, oraz do pochwy.

Ostatnim dodatkiem jest niewąska podstawka wprost z cmentarza, z nagrobkiem i kilkoma trupimi łapkami włącznie. Co prawca zrobiona jest z cienkiego plastiku kompletnie nie pasującego wykonaniem do reszty, ale po ułożeniu jej na swoim miejscu nie da się powiedzieć by była badziewna.

Wartość – ♪♪♪♪♪

Jak pisałem przy okazji ostatniej recenzji, Polskie ceny są dość specyficzne, często ostro zawyżone. Ale trzeba sobie jakoś radzić. Za mniej więcej 60zł trudno dostać coś wyższej jakości. Brać bez gadania.

Rzeczy,  na które warto uważać

Nic? No dobra, ewentualnie patrzcie  na farbę kupując, bo może być różnie. Ale, ups, u nas dostanie się to tylko wysyłkowo. Więc trzymajcie kciuki za jak najlepsze wykonanie.

Ogólnie – ♪♪♪♪♪

Sporo widziałem, ale nawet McFarlane nie odwzorował lepiej Bruce’a… tzn. Asha. Fan Armii Ciemności i Evil Dead po prostu nie znajdzie nic fajniejszego. A jeśli jesteś fanem, to wstydź się, ponieważ zapewne na twoim biurku nie stoi ten Ash.

Teraz wznośmy modły do NECi z prośbą o zrobienie dioramy z cmentarnym ołtarzem i wszystkimi trzema Necronomiconami.

Zdjęcia pożyczone ze strony Michaela Crawforda, http://www.mwctoys.com/REVIEW_110806b.htm Nie chciało mi się samemu ich robić, wybaczcie.

 godzillachan

Reklamy

3 Komentarze

  1. Martwe Zło naprawdę mi się podobało, a różnego typu figurki kręciły mnie od zawsze. Niestety mam ważniejsze wydatki i zbytnio nie mogę sobie na takie gadżety. Może kiedyś… ;)


  2. Czemu akurat on? Ten film jest poryty ;) jesli juz dorobie sie swojego mieszkania to tez otwieram kolekcje figurek. Kapitalne hobby, ostatnio widzialem z WoW figurke blood elfki skaczacej na tarcze Draenai palladyna… Piekna, az 40 cm… ale ta cena to przegiecie (chyba tysiąc złoty, o ile pamietam). 60 zl to jeszcze cena wzgledna, zwlaszcza ze wykonanie piekne- ale placic kurde baniaki za 20cm to dla mnie troche za duzo.
    Fajne hobby, pokaz jak wyglada kolekcja.


  3. Nie ma kolekcji, jak na razie są tylko cztery figurki. Dwie zrecenzowane, dwie niedługo ;)



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: