h1

Spider-Man: Web of Shadows (PS3)

11 Listopad, 2008

web-of-shadows

PRAWDZIWY CZŁOWIEK PAJĄK STRZELAŁBY PAJĘCZYNĄ SPOD JĘZYKA

A dokładniej, ze ślinianki podżuchwowej. Podobno. Tak przynajmniej powiedzieli kiedyś naukowcy. Na szczęście Web of Shadows zostało przy bardziej tradycyjnym podejściu do tematu.

Po kilku latach nareszcie doczekaliśmy się gry z Pająkiem w roli głównej nie korzystającej w żaden sposób z filmowej recenzji. A po jeszcze dłuższych kilku latach przyszedł czas na naprawdę fenomenalną pozycję, spokojnie przebijającą dwie części przygód Spider-Mana z pierwszej konsoli Sony. Tak, gra zarządziła. Ups, właśnie zdradziłem zakończenie wcalenierecenzji.

6Początek, to szybkie wrzucenie gracza w ferwor walki. I pierwszy zawód. Pamiętacie ostatni trailer, gdzie Peter szedł pochylony w zwolnionym tempie przez środek dachu – pola walki między żołnierzami SHIELD, a symbiotami? Tak też zaczyna się gra. Niestety -10 do epickości intro zalicza przez brak slowmo. Następnie mamy skok z dachu, kilka krzyków w poszukiwaniu MJ, zamaszysty kop w grupę złych gości i jesteśmy wrzuceni w buty Pająka. Na szybko zapoznajemy się z podstawami walki oraz sterowania. Jesteśmy także uczeni niektórych akcji przez najfajniejsze tutoriale jakie widziałem od dawna. W jednej z sytuacji wspinając się po ścianie kamera najeżdża na żołnierza, którego porywa latający symbiot. Następnie szybko wraca do bohatera i nagle czas zatrzymuje się, a na środku ekranu wyświetla się komunikat proszący o szybkie naciskanie kółka w celu użycia ataku siecią. Kiedy grzecznie przyciśniemy guzik Spider-Man odskoczy dynamicznie od ściany i w nagłym zwolnieniu obrzuci symbiota kulkami pajęczyny. Naprawdę świetna sprawa.

Później znów trochę wzywania Mary Jane, odtransportowanie rannego do szpitala i nareszcie jest, znalazła7 się ukochana naszego herosa. Niestety spotkanie, niezbyt miłe warto dodać, przerwane jest przez wybuch samochodu, oraz coś, co przypomina Black Cat. Dalej widzimy już tylko ciemność po uderzeniu… I budzimy się cztery dni wcześniej, podczas walki z Venomem, kiedy dostajemy czarny strój, rzucamy w potwora samochodem oraz poznajemy narratora opowieści – Spidey’a.

DOES WHATEVER A SPIDER CAN

Sterowanie jest strasznie intuicyjne dla kogoś, kto grał w którąś z poprzednich odsłon. Po naciśnięciu kilkukrotnie kwadratu wyprowadzi combo, X odpowiada za skok, który wykonywany jest dopiero po puszczeniu przycisku – wciskanie powoduje nagromadzenie siły jak w poprzednich częściach – drugie wciśnięcie, to wybicie się o dodatkowy metr, kółko odpowiada za strzelanie kulkami z pajęczyny w klasycznym stroju lub p3rzyciągniecie małego przeciwnika (bądź nas do większego chojraka) macką w czarnym ciuszku, R3 doprowadzenie kamery za plecy, L3 zmiana fatałaszków. Dalej mamy R2 odpowiadające za bujanie się na pajęczych sieciach trzymając spust, a przy klepnięciu przyczepienie nitki do wskazanego kierunkiem obiektu i przyciągnięciu się w jego stronę – tym razem działa to na zasadzie katapulty, gdzie Peter mocno pociąga pajęczą nić i wybija się w odpowiednim kierunki zamiast „przysysać” się do budynku. R1, to pełzanie po ścianach oraz blok (sieciową/mackową tarczą), L1 sprint na ścianie(także działa w trochę inny, fajniejszy, sposób niż poprzednio), L2 pajęczy zmysł, przy którym zatrzymam się na głębsze wyjaśnienie. Otóż trzymając lewy spust „wystrzeliwujemy” w każdym kierunku czerwoną falę (coś jak sonar), która, jeśli tylko w jej zasięgu są jacyś przeciwnicy, pokazuje ich kontury, dzięki czemu możemy zalockować (ponowne wciśnięcie L2) się na nich, nawet kiedy znajdują się za ścianą, co pozwala na wymyślenie jakiegoś planu walki i wprowadza kapkę taktyczności. Przełączać się między nimi można używając prawego analoga, a namierzania pozbywa się naciskając po raz kolejny spust.

Akcją, którą zostawiłem sobie na deser jest przyciągnięcie się do przeciwnika pajęczą siecią. Naciskając trójkąt Spider-Man wysyła w kierunku najbliższego, bądź objętego celownikiem, wroga nitkę pajęczyny i natychmiastowo się na niej przyciąga. Dzięki  krótkiemu zwolnieniu akcji mamy możliwość zrobienia1 delikwentowi jednego z trzech rodzajów kuku: trójkąt odpowiada za jednoczesny atak i wybicie się w powietrze, co daje możliwość na wycelowanie nici w kolejnego zbira i na następny atak. Taką kombinację można ciągnąć dopóki w okolicy znajdują się przeciwnicy, bądź my nie zawalimy ataku. Kwadrat, to silny cios powalający na glebę nawet najtwardszych, a po wciśnięciu kółka Pająk wyrzuca przeciwnika w powietrze. Wszystkie trzy akcje odejmują złym część energii, a ich siła zależy od momentu w którym guzik wciśniemy. Jeśli zrobimy to, gdy Spidey już opiera nogi o ciało oponenta uderzymy z normalną mocą. Jeśli jednak uda się wykonać atak na ułamek sekundy przed dotknięciem ofiary zaowocuje to silniejszą, oraz inaczej wyglądającą akcją. Nie myślcie jednak, że każdego można tak lać bezkarnie, w zależności od typu przeciwnika blokuje się on rzadziej lub częściej i wtedy by atak wszedł trzeba albo wymierzyć silniejszą wersję albo wcisnąć X, by puścić nić i ewentualnie kontynuować atak na następnej. A co najlepsze, dzięki tej opcji każdą walkę można stoczyć nie stając ani raz na ziemi, czego najlepszym przykładem jest potyczka z Sępem – kilkanaście minut bitki paręset metrów nad ulicą. Robi wrażenie.

MY SPIDER-SENSE IS TINGLING!

11Tym razem do dyspozycji dostaliśmy całkiem spory kawałek Nowego Jorku, przebijający wielkością wszystko, co było w poprzednich grach. Mamy możliwość poruszania się po całej wyspie, można nawet wejść na mosty, choć nie da się ich przekroczyć, ponieważ Spidey odbija się od niewidzialnych ścian. Nie da się także zawędrować na Statuę Wolności, jednak nie jest to wielka strata. Dla oddania wielkości miasta niech posłuży fakt, że w grze można trafić na aż 2 tys. pajęczych symboli – znajdziek zwiększających energię, siłę oraz prędkość podróżowania na sieciach. Oczywiście nie na wszystkie trafi się na dachach budynków, a na znów niektórych można złapać kilka, jednak nawet w założeniu, że dwa pająki=jeden budynek wychodzi całkiem niezły moloch. Miasto, jak w typowym sand boxie, w całości otwarte jest od początku. Można zatem pobujać się po mniej więcej znajomych ulicach, znaleźć dach Daily Bugle, szukać billboardów nawiązujących do świata Marvela jak w czasach części z PSXa, czy nawet wspiąć się na Stark Tower. Niestety budynku Baxtera nie udało mi się odnaleźć, co znaczy, że albo go w grze nie ma albo logo Fantastycznej Czwórki jest na nim tak słabo wyeksponowane, że nawet nie zauważyłem kiedy byłem u nich na chacie.

Rozgrywka polega na wypełnianiu misji powierzanych nam przez super bohaterów/złoczyńców (zależy którą Stroną Mocy kroczymy), które dzielą się na fabularne oraz opcjonalne. Te pierwsze mogą polegać na znalezieni części jakiegoś sprzętu, czy wspomożeniu policji, aż zaprowadzą do czegoś poważniejsz2ego, jak powstrzymanie rozszalałego Electro przed zniszczeniem części miasta. Poboczne natomiast, to ratowanie rannych, ubicie odpowiedniej liczby złych gości i różne wariacje tychże. Do tego prawie każda z nich ma kilka poziomów, gdzie za każdym razem trzeba zrobić więcej tego samego, np. załatwić 50, następnie 100, 150 itd. odpowiednich osób. Owszem, zadania mogą się w pewnym momencie znudzić, jednak gdy pierwszy raz przechodziłem grę większość czasu spędzałem właśnie na ich wypełnianiu oraz znajdywaniu pająków, więc z autopsji wiem, że nawet ubicie 500 symbiotów wcale nie jest przegięciem.

Kiedy wypełnimy wszystkie misje popychające fabułę do przodu mamy okazję zmierzyć się z bossem lub z jakiegoś powodu zmienia się nasz „pracodawca”. Na szczęście dla lubiących rozwalać gry na 100%, za każdym razem gdy ma to nastąpić dostajemy informację, że zaakceptowanie zadania skasuje pozostałe do zrobienia poboczne questy. Bardzo fajne rozwiązanie.

Zaskakujące jest to, jak każda walka z szefem jest inna od poprzedniej, autorom świetnie udało się uchwycić 4unikalne możliwości każdej z postaci. I tak wspomniana walka z Sępem rozgrywa się w powietrzu, potyczka z Black Cat ciągnie nas po ścianach, dachach i przestrzeni między budynkami, a pojedynek z Loganem odbywa się na małej przestrzeni, gdzie nietrudno dostać kilka razy pazurami od szybkiego herosa.

Każdego z napotkanych bohaterów oraz przestępców możemy wezwać jako wsparcie w walkach na ulicy. Jeśli wybraliśmy stronę dobra i prawości, wesprą nas Luke Cage, Moon Knight oraz Wolverine. Natomiast kiedy jesteśmy źli na pomoc przyjdą nam Black Cat, Vulture, Rhino i Electro. Z wiadomych względów nie można do walki wzywać Kingpina, Black Widow i Venoma.

GET READY FOR A WORLD OF PAIN!

Samo wybieranie drogi jest w założeniach bardzo podobne do tego samego aspektu w Fable. Nie wystarczy przebrać się w czarne kalesony by być złym. Znaczące uczynki dodają nam czerwone lub czarne punkty, te pierwsze otrzymać możemy choćby za pomoc rannym, a drugie kiedy rzucamy samochodami (możliwe tylko w czarnym kostiumie). Co jednak najfajniejsze, programiści z Shaba nie zapomnieli o najważniejszym aspekcie symbiotycznego stroju – nie ważne jak dobry chciałby w nim być Peter, symbiot zawsze w końcu sprowadzi go na drogę ciemności. Dokładnie tak jest w grze. Nawet nie wykonując złych uczynków za samo używanie czarnego stroju pasek przynależności przesunie się w odpowiadającą mu kolorem stronę. Analogiczna sytuacja następuje podczas noszenia drugiego kostiumu.

Dobro i zło naszej postaci oraz uczynki także odnoszą się bezpośrednio do te9go, jak postrzegają nas przechodnie. Zaczynając grę, kiedy Spidey jest całkowicie sobą, wystarczy wejść w tłum by podniosły się dodające otuchy i podnoszące na duchu okrzyki oraz wiwaty. Kiedy jednak zachowujemy się źle nawet zakładając czerwono-niebieskie kalesony Pająk zostanie wygwizdany bądź przestraszy ludzi, którzy po prostu uciekną. Jednak czasami wystarczy zrobić coś, by choć przez małą grupkę ludzi być postrzeganym inaczej. Czarny Spider-Man chwytając wyrzuconego w powietrze po wybuchu człowieka dostanie oklaski, tak samo, jak czerwony pozwalający na jego śmierć zostanie obrzucony obelgami.

IS HE STRONG? LISTEN BUD

Dźwiękowo gra nie ma się czego wstydzić. Instrumentalna muzyka dotrzymuje kroku intensywnej akcji, idealnie wpisując się w aktualne wydarzenia. Wszystkie utwory są oryginalnie skomponowane do gry, trzeba jednak przyznać, że czasami czuć w nich filmową nutkę, co cieszy.

Podobnie dobrze wyszedł voice acting. Donośny głos Cage’a, spokojny Moon Knight i seksowna Cat są 8strasznie miłe dla ucha i świetnie wpisują się w charaktery postaci. Do tego Wolverine przemawia swoim oficjalnym głosem ostatnich lat, który gracze mogli słyszeć choćby w dwóch częściach X-Men Legends oraz Marvel: Ultimate Alliance. No i wisienką na torcie jest sam Spider-Man. Wiele recenzji oraz komentarzy określa jego głos słowem „gay”, dla mnie jednak brzmi wyśmienicie. Lekko mówiący przez nos, poważno-geekowski głos wygłaszający momentami naprawdę śmieszne komentarze jest tym, co perfekcyjnie trafia w ducha Pajączka. A jego kłótnia z Rosomakiem o to czy ten drugi ma konto na My Face (wszyscy wiemy o jaką stronę chodzi) jest mega.

Graficznie jest porządnie. Wykonanie Spider-Mana i większości głównych postaci jest bardzo dobre, choć tu oczywiście bryluje główny bohater, w końcu to jego najwięcej oglądamy. Zarówno czarny jak i czerwony strój wykonane są z dbałością o najmniejsze szczegóły, dzięki czemu z łatwością możemy się domyślić z jakich wykonane materiałów są wykonane oraz łatwo wypatrzeć wszelkie łączenia i zmarszczki na kostiumach.

Oczywiście wykonanie świata oraz przechodniów i przeciwników lekko odstaje od reszty, jednak i tu nie ma co płakać. Budynki wyglądają dostatecznie dobrze, ludzie to samo. Do tego sporo rzeczy można zniszczyć,12 co dodaje więcej zabawy i odpędza gałki oczne od patrzenia w jedno miejsce. Zresztą, tu dzieje się tak dużo i tak szybko, że rzadko można stanąć spokojnie i się nudzić.

Jedynym problemem jakiego można się dopatrzyć jest okazjonalne rozcinanie ekranu oraz występujące raz na sto lat zwolnienia animacji gdy poruszamy się zbyt szybko i wysoko nad miastem. Chyba tyle mankamentów.

GREAT POWER, GREAT RESPONSIBILITY

To co, czy opłaca się kupić Web of Shadows? Zdecydowanie tak! Samo śmiganie na pajęczych sieciach jest jeszcze fajniejsze niż zawsze, a już to jest dobrym powodem do zagrania. Dorzućcie do tego fabułę, której zakończenie chce się poznać, ulubionych bohaterów Marvela, nowatorski system walki z dwoma oddzielnymi drzewkami rozwoju i mamy grę cudo.

Wiele tutaj zależy od podejścia. Jeśli chcecie się przez pozycję przecisnąć jak najszybciej mogą umknąć Wam 10subtelne szczegóły, jak lekko inne animacje ruchów Spidey’a w obu strojach, niektóre rozmowy z postaciami, czy fajne reklamy na budynkach. Ja uwielbiam w grach szczegóły, więc sporo czasu traciłem na robieniu zadań pobocznych, walce, pomaganiu ludziom. Cholera, bawiłem się nawet pojedynczymi ruchami Pająka i porównywałem ich wykonanie na czerwono i czarno. Zresztą, zebrałem podczas gry ponad 1600 pajączków, a to musi o czymś świadczyć.

Jeśli lubicie Spider-Mana i chcecie poczuć się super bohaterem, a nie tylko nim grać, to inwestujcie w WoS, czeka Was kilkanaście godzin świetnej zabawy (mi przejście zajęło 21h). Jeśli nie jesteście pewni, to poczekajcie aż stanieje. Warto zagrać nawet jeśli jest się zwolennikiem DC.

Plusy:
– dynamiczna praca kamery
– szybka akcja
– wybór dobrej i złej ścieżki podczas cut scenek mający wpływ na fabułę
– różne zakończenia
– wielkie, otwarte miasto
– latanie na pajęczynach przyjemniejsze niż kiedykolwiek

Minusy:
– kamera czasami się gubi (wystarczy wcisnąć R3)
– brak dodatkowych strojów oraz jakichkolwiek bonusów

godzillachan

spider-sense2 *

*jest to ocena moja i tylko moja, jeśli ktoś się z nią nie zgadza, to cóż, nie obchodzi mnie to

 

Reklamy

10 komentarzy

  1. Niezła recenzja, po przeczytaniu jestem już zdecydowany tą grę zakupić ;]


  2. Nowy Spider-Man prezentuje się bardzo ciekawie – pierwsza gra nie bazująca na fabule żądnego z filmów i do tego mająca wysokie oceny? W to trzeba zagrać;) Wiem już, żę kiedyś kupię tą grę;)


  3. Gra jest bardzo fajna , ale jednym minusem jest … Cytuje : brak dodatkowych strojów oraz jakichkolwiek bonusów :) Zapraszam do zagrania !


  4. Mam ta gre i stwierdzam ze jest to najlepsza gra o pajaku w jaka gralem. I tak przy okazji mi brak dodatkowych kostiumow nie przeszkadza bo i tak najbardziej lubie zwykly,czerwono-niebieski. :) I naprawde polecam te gre.


  5. […] tytułach, Raven na szczęście nie powtórzyli błędu chłopaków z Shaba Games ze Spider-Man: Web of Shadows i umieścili w Origins kilka bonusowych kostiumów. Hugh Jackman w zakrwawionym podkuszulku i z […]


  6. A wlasnie.. jak sie wciska „R3”? ;p


  7. Uchem.


  8. Great article.


  9. Ahaa, its fastidious discussion about this article at this place at this
    website, I have read all that, so at this time me also commenting here.


  10. Its like you read my mind! You appear to know so much about this, like you
    wrote the book in it or something. I think that you could do with a few pics to drive the message
    home a little bit, but instead of that, this
    is great blog. A fantastic read. I will certainly
    be back.



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: