h1

F.U.C.K.T.#2: O Rare słów kilka…

3 Styczeń, 2009

cpn-fuckt

No to nadszedł czas na publikacje drugiego tekstu. Teraz wykaże się Syriusz. Myślę, że jego tekst powinien się Wam spodobać, bo wielu starszych graczy uwielbia Rare. Ok, bez przydługich wstępów, zapraszam.

======================================

Zaczynając na wstępie, żeby nie było jakichkolwiek wątpliwości: nie jestem typem gracza, który w szafie ma po jednej konsoli z każdej generacji. Całe moje growe dzieciństwo opierało się na wizytach u kolegów, którzy mieli lepsze maszynki do grania, niż mój wysłużony Pegasus. I taki stan rzeczy trwałby nadal, gdyby nie zakup Xboxa 360 – wtedy to osoba, która do tej pory w domu grała tylko na PC, poznała naprawdę, co to znaczy mieć konsolę. Swoją drogą teraz nie potrafię kompletnie grać na komputerach osobistych i nie chodzi oto, że sterowanie inne, tylko po prostu ochoty jakoś brak, co owocuje tym, że Bioshock do tej pory leży na półce ukończony w połowie, ale nie o tym chciałem pisać… Otóż tak się złożyło, że razem z maszynką od Microsoftu w zestawie znalazłem dwie gry od Rare – nazwa trochę znajoma, ale za bardzo się cieszyłem nowym zakupem, żeby rozmyślać skąd kojarzę ten team…

rarelogoRare to ekipa z Wielkiej Brytanii, której pierwsza gra ukazała się w 1983 roku, czyli dość dawno.  W 2002 roku Microsoft wykupił zdolnego developera za sporą sumkę. Od tego momentu powstało wiele tytułów, które kojarzy się do dzisiaj i które doczekały się kontynuacji na białym pudełku giganta z Redmond. Mam na myśli chociażby Perfect Dark, Banjo-Kazooie, czy GoldenEye 007 o którym było głośno przy okazji portu na Xbox Live Arcade, który, gwoli ścisłości, nie ukazał się do dnia dzisiejszego i nic z tego raczej nie wyjdzie, chociaż wiele osób by tego chciało. O jednym z wymienionych przed chwilą tytułów będzie trochę niżej, a na razie wróćmy do moich małych wspomnień z zakupu konsoli: otóż, po podłączeniu tego wszystkiego do telewizora, logiczne jest to, że nikogo nie dopuściłem do późnych godzin nocnych, nawet „Fakty” nie miały szans, a w co się tak zagrywałem? Kolorowy świat, bohaterka, która potrafi sterować (tak na dobrą sprawę to się w nie zamieniała) wojownikami żywiołów, każdy miał inne moce – ktoś kojarzy? Mówię o Kameo: Elements of Power, które na samym początku tworzone było z myślą o małej kostce Nintendo, czyli GameCube. Gra była tytułem startowym dla Xboxa 360 i muszę przyznać, że coś w sobie miała. Drugą grę zlekceważyłem, bo widząc okładkę i znaczek „3+” stwierdziłem, że tytuł dla małych dzieci sprawdzę później i jaki to był ogromny błąd! Kolorowe stworzenia, z których wysypywały się cukierki, własny ogródek, nasionka, które trzeba podlewać – Viva Pinata to zdecydowanie tytuł podobny do The Sims, bo wszyscy je lubią, ale np. mężczyźni już tak chętnie do tego faktu się nie przyznają. Sam byłem zdziwiony, jak to może być takie dobre i wtedy wiedziałem już, że muszę sobie przypomnieć skąd znam Rare…

Odpowiedź była dość prosta – Banjo i Kazooie! Powoli coś w mojej głowie świtało, kiedyś widziałem to u znajomego,3bd605e11408fc1a4914 ale niestety nie było „dłuższego spotkania” z Misialem i jego przyjaciółką, więc gdy tylko nadarzyła się okazja do zagrania w najnowszą część: Banjo-Kazooie Nuts & Bolts od razu zgłosiłem się bez chwili zastanowienia. I tutaj dotarliśmy do sedna sprawy i kwestii, jaką chciałem poruszyć, gdy zaczynałem pisać ten tekst. W grze trochę się zmieniło, Rare postawiło na pojazdy i wielu fanów serii, lub ludzi, którzy w niejeden tytuł od tej ekipy grali, rzuciło hasłami: „to już nie to samo Rare, co kiedyś”, „ich gry obecnie są gorsze, niż dawniej” i w moich kilku słowach o Rare, mam zamiar stanąć po drugiej stronie barykady – nie jest gorzej, co więcej! Jest to jeden z lepszych teamów w obecnej generacji! Na samym początku warto zaznaczyć, że ich gry nie schodzą poniżej pewnego poziomu i nie przypominam sobie, żeby któryś ich tytuł miał średnią ocen niższą niż 70/100. Ktoś powie, że Bioshock graficznie miażdży i trudno się z tym nie zgodzić, ale wystarczy popatrzeć na wyróżnione pogrubioną czcionką tytuły i szybko wychodzi fakt, że ekipa z UK zawsze robi śliczne tytuły. Słyszałem głosy, że Kameo wcale takie ładne nie jest, ale chyba każdy przyzna, że gra ma swój urok, Viva Pinata jest tytułem ślicznym i nikt mi nie wmówi, że nie jest, zresztą podobnie sprawa ma się z Nuts & Bolts, które ogląda się z przyjemnością. Kolejnym argumentem „za” Rare jest to, że nie boją się nowych pomysłów,  przy okazji nie zapominają też o fanach. W obecnej generacji ryzyko to coś, czego twórcy unikają, jak ognia, a w najnowszym Banjo dostajemy pojazdy, które praktycznie są w każdym zadaniu i zajmują 80% gry. Dla tych, którym się taka formuła nie podoba ekipa wydała ponownie pierwszą część gry na Xbox Live Arcade, więc można by rzecz: „do wyboru, do koloru”.

e4062c021408fc092ac8I jako ostatni argument podam coś, co trochę nawiązuje do poprzedniego punktu i nowych pomysłów – mianowicie zmierzam do tego, że ekipa ta nie ma problemów z wykorzystaniem możliwości sprzętu, na którym pracuje. Developer ma do dyspozycji narzędzia związane z kamerką Live Vision i w drugiej części Pinat można odblokować bonusy za pomocą kart z kodem, a gdy Cliff i spółka dopiero w drugiej części Gears of War dało radę dorzucić opcję robienia fotek podczas gry, to Rare w Banjo-Kazooie: Nuts & Bolts zrobili to od razu z możliwością nagrywania filmików, które można pokazać przyjacielowi z Xbox Live. Tak, screeny które dorzuciłem do tekstu są mojego autorstwa i jest to niebywale przydatna opcja, która moim zdaniem powinna być dostępna w każdej grze – i na tym koniec tego tekstu ;).

syriusz.b

======================================

Blog Syriusza, do którego odwiedzenia serdecznie zapraszamy, znajdziecie tutaj.

Reklamy

4 komentarze

  1. Zgrabnie Ci wyszedł tekst – nie przynudza, nie jest za długi ani za krótki – bardzo fajnie się go czyta :)


  2. Heh, a już myślałem, że ja jako jedyny wysłałem do was teksty :P
    Nie powiem, tekst całkiem niezły. Brawo i pozdrawiam!


  3. Przeczytane, przyjemny tekscik. Czy rare nie wydalo czasem tez Conkera? Maja kapitalne pomysly, jednak skierowane do fanow starej szkoly- smiem przypuszczac ze ten Banjoo poszedl w strone ostatnich odslon ratcheta i klanka – co niestety smuci, ale co zrobic. Postep ;)
    Mily tekst


  4. […] F.U.C.K.T.#1: Terranigma, czyli o tym, jak ratuję świat mogąc grać w Assassin’s Creed F.U.C.K.T.#2: O Rare słów kilka… F.U.C.K.T.#3: Gdybym miał milion złotych… F.U.C.K.T.#4: Przemyślenia z humorem vol.1. […]



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: