h1

Nowy cykl w CPN

19 Luty, 2009

    W związku z tym, że internet zapchany dziś jest przeróżnymi rankingami od jakości cebuli, przez skuteczność preparatów na porost włosów, po najtragiczniejsze filmy wszech czasów. My- ekipa Crazy Pumpkins Nest postanowiliśmy dorzucić swoje 5 groszy do tej wielkiej sakwy, licząc na pewne „po trzymiesięczne oprocentowanie”.
    Cyklicznie, każdy z nas Szalonych Dyń postara się wrzucić do gniazda swój ranking w wybranym przez siebie temacie, nie będziemy tutaj spolerować czego możecie oczekiwać, ale będzie oryginalnie i zaskakująco przy zapachu dyni i lekkim obliczu niepoczytalności memberów blogu.
    Rozpocznę ja jako pierwszy więc i we mnie proszę rzucać kamienie, jako w tego co ten szalony pomysł w życie chce wprowadzić.

Scary Pumpking
Ranking w skali 1-5, gdzie jedynaczka to największy kozak na liście, a piątka ostatni spośród kozaków. Wybory uzasadnię subiektywnymi wypocinami i pewnymi ogólnymi refleksjami w temacie.

A, więc…

5 najgorszych/najlepszych negatywnych, filmowych bohaterów.

Nr 5.
Imię i Nazwisko: Dr. Evil (Mike Myers)
Występowanie: International man of Mystery (1997), The Spy Who Shagged Me (1999), Austin Powers in Goldmember (2002)

12

Dr. Evil to prawdziwy, zły geniusz. Charakterystyczna blizna, łysa pała i gest, którego nie sposób zapomnieć składają się na bardzo oryginalny obraz negatywnego bohatera.
Jak przystało na złego geniusza: rządzi bandą debili, posiada przeróżne tajne bazy (zazwyczaj bardziej widoczne niż wybuch super novy) i idiotyczne wynalazki mające zniszczyć świat- równie nieskuteczne co jego plany i kamuflaże tajnych baz.
Postać niezwykle nikczemna i podła, twórca planu A, B, C, D, E, F i G (co jeden to gorszy). Pośród najbardziej złych tworów Dr Evil stoi Mini Me- pomocnik z materii Evila, stwór równie nikczemny co stwórca, choć odrobinę bardziej karłowaty i milczący.
Jeśli ktoś może wpaść na pomysł zamontowania laserów na głowach rekinów by cięły ofiary to tylko On, jeśli ktoś chce się wwiercić do wnętrza ziemi, albo ukraść „męskość” symbolowi seksu to tylko on.
Jeśli ktoś potrafi uciec z więzienia rapując w rytm piosenki „it`s a hard knock life” to tylko on. Próbując zniszczyć świat wiele razy za każdym razem nieudolnie i w coraz gorszym stylu….

Nr 4.
Imię i Nazwisko: Ben Wade (Glenn Ford, Russel Crowe)
Występowanie: 3:10 do Yumy (1957, 2007)

23

Jeśli ktokolwiek z Was nie widział tych genialnych filmów to nie zna się na kinie. 3:10 do Yumy to western z bohaterami, którzy są bardziej autentyczni niż odcisk na pięcie po całym dniu chodzenia w Martensach. Nasz „villain” posiada cechy, jakich wielu możnowładców mogłoby mu tylko pozazdrościć. Gość jest niezwykle inteligentny, potrafi oczarować i zmanipulować praktycznie każdego, żadna kobieta nie potrafi mu się oprzeć, a w opresji i przy skutych rękach potrafi zabić widelcem…
Ben nie jest osobą, którą można powstrzymać „tak o”, jego „psy gończe” są gotowe oddać za niego życie w każdej sytuacji i zawsze są gdzieś obok, strzelając, albo przekupując wszystko i wszystkich, siejąc generalnie popłoch i pożogę (jego ekipa również zasługuje na wyróżnienie).
Kilkukrotna ucieczka z Yumy? Żaden problem, zdarzało się. Zastrzelenie swojego w imię „sukcesu”? Zdarza się. Picie na umór, nie branie kąpieli i seks z barmankami? Koniecznie. Tuzin opowieści i dwa charakterystyczne rewolwery? Ba! Coś jeszcze? Charakterystyczny kapelusz, niezwykły urok, zrzucanie ludzi do przepaści, tragiczna przeszłość, talent do szkicu i finał…. W którym ja do gościa nabrałem ogromnego szacunku, mimo zła które tworzy dookoła niego czarną aurę egoizmu i niegodziwości.
Scena w której… A, nie, nie, nie powiem Wam. Film trzeba zobaczyć i każdy kto uważa, że Ben nie jest prawdziwym, złym, brutalnym i inteligentnym wojownikiem- ten nie ma racji.
Kapitalna postać.

Nr 3.
Imię i Nazwisko: Luo-Lang/Raro (głos: Kouichi Yamadera / Scott McNeil)
Występowanie: Sword of a stranger

32

Raro należy do grona moich ukochanych typów bohatera. Z góry skazany jest na śmierć, przy tym obnosząc się przez cały film niczym typowy ultimata boss.
Otoczony przez chińskich najemników budzi swoją gigantyczną postacią niezwykły postrach, jak i szacunek. 2 metrowy Demon Kaukaskiego pochodzenia o blond włosach i głosie, który przyprawia o mrowienie największego twardziela nie pyta, ale wykonuje polecenia mordując i zabijając bez wahania. „Czyściciel” z Nikity, Wolf z „Pulp Fiction”, czy Bourne z „Tożsamości Bourne`a” to przy nim barwne figurki pomalowane przez jakiegoś mistrza na pstrokate kolory. Rarou jest „szary”, niedostępny, przerażający i niezwykle intrygujący.
Gigant posługuje się chińską szablą z niezwykła precyzją i kunsztem co jakiś czas przy tym rzucając obelgę w stronę japońskich samurajów zwykle po tym, jak kilku z nich delikatnie mówiąc zatnie… A co jest jego celem? Wykonywać polecenia i przede wszystkim znaleźć przeciwnika godnego siebie, a wtedy stoczy pojedynek na śmierć i życie.
To jest właśnie w nim niezwykłe, gość jest totalnie pozbawiony empatii a to co robi wykonuje beznamiętnie i zimno. Ostatecznie potrafi zabić każdego z kompanów byle tylko móc „stawić czoło” silniejszemu.
[SPOJLER]:
W jednej ze scen kiedy główny bohater pozytywny kona, Rarou rzuca mu ampułkę z narkotykiem, który ma złagodzić ból. Nanashi (main hero) podnosi się na własnych siłach, mówiąc że „ból sprawia, że czuje się życie” co Rarou kwituje tekstem:
-Lubię Cię coraz bardziej… – stając do ostatecznego pojedynku.
Przepiękna, męska i mocna scena pojedynku dwóch potężnych charakterów.
[END OF SPOJLER]

Przy tym ten jego przeszywający, niski głos, niezwykły talent szermierczy i znudzenie życiem…Dlaczego jest zły? Podpalenie świątyni i śmiertelna nagonka na małego chłopca chyba całkowicie wystarczają by dostał się do tego zacnego grona, prawda?

Nr 2.
Imię i Nazwisko: Tyler Durden (Brad Pitt, Edward Norton)
Występowanie: Fight Club (1999)

52

Nie umieszczenie tej nietuzinkowej postaci w moim rankingu byłoby potężny błędem.
Zdrowo strzelona, niezwykle nieobliczalna i nieistniejąca fizycznie machina siejąca chaos.
Tyler jest nieuświadomionym drugim Ja głównego protagonisty, które zrodziło się gdzieś w czeluściach komercyjnego wyścigu szczurów.
Chcąc uciec od rzeczywistości, bohater popada w rzekomą narkolepsję, a kiedy usypia do życia budzi się Tyler, który z każdym krokiem przejmuje coraz większą kontrolę nad „Gospodarzem” i miastem. Uświadomcie sobie, że główny bohater widzi siebie, czyli Tylera jako drugą osobą, rozmawia z nią, daje się popychać, a w końcu gubi się w grze, którą tak naprawdę rozpoczął on sam i sam też musi ją zakończyć tylko w jeden sposób…
Świetnie zbudowany, niezwykle sprawny, niesamowicie inteligentny, brutalny, chory, szalony i niebezpieczny.
Zło jakie przejawia nasz wybraniec w najmniejszym stopniu dotyczy kontroli nad nosicielem alter ego, ale dotyczy dominacji nad miastem i wprowadzaniem go w chaos. Bo chodzi przede wszystkim o utratę kontroli i wywołanie zagubienia pośród tłumu. Stworzenie armii jak sam ją nazwał „Ogolonych małp gotowych na wysłanie w kosmos” nie stanowi dla niego problemu, ogromna charyzma popycha każdego z podwładnych prosto w pajęczynę manipulacji uknutą przez Tylera z której kilku z nich nie potrafi się wydostać i umiera.
W kilka dni doskonale zastraszył miasto, przeraził władze, zdobył materiały wybuchowe i założył klub dla osób, które potrzebują bólu i uczucia braku kontroli.
Pot, brud, krew i agresja połączona z szacunkiem, i nieopisaną linią zrozumienia, wyobrażacie sobie armię furiatów dowodzonych przez niezwykle niepoczytalną i inteligentną jednostkę chcącą wywołać chaos? Witajcie w Podziemnym Kręgu, poznajcie jego założyciela Tylera Durdena- Zło nieistniejące fizycznie.

Nr 1.
Imię i Nazwisko: Alex DeLarge (Malcolm McDowell)
Występowanie: Clockwork Orange (1972)
43

Postać zdecydowanie najbardziej kultowa (jeśli w przypadku bad guys możemy o tym mówić) spośród tu zamieszczonych.
Bohater Mechanicznej Pomarańczy to typ zepsuty na wskroś. Bandyta, gwałciciel, morderca i wandal. Nie zna litości, szacunku do niczego, a swój autorytet w grupie opiera na agresji i sile. Dziwne jest, że Alex jest osobą o dużej inteligencji, jak również elokwencji. Arogancki, 15 letni fan Beethovena, muzyki klasycznej, nieskrępowanego seksu i przemocy.
Mimo pewnego eksperymentu, któremu się poddaje nie potrafi być dobry, a „uleczony jak trza” jest gdy może znów marzyć o podrzynaniu gardeł brzytwą i seksie. Zatem zdrów jest w przypadku, gdy czynić może rzeczy wskazane, ergo jest zły.
Gwałcenie, włamanie i pobicie podczas nucenia „Deszczowej piosenki’ może się zdarzyć tylko jakiemuś choremu dewiantowi, dla którego wszystko niesie pokusę wyzwalania swoich negatywnych emocji. Jednostka, której nie da się nauczyć bycia dobrym, przesiąknięta aż po szpik kości czymś niegodziwym i niecnym.
Młody i całkowicie zepsuty, wg. mnie: mocny symbol zła, znalazł się na pierwszym miejscu nie ze względu na sympatię, jaką do niego czuje (co w przypadku postaci powyżej mnie motywowało), ale na totalne znienawidzenie i gniew, który wywołuje jego cyniczna morda… Jest to 100% zło i antybohater wszech czasów, miejsce 1 może zająć tylko ktoś taki… I mówię od razu, nie znoszę tego typa.

Kto wg Was powinien się tu znaleźć?

Greets
Uth

Reklamy

7 komentarzy

  1. Uth, nieźle, „podoba mnie się to”! :]


  2. Cieszę się, że ktoś czasem zagląda do moich tekstów – tenks i czekam na Twój top 5 ;)


  3. Dr. Evil rządzi, rządził i będzie dłuuugo jeszcze rządził ;)


  4. Nie jestem specjalnie fanką filmów. Dlatego i wiele produkcji, tak naprawdę nie widziałam. Co dopiero tych starszych. Nie kojarzę bohaterów przez ciebie wymienionych, i nawet nie wiem kogo mogłabym podać na kandydata do twojej listy. Znam więcej mrocznych postaci z gier, niż z filmów. Jednak sądząc po twoich opisach każda z tych postaci jest wyjątkowa.
    Sprawdza się również schemat – gdy ktoś jest „zabójczy” to i inteligentny ;) Po prostu twardziele jakich mało :>
    Przypominając sobie różnych bohaterów – kojarzę tylko te pozytywne osoby, także nadal nie wiem kogo bym wrzuciła na listę. Pomimo tego, że cały czas nad tym myślę, pisząc komentarz…
    Jeśli miałabym podać jednak z gry – to na pewno Hitman. Film też powstał, ale zbytnie dzieło to to nie jest :p
    Joker w Batmanie również, ale też nie uważam tego film za coś nadzwyczajnego :D
    Ps Co tak mało komentarzy? Fajny tekst uth skroił, a tu cisza :/


  5. @332:
    Bo gry to nie wszystko dziewczyno XD


  6. Po wczorajszym (przedwczorajszym zresztą też) seansie z Wiedźmikołajem wrzuciłbym do rankingu pana Herbatkieja – świetnie wykreowana postać.


  7. Bez kitu w trakcie pisania niestety nieznałem tej postaci ;)



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: