h1

Co polecę? Hogfather

8 Marzec, 2009

1o
Ankh-Morpork należy do tych niezwykłych miast, których nigdy nie zapominasz po odwiedzinach. Niewidzialny Uniwersytet, rzeka Ankh którą można kroić nożem i Mroki do których nikt prócz Tego ŚMIERCI nie chce się zapuszczać sprawiają, że jest to idealna „stolica” Świata Dysku. Brudna, ciemna, pełna eksplodującej i zabłąkanej magii i na tyle źle zaprojektowana, że zapachu kanalizacji nie zapomnisz nawet po odejściu z tego padołu…

To dziwne bo przecież nie ma nic nadzwyczajnego w gigantycznym żółwie A`Tuinie, który wędrując poprzez wszechświat dźwiga na swojej skorupie 4 słonie utrzymujące Dysk prawda? Nie pytajcie, jak to się stało że takie kuriozum istnieje, „niektóre rzeczy po prostu się stają”, a wiara ożywia byty – niestety jest jej ilość skończona.12
Świat Dysku jest miejscem o tyle magicznym, o ile nie próbuje się zaprzeczyć istnieniu antropomorficznych personifikacji (jak to Ten ŚMIERĆ je nazywa) tj. Bóg Kaca Bilious, Ronnie, czyli piąty Jeździec Apokalipsy, który zrezygnował z bycia jeźdźcem i stał się mleczarzem, Bóg Om w którego nikt nie wierzy no i Wiedźmikołaj, o którym to chciałbym napisać.
Każdy Świat przecież posiada swoją Noc Strzeżenia Wiedźm i swojego Wiedźmikołaja. Jednak co się stanie jeśli w mieście, w którym każdy zawód ma swoją gildię (tak, jest gildia Psów, Chytrych Rzezimieszków i Historyków) ktoś postanowi zabić Ducha świąt w bezpośrednim znaczeniu tego słowa? No w zasadzie na tyle bezpośrednim by Wiedźmikołaj wyparował bo przecież wykorzystanie zbiorów Wróżki Zębuszki w celu manipulacji dziećmi poprzez magie tak starą, że w praktyce nie jest magią trudno nazwać na tyle bezpośrednim znaczeniem co nieeleganckie obcięcie komuś głowy, prawda?
Więc Gildia Skrytobójców dostała pewne zlecenie na niejakiego, nazywanego przez „nich” „Grubasem” Jegomościa. Nad wyraz smutne ponieważ jest to noc kiedy dzieci wystawiają dla niego brendy i paszteciki (plus rzepę dla zaprzęgu jego prosiaków) wierząc, że zostaną obdarzone prezentami przez Tego ogrowyglądającego, pól-knura, pół-człowieka, specjalistę od kominów. Jeśli Wiedźmikołaj zniknie to nie wstanie Słońce, a do życia obudzi się gigantyczna gazowa kula, która już przecież nie jest tak fantastyczna- a ludzie potrzebują fantazjować by być ludźmi. Sprawa na tyle śmierdząca co rynsztok spod Rozprutego Trolla by zainteresował się nią sam fan kotów, Biały Koń, Ten, Ponury Jeździeć ŚMIERĆ i jego sługa Albert.
ŚMIERĆ zakłada sztuczną brodę, wpycha za pas poduszkę i z pozbawionym wyrazu „HO HO HO!” rusza uczyć się ludzi i poznawać znaczenie Nocy Strzeżenia Wiedźm.
21
Niestety nie ma on wejścia do zamku Wróżki Zębuszki, gdzie co najmniej przerażający, monochromatycznie-oki, elegancko zabójczy Pan Herbatka, a w zasadzie Herb-aj-tkej postanowił zrealizować niecny zamysł zleceniodawcy usunięcia poczciwego Grubasa. 51W sprawę dodatkowo zamieszany zostaje wspomniany wcześniej Bóg Kaca, Gnom Kurzajka, Liga Niezwykłych Dziekanów Niewidzialnego Uniwersytetu, Najlepsza Maszyna Myśląca HEX, wnuczka Tego ŚMIERCI Susan Sto Helit, Straż Miejska, oraz parę pomniejszych postaci, a w tym naprawdę niewielki wzrostem ŚMIERĆ SZCZURÓW.
Tyle można powiedzieć słowem wstępu o jeden z najfajniejszych książkowych adaptacji, jakie powstały. Dwuodcinkowy mini serial produkcji SKY One gwarantuje prawie 3 godziny dobrego humoru, oraz świetnego odwzorowanie uniwersum Pratchetta.
Film jest pełen ironicznych odniesień do naszej rzeczywistości, przejaskrawionych postaci i fantastycznych gagów, które każdy fan prozy mistrza powinien zobaczyć, ja jako fan komedii dialogów byłem wniebowzięty. Ich konstrukcja, sposób wypowiadania, kontrasty pomiędzy postaciami miksują się i uderzają nas w twarz z taką siłą, że nie pozostaje nic innego jak wygiąć ją w krzywym grymasie i ryknąć kilka razy śmiechem.
ŚMIERĆ jest kapitalny, jego głos, wygląd, teksty potrafią naprawdę rozbawić i jak można się spodziewać po postaci, która trwa od eonów, gość wie dużo o życiu, choć o ludziach wie naprawdę niewiele. Jego postać jest narratorem jak też przewodnikiem po tej czarodziejskiej opowieści, a pozostałe postacie brną we własnych wątkach, które i tak w którymś momencie łączy nasz lekko chudawy protagonista.
Gdyby nie to, że film jest nagrany w sterylnym-teatralnym klimacie to stylistykę można by porównać do tej Burtonowskiej, ale to trzeba samemu zobaczyć.
31
W filmie usłyszałem też kilka miłych utworów muzycznych z czego jeden w momencie, kiedy rozpada się pałac Wiedźmikołaja- był to jeden z najfaniej dobranych motywów, jakie kiedykolwiek usłyszałem- piękny i mocny, do tego super montaż i gęba Pana Herbatki. Dźwięk jest świetnie dobrany, a gra aktorska – nie licząc Susan, która była dość drętwa jest kapitalna. ŚMIERĆ nie wyraża żadnych emocji, jednak jego postać jest tak barwna i zapadająca w pamięć, że ho ho (ho)…. A nie jest sam, Pan Herrbajtkej, Nobby, Bóg Kaca, służka Zębuszki, Albert, Magowie to postacie równie niezwykłe i charakterystyczne.
Film jest kapitalną komedią dla starszych ludzi, lubujących czarny-ironiczny humor i mord w tle. Tak, jest to opowieść wigilijna jak nie patrzeć, ale zbudowana w zupełnie innej atmosferze, można by powiedzieć trochę grobowej, bądź dentystycznej.7
Mimo sterylności i chwilowych dłużyzn, ja chciałem zobaczyć od razu drugi epizod i dowiedzieć co się stanie.
Jeśli moje słowa nie są w stanie Was zaprosić do niezwykle śnieżnego i skacowanego Ankh-Morpork to niech to zrobi 8,5 gwiazdki na Filmweb.
No i wiecie: ŚMIERĆ w roli Mikołaja? No kaman, to musi się udać i udało jak cholera!
Gorąco polecam!
Greets
Uth

PS. Pisownia celowa

Reklamy

12 Komentarzy

  1. O, bóg kaca :P No i Michelle Dockery nie była drętwa, to Susan taka jest w Wiedźmikołaju :foch:


  2. Kolejny film do obcykania :]


  3. Czemu nie zaczekałeś na mnie z tekstem? Też bym coś dopisał :( A potem będziesz narzekał, że nie piszemy nic razem :D


  4. @Shinigami racja, ale dziwnie by to wyglądało w tekście- gra Dockery mi nie podeszła.

    @Piter polecam gorąco.

    @Bzduras, dopisuj swoje refleksje – dodamy ;)


  5. Teraz to musztarda po obiedzie, trzeba było wcześniej mówić :mały foszek:


  6. 2 fochy na 3 userów, nieźle, nieźle ;)


  7. Nie podoba mi się…


  8. Cypres, oglądałeś ten film? Bo ja szczerze mówiąc nie znam niczego z twórczości Pratchetta (tak, możecie mnie bić), a przy filmie dosłownie kwiczałem ze śmiechu. Śmierć rządzi i dzieli. A, „HO, HO, HO.” :D


  9. Film świetny, bardzo wierny klimatowi Świata Dysku. Polecam!


  10. Bzdursky: ja też nie znam twórczości Pratchetta, poza tym to nie oglądałem, ponieważ to nie jest ten klimat filmowy, w którym gustuję.


  11. No to chyba, że tak. Ale mimo wszystko polecam, może kiedyś się do niego przekonasz. A uwierz mi, że naprawdę warto!


  12. Przeczytałam co tu Uth napisał i nie mogłam się powstrzymać żeby tego nie obejrzeć ;)
    Lubię takie baśniowe klimaty, muzyczka fajna, same efekty też. Śmierć w tym filmie jest pokazana zupelnie inaczej- pomaga a nie szkodzi- mimo że oglądałam film sama to takiej śmierci się nie boję „ho, ho, ho?! „:D

    myszowata ŚMIERĆ była super i to ona najbardziej mnie zaskoczyła w tym filmie ;)



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: