h1

Komiksowy desant bohaterów

31 Marzec, 2009

logo1

Wszyscy lubimy zamaskowanych facetów latających z majtami na spodniach, nie ma co tego ukrywać. Przemysł growy lubi ich dokładnie tak samo, choć większość związków ogranicza do miłości w pupę. Jednak nie jest tak źle, jak mogłoby się zdawać, bowiem od niepamiętnych czasów oprócz niegrywalnych crapów mogliśmy zagrać w naprawdę świetne perełki. I choć w większości tych gier przewijali się najczęściej ci sami bohaterowie (czyli Pająk, Nietoperz i Rosomak), to nie darowaliśmy sobie żadnej, byleby tylko poczuć się jak ukochani herosi. Czy dojenie licencji dla samej idei pieniędzy zostanie przerwane? Na tę chwilę wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że dobrą passę udanych gier na komiksowej licencji zapoczątkowaną przez Pajęczynę Cieni Spider-Mana podtrzymają jeszcze trzy wychodzące w tym roku pozycje – jedna w maju, jedna w czerwcu i jedna na jesień. Jeśli chcecie wiedzieć które gry mam na myśli zapraszam do rozwinięcia.

No cóż, ta trójka, to oczywiście X-Men Origins: Wolverine, Batman: Arkham Asylum i Marvel Ultimate Alliance 2: Fusion. Czyli męczenia najpopularniejszych ciąg dalszy. Jednak wszystkie te gry mają w sobie coś, co nie pozwala ich traktować jak kolejnych licencjonowanych crapów. Wszystkie zapowiadają się mroczniej, brutalniej i ciekawiej niż poprzednie pozycje z nimi w rolach głównych, każda aspiruje do wprowadzenia czegoś nowego do swojego gatunku. Jako fan amerykańskiej szkoły komiksowej mam szczerą nadzieję, że wszystkie plany się powiodą.

wolverine-1Najwcześniej doczekamy się Logana, którego gra wychodzi razem z filmem. Jeśli wszystko pójdzie jak powinno, to pierwszego maja czeka graczy małe święto. Nie tylko dostaniemy dobrą grę na licencji komiksu, będzie to także udana egranizacja filmu na podstawie komiksu. Sytuacja typu win-win. Wolvie uderzy mocno i do filmowej kadry doda kilku bohaterów, których nie będzie dane nam tam zobaczyć, z wysokim jak wieżowiec Sentinelem na czele.

Co nie pozwala nam zwątpić w ten projekt? Najsampierw spore doświadczenie ekipy Raven w przenoszeniu komiksów na ekrany naszych telewizorów, chłopaki mają już na swoim koncie dwie części X-Men Legends i pierwszą Marvel Ultimate Alliance. Po drugie, to właśnie oni dali nam świetne Jedi Outcast i Jedi Academy. I po trzecie, brutalności nauczyli się przy Soldier of Fortune. Geneza Rosomaka ma być beat ’em upem utrzymanym w staroszkolnych klimatach z prostym, acz cholernie sycącym systemem walki. Słaby i silny atak oraz chwyt ponoć mają nam dać blisko 100 różnych ciosów. Nie słyszałem o czymś takim od czasów God wolverine-2Hand, ale jestem za. Jako wielcy fani komiksowych bohaterów Kruki przykładają wielką wagę do wyglądu gry oraz zachowania samego Logana, w swoich notkach piszą, że jeden z podstawowych ataków w grze (Lunge Attack – rzucenie się z pazurami na przeciwnika) od pierwszych projektów, do stanu ostatecznego przeszedł przynajmniej dziesięć całkowitych zmian i setki małych usprawnień. Słabo? Komiksy, nie film, są ich podstawowym źródłem ispiracji.

Sama walka to jednak nie wszystko. Tym, co wyróżnia Wolverine’a oprócz jego adamantowego szkieletu jest wysoko rozwinięta zdolność regeneracji. Pierwsze podejście do tego tematu było proste, Logan miał być nieśmiertelny, niestety średnio sprawdzało się to w samej grze. Przerzucono się więc na bardziej standardowe odnawianie energii do którego dodano jeden ciekawy patent. Otóż, jeśli zdjąć z kogoś skórę ujrzymy pod nią mięśnie, a pod mięśniami kości oraz resztę organów wewnętrznych, to samo będziemy mieli okazję zobaczyć w grze. Kiedy Rosomak zostanie poczęstowany z bliska strzałem z shotguna odsłoni przed nami to, co ma w środku, a my będzie mogli patrzeć jak powoli leczy swoje rany dalej walcząc z nieprzyjaciółmi. Podziurawiony podkoszulek i wystające mięso wyglądają niewąsko, ciekawe jak sprawdzi się to w którymś z klasycznych strojów bohatera.

Jest jeszcze jedna rzecz, która mnie niezmiernie cieszy. Choć nie, właściwie, to dwie. XMO:W będzie grą nastawioną na akcję, wolverine-3toteż nie uświadczymy w niej sekcji typowo skradankowych. Typowo, ponieważ przez wszelkie tego rodzaju miejscówki będzie można przejść zarówno zostawiając za sobą mięso mielone jak i pozbywając się po cichu ofiar. Dokładnie ten sam patent pojawi się także w nowym Batmanie. Drugą cieszącą mnie nowinką jest fakt braku quick time eventów. Autorzy mówią, że chcieli je w swojej grze, ale kiedy uświadomili sobie, że najbardziej sycące akcje będą przerywane wielgachną ikonką guzika do wciśnięcia zwątpili. Zamiast tego postawili na interaktywne przerywniki. Już tłumaczę na przykładzie jak ma to wyglądać: w misji w dżunglii gracz w pewnym momencie ma przejść przez most zawieszony nad przepaścią. Jednak kiedy tylko wbiega na niego z przodu i z tyłu otaczają go wrodzy żołnierze, co pokazuje krótka scenka. Z niej niezauważalnie przechodzimy do gry, gdzie trzeba dostać się na drugi koniec mostu, więc nabijamy biedaków na szpony, a kiedy uda się dotrzeć do wyznaczonego miejsca znów włącza się filmik i most zostaje przecięty (kojarzycie Indiana Jones i Świątynia Zagłady?). Logan trzymający się resztek przejścia zmuszony jest do walki z pozostałymi oprychami po rozwaleniu których odpala się kolejna cutscenka.

Trzeba przyznać, że zapowiada się nader ciekawie, z takim podejściem gra po prostu nie może się nie udać. Poprzednie dwa wybryki na podstawie drugiego i trzeciego filmu były średnio fajne, na szczęście już dziś, mając do dyspozycji tylko trailer i zapowiedzi, można powiedzieć, że X-Men Origins: Wolverine będzie przynajmniej dobry.

Miesiąc po Loganie zaatakuje Bruce Wayne w poszarzałych kalesonkach. Biedny Batman rzadko dostaje jakąś grę dla siebie, ostabatman-2tnio miał swoją szansę przy premierze Początku. Choć może to i dobrze, przynajmniej on nie jest zbyt często bezczeszczony. W każdym razie, Batman Begins był podobno niezłą, choć krótką grą. Wcześniej kojarzę tylko Batman Vengeance i Rise of Sin Tsu, też nie takie złe pozycje, a ostatnia gra z Nietoperzem w jaką grałem, to The Adventures of Batman & Robin ze SNESa. Staroć, ale mega miodny. No ale nie o tym miałem pisać.

Azyl Arkham rozpoczyna się w momencie złapania Jokera przez Batmana. Kiedy Mroczny Rycerz dostarcza klauna do domu wczasowego ten wszczyna bunt i okazuje się, że cała ta akcja została zaplanowana. Batman i pracownicy ośrodka zostają zamknięci razem z więźniami. Dzieje się grubo. Oczywiście strażnikowi Gotham mogą naskoczyć, bo sam wydostanie się bez problemu, ale co z resztą? Batman postanawia dowiedzieć się co skłoniło Jokera do tego przewrotu i skończyć z nim raz na pewien czas. O fabule warto pamięć, ponieważ scenariusz napisał sam Paul Dini (scenarzysta kreskówkowych przygód bohatera, ostatnio serialu Lost), więc na pewno będzie ciekawie.

batman-1Gra stawia na modny ostatnimi czasy free roaming, lecz zamiast puszczać Nietoperza na miasto autorzy pozwalają nam pobiegać po wariatkowie. Oczywiście bezsensowne błądzenie po korytarzach ośrodka nie jest celem nadchodzącej gry, Batman co jakiś czas będzie otrzymywał nowe informacje o uwięzionych i miejscach do których powinien się udać od Wyroczni (Barbara Gordon, była Batgirl), która będzie jedyną jego pomocą. Zero Robina. Mroczny Rycerz, jak na badassa przystało, wie, że to on jest tu panem, dlatego pewnie chadza po Arkham, wykorzystując strach i zaskoczenie przeciwko pensjonariuszom. Tu pojawia się podobieństwo do wyżej opisanych przygód Wolverine’a, ponieważ Batman będzie mógł obijać brzydkie mordy zarówno z pieśnią na ustach jak i skradając się. Z tą tylko różnicą, że to on jest tu drapieżnikiem. Oprócz tego przydadzą się także jego detektywistyczne umiejętności do rozwiązywania zagadek rodem z CSI. O nich niestety jak na razie autorzy nie wspominają.

Gdyby nie zaprezentowany niedawno gameplay (do obejrzenia poniżej) pozostałoby samo gdybanie, na szczęście już wiemy jak gra sprawdza się w akcji. Trudno nie być pod wrażeniem animacji ruchów Batmana, widać po nim, że czuje się pewnie jakby szedł na popołudniową herbatkę. Do tego jego sylwetka, Nietoperz jest wielki i budzi respekt nawet u gracza, co dopiero u jakiegoś podrzędnego bandziora. Podobnie zresztą prezentuje się reszta ważnych postaci, które batman-3trochę zmieniły się od komiksowych występów. Ale zdziwienia nie mam zamiaru psuć Wam screenami, wystarczy, że będziecie czekać na Jokera, Harley, Killer Croca, Bane’a, Riddlera i wielu innych, dobrze wszystkim znanych super kryminalistów. Aha, ważna rzecz, powracają Kevin Conroy, Mark Hamill i Arleen Sorkin. Fani wiedzą, że warto się cieszyć.

Właściwie jedyne czego można się obawiać, to samo studio Rocksteady, Arkham jest dopiero drugą ich grą. Ale jak na razie wygląda wyśmienicie, powinno być dobrze. No, starczy, słowa nie zastąpią obrazu, oglądnijcie ten arcyciekawy materiał z Batma: Arkham Asylum.

Ostatnia z gier, Ostateczne Przymierze Marvela 2: Fuzja, wychodzi gdzieś pod koniec roku w miesiącach jesiennych. O nią właściwie nie ma co się bać, ponieważ może być tylko lepsza od pierwszej części. Choć zamiast Raven wzięli się za nią Vicarious Vision, który do tej pory trzaskali tylko porty poprzednich gier Kruków na mniej ważne sprzęty i skodowali genialnego Spider-Man 2: Enter Electro na PSXa.

marvel-1Fabularnie MUA2 rozpoczyna się wydarzeniami z Secret War, czyli małej inwazji Nicka Fury’ego i grupy super bohaterów na Latverię, ciągnąc się aż do końca Civil War, będącego największym i najbardziej znaczącym konfliktem dotykającym całego uniwersum Marvela. Fani od kilku lat czekali na ujęcie tych wydarzeń w grze, Spider-Man: Web of Shadows delikatnie zasugerował, że niedługo może do tego dojść, Fusion nareszcie pozwoli nam stanąć po stronie Kapitana lub Iron Mana. Kogo Wy popieracie?

Druga część pod względem gejmpleju nie odbiegnie zbytnio od pierwszej, wciąż będzie to action RPG z kamerą zawieszoną nad głowami czteroosobowej drużyny herosów. Drzewka rozwoju, levelowanie, zbieranie przedmiotów, marvel-2to wszystko zostaje na swoim miejscu. Największa zmiana czeka łączenie mocy, czyli tytułową fuzję. W pierwszej części użycie w tym samym momencie dwóch odpowiednich technik owocowało prostym połączeniem ich nazw i zwiększeniem siły, dwójka natomiast wprowadzi całkowitą zmianę wyglądu i działania ciosu – Human Torch i Storm stworzą razem płonące tornado, Spidey zawiesi przeciwnika pod sufitem, by Iron Man mógł zmasakrować go swoimi promieniami, łapiecie o co chodzi. Mamy dostać orgię wizualną i uśmiechać się bez końca widząc jak ulubieni bohaterowie współdziałają ze sobą. Czy zmieni się coś więcej trudno powiedzieć, bo VV milczą jak grób pokazując nam jedynie dwa trailery, które niestety nie grzeszą piękną grafiką.

Gdyby ktoś pytał o występujące postaci, w jedynce swoją drużynę można było skomponować z ponad dwudziestu marvel-3herosów, a w samej grze wystąpiło ich spokojnie kilkudziesięciu. Myślę, że dwójka przebiję ich liczbę przynajmniej dwukrotnie, w końcu w Wojnie Domowej brała udział większość bohaterskiej nacji Ameryki. Co ciekawe, decyzje gracza mają mieć na tyle duży wpływ na rozgrywkę i fabułę, że stając po jednej stronie konfliktu będzie można przeciągnąć do siebie kogoś, kto w komiksach pilnował drugiej strony barykady, czego najlepszym dowodem jest sparowanie Iron Mana i Wolverine’a w zwiastunie.

Jak wspomniałem na początku, o Marvel Ultimate Alliance 2: Fusion boję się najmniej, Vicarious Vision mają po prostu przebić albo przynajmniej dorównać pierwszej części, nie ma bata by to zchrzanili. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, gra stanie na mojej półce obok starszej o prawie trzy lata poprzedniczki.

Shinigami

Przy okazji, to jest nasz setny wpis, możecie gratulować wytrwałości :P

Reklamy

6 Komentarzy

  1. Zasłużona długość i poziom merytoryczny jak na setny wpis :] A patent z mięsem budującym bohatera bardzo mi się podoba :)


  2. Świetny tekst mate :) Ja z tej trójki najbardziej oczekuję na Nietoperza, Beggining ukończyłem i powiem szczerze, że podobał się. Wolverine już miał kilka swoich gier i nie sądze by mogli pokazać coś więcej, aniżeli god of war w wersji ze szponami miast latających ostrzy… Alliance całkowicie niestety nie znam.

    Moim marzeniem jest zobaczenie RPG na bazie Thorgala- gra Tjallem by była super, fajna postać…


  3. Ja nie czekam stąd na nic. Nie wychowywałem się na komiksach Marvela tylko na Kaczorze Donaldzie, dlatego czekam na tytuł z Gogusiem Kwabotynem w roli głównej :)


  4. Ja na nic także nie czekam. Ponieważ zaczyna mi się wszystko nudzić…


  5. […] Po trochę więcej informacji na temat Origins oraz dwóch innych superbohaterskich gier zapraszam tutaj. […]


  6. Hey there, You’ve done an incredible job. I will definitely digg it and for my part suggest to my friends. I am sure they will be benefited from this website.



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: