h1

Devil May Cry 4 – szkoła walki, część 2

5 Kwiecień, 2009

dmc3

Jak obiecałem tak robimy, kontynuujemy poradnik. Na warsztat poszli bonzowie gry i coś jeszcze na sam koniec. Trochę tego jest, więc bez przydługich wstępów zapraszam do czytania.

Massive Damage i kilku Giant Enemy

Przyszedł czas na główne danie, czyli bossów. Jest ich wielu, są mniejsi i więksi, opisałem wszystkich oprócz pierwszego spotania z Dantem, ponieważ to sam początek gry i swoisty tutorial, spokojnie poradzicie sobie z nim sami.

Berial
Nero – władca Ognistego Piekła, pierwszy boss. Podstawą jest częste skakanie i używanie Charged Shot. Gdy tylko zacznie się walka, zacznijcie ładować strzał i biegnijcie w jego stronę. Tak, jak w przypadku Blitzów, nie radzę od razu używać podwójnego skoku, ponieważ przydaje się do odskoczenia w razie potrzeby. Atakować można z każdej strony, przy czym nawalając w plecy będziecie bezpieczniejsi, jednak waląc w klatę szybciej go zgasicie. Skacząc wokół demona uważajcie na ataki. Na początku od czasu do czasu uderzy mieczem, więc luzik. Gdy już uda się go zgasić, pamiętajcie by zawsze zaczynać od chwytu na głowę, Nero złapie potwora i ciśnie go na glebę. Wtedy użyjcie DT, by odjąć mu troszkę energii przed drugim chwytem, który wyśle Beriala hen daleko. Teraz drań będzie wkurzony. Nie podbiegajcie – wręcz przeciwnie, starajcie się odejść jak najdajel, bo zapali się tworząc wielką falę uderzeniową, w któtą lepiej nie wpaść. Walczcie jak do tej pory, tylko waga na nowe ataki. Z daleka użyje czegoś na wzór dasha/teleportu Dantego zakończonego cięciem mieczem, z bliska (oprócz paru dodatkowych ciachnięć bronią) ogniste gejzery jak Phantom z jedynki. Łatwo je ominąć – zróbcie unik, gdy pojawiają się pod nogami (nie radzę odbiegać).
Dla nadpobudliwych: przywitajcie bossa ExCaliburem, kilka razy zróbcie Split i sprzedajcie mu jeszcze dodatkowe ciosy na ziemi (starajcie się używać ExAct). Zajdźcie go od tyłu i strzelajcie Blue Rose załadowaną wcześniej do trzeciego poziomu. Teraz Berial powinien okręcić się w powietrzu z wyciągniętym mieczem. Jeśli macie szczęście i nie stoicie za blisko, to nie trafi. Włączcie szybko DT i użyjcie Showdown. Boss zgaśnie i dostaniecie kojeną szansę na użycie tego ataku. Ale nie osiadajcie na laurach, ponieważ niedługo może zacząć się ruszać. Wyskok i kilka ataków w powietrzu (najlepiej Roulette Spin) wystarczy, by zgasić jego zapał. Wtedy możecie wykonać chwyt w powietrzu. Leżącemu Berialowi wypłaćcie jeszcze raz Showdown, zakończcie Busterem i voila.

Dante – walczcie tak samo, jak Nerem, z uwzględnieniem technik Dantego. Przydaje się Trickster i Air Recovery, dashami omijajcie gejzery, a teleport przeniesie Was na wysokość twarzy bossa. Nie radzę za często używać Dance Macabre. Jeśli bardzo chcecie, to zostawcie go sobie dopiero na moment wygaśnięcia płomieni.
Dla nadpobudliwych: jak tylko pojawicie się na arenie od razu zacznijcie ładować Over Drive. Trzy maksymalnie silne strzały powinny polecieć, gdy Berial będzie mniej więcej w połowie drogi. Wtedy szybko przełączcie się na Lucyfera i zróbcie ze dwa/trzy razy Pin-Up w powietrze, przed siebie. Gdy boss podejdzie, wbiją się w niego i będą powoli wybuchać. Szybko unikacie ataku (jeśli go wykona) i biorąc Gilgamesha przywalcie z Real Impact bez kontynuacji z kopnięciem. Użyjcie DT i wymęczcie go aż straci energię.

Bael/Dagon
Nero – na początku czeka Was spotkanie z rusałkami. Nie powinny atakować, więc nie macie się czym przejmować. Bijcie je, a pojawi się żabcia. Uskoczcie, żeby nie oberwać jeszcze przed prawdziwym rozpoczęciem walki. Po filmiku ładując strzał podbiegnijcie do bossa i atakujcie w powietrzu. Rozwalenie lodowych kolców na grzbiecie Baela pozwoli na ogłuszenie go i użycie ręki. Skacząc wkoło niego i używając Ruletki oraz strzału uważajcie na jego ataki. Nie ma ich dużo, strzelanie soplami w powietrze można spokojnie ominąć skokami, tak samo jak jego wyskoki (miejsce lądowania wskazuje cień). Nie walczcie od frontu, bo Was połknie zabierając tym sporo energii. Wyjść z jego paszczy można włączając DT (tak samo jak przy zamrożeniu). Od czasu do czasu żabi książe będzie oddalał się do kąta próbując wszystko zamrozić i uciec w siną dal. Nie ma na to rady, trzeba wtedy walczyć z rusałkami. Na wyższych poziomach trudności są irytuję. Nie można żadnej spuścić z oczu – w najlepszym razie zaatakują, w najgorszym jedna z nich złapie Nero (podobnie do Nevan z DMC3), zamrozi i zostawi do połknięcia. Złapać i strzelić w nie można dopiero, gdy same atakują, w innym wypadku uchylają się. Kiedy już je zmasakrujecie, powróci żaba. Taktyka ta sama. Jeślu uda Wam się go ogłuszyć, to zanim złapiecie za język trochę w niego ponawaljcie – to najsłabszy punkt bossa.

Dante (dla nadpobudliwych) – rozwalenie sopli Dagona należy do Pin-Up Lucyfera i Full House Gilgamesha. Gdy już się rozlecą, zajmijcie się żabą i jego językiem używając Real Impact. Koniec walki.

Echidna
Nero – na Dante Must Die! częściej wbija się w ziemię niż lata po arenie. Załóżmy jednak, że gracie na niższym poziomie. Echidna walkę prawdopodobnie zacznie od latania w kółko i szarży. Taktyka – uskok i strzał (ładowany od samego początku, strzelajcie kiedy chcecie). Warto ją atakować dopiero, gdy wyląduje. Pojedynczy skok by kilka razy uderzyć, drugi by odskoczyć. I tak za każdym razem, gdy wystaje znad ziemi. Może jednak wkopać się w ziemię (na dwa sposoby). W jednym z ziemi wystaje tylko kwiat, w drugim rozpościera się na odnóżach nad ziemią i znosi jajka. Szybko wbijajcie się na kwiat i atakując uważajcie na wyrastające z ziemi macki. Gdy jakaś pojawi się za Wami, przeskakujcie na drugą stronę. Echidna ma wtedy skłonność do kręcenia językiem na głowie (tak naprawdę trzeba omijać tylko drugie uderzenie) oraz robienia falu, która wyśle macki we wszystkie strony. Proste uskoki wystarczą.
Jeśli nie udało Wam się dostać do kwiatu na górze, to musicie atakować odwłok i rozrywać Chimery dopóki się dziewczyna nie podniesie.
Gdy boss przestanie się ruszać, użyjcie chwytu. Kiedy Nero wbije w nią miecz należy użyć Exceed – dowalicie jej trochę mocniej i przy okazji naładujecie miecz.

Dante – walcząc jako Dante możecie polegać w dużej mierze na lucyferowym Pin-Up, którego warto używać praktycznie za każdym razem, gdy można jej dowalić. Opłaca się też czasami strzelić przed siebie, bo im więcej ostrzy wystrzelicie, tym więcej ich będzie przy ataku kółkiem/B. Szybszego sposobu nie stwierdzono.

Angelo Credo
Szybki, silny, potrafi dużo i co najważniejsze, wyrównuje się skillem z graczem. Szkoły walki z Credo są dwie – pierwsza nastawiona na ciągły atak, dzięki któremu nie dopuścicie bossa do słowa, i druga oparta na unikaniu jego ataków i uderzaniu z zaskoczenia. Ja należę do drugiej szkoły i to dla niej przygototowałem taktykę.
Rada ogólna – odpuśćcie ładowanie strzału, przypomnijcie sobie jak używa się dopalania Red Queen w biegu.
Nie kierujcie się ślepo tym, co piszę, bo Credo potrafi zaskoczyć. Jego ataki można przeskoczyć, by znaleźć się za jego plecami i trochę mu przywalić. Większość ataków naziemnych da się sparować i uniknać, gdy robi je drugi raz, co doprowadza do takiej samej sytuacji, jak z kosiarzami w pierwszej i trzeciej części.
Na pewno zobaczycie trzy bardzo mocne ataki: pierwszy, to oddalenie się i rzut włóczniami. Odtocznie się w bok w dobrym momencie (nie skaczcie jak głupi, bo Was trafi) lub odbijcie włócznię Snatchem. Możecie też (ale to trudne) złapać lecącą broń Busterem i odrzucić ją właścicielowi. Bez dobrego treningu raczej Wam nie wyjdzie, ale warto poćwiczyć, bo wygląda to mocarnie.
Drugi z ataków bossa najczęściej następuje właśnie po włóczniach (rzuca ich góra trzy). Credo powoli zbliża się wtedy do Nero. Bądźcie wtedy pierwszymi, którzy zaatakują. Przywalcie mu na odległość Snatchem, Credo zablokuje atak i wykona szarżę (do ominięcia) i wystawi się na kilka lepów.
Trzecim atakiem są widmowe miecze, które znamy z walki z Nelo Angelo z pierwszego DMC. Kilka mieczy otacza Nero, który może je albo przeskoczyć na sekundę zanim wystrzelą, albo zniszczyć combem. Uważajcie na Credo, on nie próżnuje.
Jeszcze dwie rady – łapać, kiedy jest ogłuszony i łapać, kiedy walczy. Drugi chwyt, jeśli nie zostanie odbity tarczą, odrzuci Credo przerywając mu wykonanie każdego ataku.

Angelo Agnus
Kolejny z trudnych do wyczucia bossów, więc nie dostaniecie stuprocentowej taktyki. Porady dotyczą obu bohaterów.
Zaczynając walkę dobrze jest gdzieś odskoczyć, bo może od razu czymś przywalić. Agnus nie ma za wiele ataków. Tak naprawdę trzeba uważać na jego małe zoo. Za każdym razem, gdy przyzywa Gladiusy, rozwalcie je zanim wyskoczą z bramy. Puste otworzy dla Bazyliszków zostawcie w spokoju omijając ich strzały. Wezwane Cutlassy tylko raz wyskakują i wskakują w grunt. Najgorzej, gdy wściekły naukowiec zacznie ich używać jako mieczy. Okręca się wtedy szybko według własnej osi, by po chwili cisnąć je w grzacza. Dobry czas reakcji i nie powinno być problemów, by je ominąć. Sztuka polega na szybkich atakach, jeszcze szybszych unikach i używaniu DT, kiedy tylko się da.
Agnus sam z siebie potrafi tu i tam ciachnąć mieczykiem, a nawet dodać sobie trochę energii kosztem naszej (to chyba jest po tym, gdy na środku areny zaczyna się ładować, ale zawsze mu to przerywam, więc szczerze nie wiem).
Jest bardzo podatny na ciosy, więc nie trzeba czekać na specjalne zaproszenie, by go uderzyć. Jeśli macie zamiar go złapać, musicie być czujni – tylko chwilkę jest ogłuszony i można tego nie zauważyć w ferworze walki. A warto chwytu użyć, bo odejmuje sporo energii i fajnie wygląda.

Dante
Najbardziej frustrująca walka w czwórce. Szukając dobrej taktyki wpadłem na dwa ciekawe podejścia.
Pierwsze jest związane ze strzelaniem. Dante rozwala każdy pocisk strzałami z Evony i Ivory i to trzeba wykorzystać, by się do niego zbliżyć. Jeśli się uda, walka jest już praktycznie wygrana. Będąc blisko (wciąż strzelając) używajcie Bustera. Dante raczej nie uniknie żadnego z chwytów i zrobi kilka dziur w podłodze.
Drugi sposób polega na walce mieczem. Gdy uda się Wam jakimś cudem przyciągnąć go do siebie, nawalajcie jakimś combosem, obojętnie którym, tylko go nie skończcie. Przed ostatnim ciosem przerwijcie, użyjcie Snatcha, znów kombo i tak w kółko. Dante na pewno raz czy dwa się wyrwie, ale rozwalicie go bez mocniejszych palpitacji serca.
Dla nadpobudliwych: Dante potrafi każdego ciosu uniknąć, zablokować go lub przerwać diabelnie wkurzającym strzałem z shotguna. Nie zrażajcie się, możecie się zrewanżować i szybkim unikiem pokazać mu, że dobrze znacie się na swoim fachu. Nie polecam używania Streak, bo Dante skontruje Stingerem. Na pewno przydaje się Ex(Max)Act i strzały z pistoletu do powstrzymania Dantego. Syn Spardy jest na tyle trudny do wyczucia, że nie ma sensu rozpisywać się o taktykach na jego ciosy. Takich bossów kocham.

Sanctus
Mając już załadowaną maksymalnie Czerwoną Królową wyskakujecie w powietrze, używacie ExCalibura i dokańczacie Roulette Spin. Powinno to zdjąć całą barierę z bossa. Spadacie na ziemię, podskakujecie znowu, dziad się odsuwa, a Wy dojeżdżacie go znów Caliburem (może być normalny). Dalej Devil Trigger, jeśli już go macie (i trzymane ładowanie strzału) i ze dwa/trzy ciosy, aby starzec spadł. Teraz zaczyna się prawdziwa rzeźnia.
Zaczynacie od Showdown. Nie bójcie się, że odleci – nie zdąży. Po combie High Roller i wylatujecie razem z nim w powietrze. Tu kombinacja, Snatch i znów combosik (Ruletka). Gdy odleci używacie raz jeszcze przyciągnięcia i nareszcie przychodzi czas na chwyt (w powietrzu).
Jeśli wszystko poszło sprawnie, zeszło mu pół energii. Sanctus ucieka do Saviora. Bądźcie przygotowani na odbicie ataku posągu, wtedy dostaniecie dziadka bez tarcz (jeśli się nie uda, to walka będzie wyglądała normalnie). Jeśli macie DT, zastosujcie Showdown. Po tym ataku boss odleci i włączy barierę. Omijając jego ataki musicie ją zniszczyć, dorwać staruszka  i postapić jak poprzednio. Koniec walki. Aha, kazałem Wam wcześniej trzymać strzał. Walka w taki sposób jest niewygodna, wiem, ale dzięki temu demoniczny Nero podczas chwytu strzela w Sanctusa widmowymi ostrzami.

Savior
Walka podzielona jest na dwie części. Najpierw trzeba zniszczyć Zbawcy wszystkie kryształki, więc omijajcie ataki oraz wszelkich przeciwników. Przyda się Gunslinger i szybsze strzelanie. Gdy posąg przywali łapą w platformę, wejdźcie na niego, a zniszczycie dwa kamienie. W czasie podróżowania w przestworzach warto włączać lasery/armaty, by przewrócić Saviora wiązką energii. Wtedy na spokojnie można dotrzeć do każdej z ozdóbek. Warto pamiętać, że boss strzela niebieskimi kulami, w których ukryte są białe orby odnawiające DT. Po zniszczeniu kryształó i dotarciu na wyznaczoną platformę przychodzi czas na resztę walki. Najnudniejszą…
Celem jest ostatni klejnot (na klacie szefa). Walka toczy się na duży dystans, więć przydadzą się tylko Ebony & Ivory. Najlepiej od razu użyć prawej skoczni i po wylądowaniu nawalać w bossa. Jak podleci, to wracacie w lewo i tak w kółko. Co jakiś czas będzie można użyć DT. Po dostatecznej ilości strzałów (lub ciosów, jeżeli będziecie mieć szczęście i uderzycie go, jak będzie się spod Was wynurzał) boss upadnie. Wtedy go zdemolujcie.

Angelo Sanctus
Drań nauczył się kilku nowych sztuczek i jest szybszy, ale co to dla nas. Większość walki polega na tym, by rozwalać mu osłony i dorwać go, gdy ucieka. Bywa to trudne, ale jest obowiązkowe.
Tym razem nie było jak napełnić Red Queen paliwem, więc walkę trzeba zacząć czymś innym, niż ExCalibur – normalną wersją lub Ruletką. Gdy zniszczycie osłony, boss zapewne oddali się, by strzelić ognistymi kulami. Bądźcie szybcy i wbiegnijcie pod niego, wtedy nic Wam nie zrobi. Jeśli macie już załadowany Exceed, wyskoczcie i zaatakujcie. Jak nie zablokuje, to bijcie do oporu. Jeśli mu się uda, rozbijcie jego gardę Busterem i znów lejcie aż wyląduje. Teraz albo Showdown w DT albo normalne combosy. Jeśli macie Devil Trigger, wypadałoby go użyć choćby do chwytu. Dziad oddali się i zniknie, a Wy, skoro wymasterowaliście już MaxAct, napełnicie miecz jednym pociągnięciem.
Znów to samo, tylko zaczynacie ExCaliburem. Po zadjęciu osłon albo będzie uciekał normalnie, albo zniknie i pojawi się koło Was na ziemi. Gdy machnie Spardą, robicie unik i uderzacie Streak. Jeśli się uda, będziecie mogli zrobić chwyt. Walka wygląda tak do samego końca, więc nie będę znowu opisywał tego samego.
Sanctus możę użyć jeszcze kilku ataków oprócz ognistych kul: deszcz wiązek laserowych w ziemię (podskoki), otoczyć Was „żarówkami” (podskoki), pojawić się ze Spardą na środku areny i zrobić coś na wzór Stingera. To najbardziej niebezpieczny atak, bo księżulek nigdy nie ppoprzestaje na jednym (uderza ze trzy, cztery razy). Albo stosujecie uniki albo przywalacie mu z bliska w zęby Busterem, za co jest darmowy chwyt.

Walk się zakończy, ale Sanctus zamiast umrzeć połączy się z Saviorem. Najpierw przywalcie Busterem w prawą rękę (gdy atakuje, lub po uniku, zanim podniesie prawicę z ziemi), później w lewą, a na końcu złapcie go za łeb. Ta ostatnia akcja na pewno Wam się spodoba.
Pozostaje jeszcze obronić Kyrie przed lalkami i możecie delektować się dodatkowym zakończeniem.

Nie płacz Nero, Dante nie umrze

Na zakończenie kilka porad odnośnie Dante Must Die!, który również został ułatwiony, więc poradzi sobie z nim każdy z porządnym skillem i manualem. Sztuka polega na dobrym wykorzystaniu umiejętności bohaterów i nie poddawaniu się.
Po pierwsze, uważajcie na przeciwników. Nie dajcie im się otoczyć, blokują ciosy i potrafią unikać Snatcha. W każdej chwili mogą włączyć swój własny Devil Trigger i konkretnie Was zdemolować.  Jeśli pocieszacie się teraz, że przynajmniej bossowie nie korzystają z DT, to możecie się nieprzyjemnie zdziwić.
Po drugie, na tym poziomie nie wszyscy przeciwnicy pojawiają się tam, gdzie powinni. Assaulty w mieście, Blitz w zamku. Także i tu szefowie nie dają o sobie zapomnieć. W jednej misji jako Nero walczyłem dwa razy w kilkuminutowych odstępach z Dagonem, a później z normalnym szefem tejże.
Po trzecie, pamiętajcie, że zawsze znajdzie się ktoś, kto nakopie Wam pod koniec poziomu i będziecie mieć dylemat czy zacząć od nowa, czy stracić punkty na continue.

Początek końca, koniec początku

Opisałem większość tego, co opisane być powinno. Oby choć trochę pomogło Wam w graniu, bo choć Devil May Cry 4 jest łatwiejsze od poprzednich części, stanowi niemałe wyzwanie i potrafi przykuć do konsoli na wiele godzin. Jeżeli brakuje Wam jakiejś informacji, potrzebujecie dodatkowych porad, czy macie własne, odmienne od moich, taktyki, zapraszam do komentowania i bezpośrednio do mnie na PSN, mój ID, to Shinigami_PL. Życzę owocnych łowów.

Shinigami

dmc4

Advertisements

7 komentarzy

  1. Berial rządzi designem. Rzekłem.


  2. Grając Nero, gdy Echidna stoi na odnóżach i wypuszcza jajka można, po kilku uderzeniach mieczem, użyć bustera na odwłok, co zabiera energię szybciej niż zwykłe siekanie.


  3. Saviora można położyć strzałem z lasera w klatę, zamiast bawić się w pistolety…


  4. Jak sprawić by mój pasek energii (nie życia) był dłuższy? Chodzi o pasek odpowiedzialny za długość przemiany w demona.


  5. Zbieraj i kupuj fioletowe odłamki.


  6. Dzięki :) przyda mi się bo na poziomie Legendary Dark Knight ciężko mi było tylko z 3 częściami i przemiana w demona trwała za krótko by udało mi się wyjść z sytuacji żywym. Teraz majstruję film na Youtuba z poziomu LDK


  7. jak sie zamienić w demona ?



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: