h1

Guitar Hero Heaven!

19 Kwiecień, 2009

11

Fabuła jest jedną z najistotniejszych składowych dobrej gry, tak jest! Skomplikowana, czytelna, wciągająca i nakręcająca apetyt na szarpanie padem. O tak, nie ma nic lepszego aniżeli smaczna fabuła i szarpanie padem…
A co jeżeli gra jest ich totalnie pozbawiona?

Oczywiście mam na myśli fabułę, jak i pady. No w zasadzie nie całkiem pozbawiona bo przecież jest tam coś o wybijaniu się, diable, a później hinduskich flecistach i ciężkim żywocie gitarzysty, a i też czymś się steruje… Zaraz, zaraz. Od początku…Porzućcie wszelkie skojarzenia związane z grą w fotelu i postarajcie się wyobrazić sobie siebie z jęzorem na wierzchu i dziwną miną, nie wspominając o miniaturowej gitarze (oklejonej tandetnymi naklejkami) na biodrze.31
Fabuły za wiele nie będzie, ale za to oczekiwać możecie „stacków” przekapitalnej muzyki, która zagłuszy wszystkie chodnikowe burki w dzielnicy.

Tylko Wy, gitara, muzyka, linia melodyjna, telewizor, piwo, konsola, stolik, dywan, kapcie, pot i tony miodu.
Bohaterem takim, czy innym był już każdy z nas, ratowaliśmy miasta, królestwa, księżniczki, kosmos, przyszłość, krasnale, pandy i przeróżne różności, ale nikt! Powtarzam: nikt! Nie ratował jeszcze sceny muzycznej szyjąc paluchami po plastikowej gitarze.
Witajcie, więc w serii Guitar Hero, a tu rozgrywka jest banalnie prosta- zagrać cyfrowy akord wg. systemu dopasowanego danej melodii poprzez wciskanie odpowiedniego kolorku na gitarce i potwierdzenie go poprzez szarpnięcie plastikowym guzikiem symbolizującym strunę ( a to wszystko w odpowiednim momencie). Brzmi skomplikowanie, ale w zasadzie jest banalnie proste- sam system oczywiście bo zagranie niektórych utworów to istne szaleństwo dla palców.51

No i w zasadzie tak to leci. Jest ponad 50 utworów na część serii, które trzeba zagrać jak najlepiej by dostać pieniążki, odkryć nowe utwory, odblokować nowe ubranka itd. Brzmi nudnie?
Nigdy w życiu. Jeśli kochacie choć trochę muzykę to bardzo szybko odnajdziecie się w tej kapitalnej formie grania, który łączy wii-aktywność z miodnością pozostałych konsol – tu się nie siedzi, chyba że robicie jam session z piwem i fajką przygrywając Hotel Kalifornia zespołu Eagles (który btw. jest dość ciężkim utworem). Dzierżąc ten mały instrumencik wdziera się w Was zupełnie nowa porcja nieznanej dotąd energii (chyba, że ktoś ma już doświadczenia z graniem na gitarze). Zagranie jednego z ukochanych utworów wyciskając bezbłędnie solówkę na gitarze to jeden z fajniejszych momentów mojego spracowanego życia jakich ostatnio doświadczyłem. Lubicie rocka? Tool, Korn, Nirwana, Metallica, Iron Maiden, czy klasyki w deseń ZZ Top, czy Ozzyego Ozzborna – utwory takich artystów będzie Wam dane zagrać nim staniecie się nordyckimi Bogami gitary. Klasyka rocka, nu metal, heavy metal, jak też pop w swojej najlepszej postaci – nie ma tu Britney, czy jęczeń Timbalanda- jest za to dynamiczna solówka w Beat It Michaela Jacksona, czy Eye of the Tiger. Jest wszystko czego potrzebujecie by sąsiedzi Was znienawidzili!

By jednak nie puszczać pustych kalorii, tzn. frazesów, opiszę Wam jak to się wszystko dzieje. Wybór rozgrywki rozkłada się na typową kampanię, którą możemy rozegrać w co-op bądź samotnie, quick play, treningi i jakieś inne głupoty. Już w tle podczas buszowania po menu usłyszymy pierwsze gitarowe dźwięki poprawiające humor. Po tym jak już wybierzemy opcję, która nas interesuje to wybieramy sobie swojego „brudaska”, tzn. awatarka ;) World Tour dla przykładu daje możliwość stworzenia swojego roke`n`rolla od zera co jest niezwykle przyjemne, dobieramy mu włoski, oczka, wykończenie gitarki i gest – niestety sprzedawania fakolca i pokazywania pupalka publiczności nie ma, co mnie osobiście zasmuciło.42
Jak już mamy przygotowanego swojego gitarowego furiata to zaczynamy zabawę i tu również zależnie od części w jaką gramy mamy różne drogi. World Tour oferuje podróż przez kontynenty, stany, wyspy, miasta w mniej liniowy sposób, natomiast Guitar Hero 3 liniowo prowadzi nas utworek po utworze przez tzw. tiery, od lajtowych po ulicznie zwany hardcore. Oczywiście nie ma sensu zadawać tutaj pytania o sens takiej rozgrywki- zatem pytań takich nie zadajemy.
Co jakiś czas mamy możliwość zmierzenia się solo z jakimś gitarowym Bossem pokroju Toma Morello (to ta słynna kaczka z Rage Against The Maschines), Zakka Wyldea, czy Slasha, zdarza się też, że wykonamy jakiś wspólny utwór z Billym Corganem, albo jakimś innym fajnym gościem…. a jak już wmontujemy ich w ziemię wysyłając im co chwilę jakąś przeszkadzajkę, która to albo zerwie wirtualną strunkę, albo podwoi liczbę dźwięków do zagrania to możemy ich wykupić w sklepiku za pieniążki zarobione podczas koncertu i pograć jako oni.
A za co są pieniążki? W World Tour za to jak dobrze gracie, ile spartoliliście itd. Guitar Hero 3 natomiast chyba zawsze przyznaje tyle samo- prawdę mówiąc, mało to dla mnie ważne ;)
O ile niektórych może bawić odblokowywanie nowych bandanek dla naszego scenowego giganta, tak dla mnie najważniejsze są nowe utworki, które mogę zagrać. Dla przykładu w sobotę z współlokatorem graliśmy około 5 godzin non-stop po to by odkryć i móc zagrać 3 piosenki Tool. Czy było warto? Oczywiście, że tak- najpierw wywalili nas kilka razy ze sceny za fałsze, ale gdy już poznaliśmy system i zaczęliśmy grać jak na prawdziwych twardzieli rocka przystało to doznaliśmy dzwiękowo-miodnej ekstazy. I w zasadzie to jest sensem, zagrać to co się lubi, najlepiej w towarzystwie. To mało wytłumaczalne, ale magnesem tej gry jest kapitalna ścieżka dźwiękowa w której tworzeniu bierzesz udział. Podczas krótkiej muzycznej sesji w tle będzie wywijać Wasza kapela, prężąc się i wyginając do kamer, a publiczność będzie generować Wasze istnienie na scenie- gracie kiepsko-wylatujecie, gracie dobrze-dostajecie owacje. Co jakiś czas dostajemy też możliwość odpalenia Star Powera, bonusu który otrzymuje się za zagranie combo nutek oznaczonych gwiazdkami, bonus ten ostro podwyższa stopień zadowolenia publiczności, jak też mnoży punkty x2. Już samo odpalanie jest super ponieważ trzeba podnieść gitarę pionowo do góry, a to kolejny punkt lecący do szuflady z napisem „klimat”.
Grafika jest przyjemna, niewiele można tutaj napisać. Menu jest czytelne i utrzymane w stylistyce rockowej, a animacje kapeli są zabawne – nie starają się być foto realistyczne, dużo kolorów i sztampowe ruchy.21
A ścieżka dźwiękowa to istne szaleństwo, warto sobie poszukać gdzieś i posłuchać w wolnych chwilach.
Guitar Hero nie jest dla wszystkich, jest dla tych co lubią aktywną rozgrywkę. Uważasz, że Singstar to dobra gra dla girlies? To zainwestuj w GH, ja zawsze chciałem nauczyć się grać na gitarze…. Przy tej grze zapominam się dość szybko a rytm wystukuje stopą, biodrem i co jakiś czas po solówce puszczam faka w stronę wirtualnej publiczności, pokazując im kto tu jest prawdziwym TurboNegro!

Uth poleca.

Ps. Niestety perkusji i karaoke nie przetestował, choć czuję że zabawa w 4 osoby to już w ogóle by było konkretne szaleńśtwo. Gra w co-op daje wybór grania na gitarze (czasem gitarze również gitarze rytmicznej/wspierającej) i bassie.

(Stack to określenie na tournee przy World Tour i poziomu trudnośći w poprzednich częściach, czyli stack 1 – Swamp Thing, 5- Santana i inni wariaci, 8- jakieś pojebusy pokroju Slayer…). Na deser Mały wirtuoz, który „pokonał” ultimate utwór GH3

Advertisements

9 komentarzy

  1. Zastamawiam sie nad jakims party game i musze przyznac, ze mnie zacheciles. Ktora czesc polecasz?


  2. Trójkę, zdecydowanie.


  3. Jakoś nie jestem entuzjastą Guitar Hero pewnie dlatego, że sam gram na gitarze i dla mnie to jakaś taka marna podróbka prawdziwej gry :/ Po prostu bez sensu mi się wydaje ćwiczenie skilla w GH zamiast na prawdziwym sprzęcie. Satysfakcja nieporównywalnie większa , frajda taka sama a i koszty podobne (Xbox 360 + GH + kontroler= ok. 1200 zł, za tyle kasy masz dobrego elektryka + niezgorszy piecyk). Czekam aż pojawi się na Xboxa symulator rowera ze specjalnym kontrolerem w kształcie siodełka i pedałów… ;P


  4. Trochę na wyrost stwierdzenie na początku, jakoby GH było TOTALNIE pozbawione fabuły. Ale ogólnie w większości się zgadzam, sam czekam aż w moje łapki wpadnie GH: Metallica ^^,


  5. Na dniach zapowiedziano GH: Van Halen. Co Wy na to, gra bez instrumentów i tak w pełnej cenie zamiast za stówkę? Trochę to naciągane.


  6. @Ktosio mi World Tour dużo bardziej się podoba, a i gra się łatwiej- poza tym więcej tam muzyki.


  7. Fajny tekst… zagrałbym sobie w GH World Tour. Bo II i III już mi się trochę nudzą ;( A w Metallicę poszpilam pewnie za jakiś rok, jak zejdzie z ceny :/


  8. Troszkę się dowalę do tagów – zupełnie nie rozumiem, co tam robi Stratocaster i Fender, bo wszystki gitary pokazane na screenach są Gibsona – Flying V, SG i Explorer oraz, naturalnie, Les Paul :P
    A co do gry w cztery osoby – miałem okazję na PGA i to dosłownie miecie.


  9. To znane nazwy, chwyt marketingowy ;)



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: