h1

Six String Samurai

13 Maj, 2009

SSS1

Gdy włożyłem płytkę do napędu dvd nie miałem zielonego pojęcia co to może być za film. Nigdy nie słyszałem o nim, ani nie czytałem recenzji. Właściwie do dzisiaj ten film dla mnie nie istniał. Początek jednak szybko dał mi zrozumieć że nie będzie to zwykły film. Wyobraźcie sobie grupę „jaskiniowców” goniących matkę i jej syna. Strzelając z procy zabijają kobietę i chcą to samo zrobić z dzieckiem. Nagle z krzaków wyskakuje koleś w gajerku i plastikowych okularkach o czarnych oprawkach sklejonych na nosie plastrem, dzierżący samurajski miecz. Inteligent w mgnieniu oka rozprawia się z napastnikami, po czym podnosi z ziemi swoją sześciostrunową gitarę i osłaniając się dziurawym parasolem odchodzi w dal. Chłopiec podąża za swym wybawcą…

SSS2Tak zaczyna się ich wspólna wędrówka do Last Vegas, miasta gdzie Elvis przejął kontrolę nad muzyką i nasz bohater podąża by mu ją odebrać. Jednak to nie jest takie łatwe jak się może wydawać, bo pustkowia są naprawdę niebezpiecznym miejscem pełnym psycholi i kolesi chcących naszemu bohaterowi odebrać najlepszą gitarę na świecie. Niebanalnym faktem jest też to, że za naszą dwójką podąża heavymetalowa śmierć z kamratami, zabijając przy okazji wszystkich rock’n’rollowych gitarzystów.

Napisałem że pustkowia są naprawdę niebezpiecznym miejscem, ale są także najpiękniejszym jakie kiedykolwiek zostało pokazane w filmie. Takich ujęć nie znajdziecie nigdzie!! Jedno mnie normalnie wmashowało w fotel a mianowicie ujęcie nad brzegiem jakiegoś wielkiego zbiornika wodnego, w oddali którego znajdują się szczyty gór. Na tym niesamowicie odbijającym się w toni wodnej tle podążają nasi bohaterowie na zdezelowanym motorku.. Coś cudownego, 5 razy przesuwałem to ujęcie żeby jeszcze raz zobaczyć. Po chwili na brzegu tego samego zbiornika ginie jeden z gitarzystów.

SSS3Takich motywów jest mnóstwo np. ujęcia na wydmach, jednak to nie wszystko. Prawdziwym diamentem tego filmu są dialogi, których nie będę cytował, bo musicie je sami usłyszeć. Zdradzę tylko że nasz chłopczyk-niemowa okazuje się całkiem dobrze wysławiającym się dzieckiem i na dodatek całkiem zaradnym. Bez niego nasz inteligent z gitarą i mieczem daleko by nie doszedł. Aha zapomniałem Wam powiedzieć że nazywa się Buddy, a przynajmniej tak w końcu zwraca się do niego jasnowłosy chłopczyk (Kid).

W ogóle motywów jak ten opisany Wam na początku mojej recenzji jest mnóstwo, a najbardziej rozbawił mnie motyw z radzieckim generałem i chmarą żołnierzy, których nasz samuraj wycina w pień sto razy więcej niż mogliśmy obejrzeć w Kill Billu. Nie bez kozery (lol) wspomniałem o tym filmie, ponieważ o ile Pulp Fiction jest dla mnie najbardziej kultowym filmem na świecie, tak na drugim miejscu jest właśnie Six String Samurai.

SSS4
pozdrawiam,
pit
Reklamy

One comment

  1. Ciekawie się zapowiada, poszukam. Swoją drogą jeśli chciałbyś zobaczyć kapitalne zdjęcia to polecam lekko Commercial „Jarhead” i mało znano „wiosna, lato, jesień, zima…. i wiosna” (w skrócie „wiosna…. i wiosna”)- jeśli ich nie widziałeś to koniecznie musisz :) Widzę, że mamy trochę zbliżony gust filmowy.
    Dobrze wiedzieć.



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: