h1

Kilka godzin z betką multi Uncharted 2

10 Czerwiec, 2009

uncharted-2-among-thieves-1

No i stało się, dostałem kodzik do bety. Kto by się spodziewał, że druga część Uncharted, jednej z najlepszych singlowych gier na PS3 dostanie tryb sieciowy, nie? Udało się chłopakom i dziewczynom z Naughty Dog zaskoczyć graczy. Napiszę tak, każdy fan pierwszej części serii powinien postarać się o dostęp do sieciowego strzelania.

Multiplayer w U2, to dwa główne tryby – objective cooperative oraz competitive. No to po kolei.

uncharted-2-among-thieves-20090426052412892_640wKooperacja w swoich założeniach przypomina trochę swój odpowiednik w drugim Resistance. Nasza drużyna składająca się z trzech postaci – Nate, Chloe i Sully – wbija na planszę z zamiarem znalezienia skarbu. By się do niego dostać po drodze, oczywiście, muszą wystrzelić sporo wrogów. Dobór postaci zależy od kolejności wejścia na serwer, więc host będzie grał jako Drake, druga osoba będzie dziewczyną, a trzecia Sullivanem. Każdy z nich zaczyna z tym samym arsenałem: pistolet, kałach i jeden granat. Gracz obeznany z systemem gry w mig załapie o co chodzi i w większości bez problemu będzie sadził headshoty. Opłaca się w nie bawić, bo przeciwnicy noszą konkretne kamizelki kuloodporne.

Na udostępnionej w becie mapie mamy właściwie tylko przedsmak prawdziwego wygrzewu, wydaje się, że przygoda uncharted-2-among-thieves-20090426052453734_640wkończy się troszkę przedwcześnie. Drużyna zgrabnie przebijając się przez zastępy zakapiorów od czasu do czasu musi coś wspólnie podnieść czy pomóc sobie gdzieś wejść aż po kilkunastu minutach dociera do wielkiego typa z minigunem na biodrze, który kończy rozgrywkę z napise „To be continued”. Ciekawskich może zainteresować fakt, że mapka pochodzi z singla i mogliśmy już ją obejrzeć na zaprezentowanym jakiś czas temu gameplayu.

W czasie zabawy można robić wszystko to, co robi się w pełnej grze. Jeśli gdzieś da się wejść, każdy z trójki wejdzie tam bez problemu. Każdy może zasadzić konkretnego kombosa (tym razem sam kwadrat i bez zwolnień czasu) lub przywalić z buta osłabionemu już przeciwnikowi. Jeśli chodzi o strzelanie i cover system tutaj chyba nic się nie zmieniło, wciąż robi się to wyśmienicie latając od osłony do osłony z gracją kolibra. Na plus wychodzi całkowita zmiana modelu rzucania granatami, teraz wystarczy odpowiednio nalecować analogiem widząc przyszły tor lotu bądź klepnąć L2 żeby postać bez przymierzania cisnęła bombkę w wyznaczonym kierunku.

Śmierć – ważna sprawa w koopowych strzelankach. Jeśli któryś z graczy dostanie o jedną kulkę za dużo reszta ma uncharted-2-among-thieves-20090601042453502_640wchwilę czasu by do niego podejść i przywrócić biedaka do życia. Przydatny patent, który z wiadomych przyczyn nie jest dostępny kiedy oberwie się granatem. Po śmierci można sobie pooglądać co się dzieje z kilku umieszczonych na arenie kamer bądź zalokować się za plecami któregoś z towarzyszy. W przypadku, gdy padną wszyscy gra wraca do ostatniego checkpointu resetując wynik do stanu w jakim wtedy był i informując, że zostały jeszcze dwa podejścia. Kiedy zginie się te kolejne dwa razy następuje game over.

W czasie gry w locie można sprawdzać uproszoną statystykę, pokazującą „zarobione” pieniądze, które wskazują pozycję na liście. Forsę zdobywa się znajdując leżące tu i ówdzie skarby (jak w jedynce), ożywiając kompanów i uncharted-2-among-thieves-20090601042454986_640woczywiście zabiając przeciwników. Do tego zawsze można odpowiednio podbić mnożnik jeśli gra się wystarczająco dobrze. Na sam koniec pokazane są pełne statsy zawierające informacje o liczbie zabić, headshotów, śmierci, ożywień i zdobytych punktów. Za pomyślne skończenie gry dostaje się 500 dolców, które służą tu za punkty doświadczenia. Każdy gracz zaczyna z pierwszym poziomem by powoli piąć się na sam szczyt. Na samym początku wystarczą dwa tysiaki by przejść na następny level, ale z czasem robi się trudniej i już przy awansie na siódmy trzeba uciułać kilkanaście tysięcy. Z tego, co zauważyłem, to poziomy służą chyba tylko pokazaniu skilla gracza (jak w MGO), prawdopodobnie nie odblokowują żadnych nowych perków.

Perki przydają się w competitive mode. Tutaj przed każdym meczem ustawia się po jednej umiejętności na dwa sloty – pierwszy odnosi się do celności broni (oddzielnie krótkiej i długiej, na ślepo lub z przycelowania), drugi amunicji (więcej się zbiera, więcej się trzyma, pojemniejsze magazynki w pukawkach). Kto wie, może pełna wersja przyniesie ze sobą globalne statystyki w których zapisuje się ogólna liczba zabić i śmierci oraz więcej dopałek.

uncharted-2-among-thieves-20090601042456455_640wOk, współzawodnictwo. Oprócz perków przed rozgrywką warto ustawić sobie jaką postacią chce się grać. Drużyny dzielą się na bohaterów i przestępców, więc nie ma mowy by się pomylić i podczas gry strzelać do swoich. W skład pierwszej grupy wchodzą: Drake, Chloe, Sully, Elena (stroju z jedynki) oraz nowa postać, Tenzin. Źli składają się z pięciu fachowo wyglądających najemników. Przynależność rozkładana jest losowo, jednak postaci nie, więc nic nie stoi na przeszkodzie by jedna z drużyn składała się z piątki Nathanów jeśli tylko gracze wybiorą tę postać. Na szczęście u najemników goście w tych samych uniformach nie wyglądają tak śmiechowo.

Strzelać do siebie możemy w dwóch trybach, standardowym deathmatchu i plunder (plądrowanie). Drugi polega na dorwaniu się do złotej statuetki i zaniesieniu jej do własnej bazy. Z tym, że zarówno statuetka jak i postać ją posiadająca są zaznaczone na ekranie i widoczne przez to jak indyki na święto dziękczynienia. Bez pracy zespołowej nie ma mowy o wygraniu. Przy okazji można poznać nową mechanikę broniąc złodzieja tarczą lub też możliwość rzucania przedmiotami jeśli jest się w posiadaniu posążka. Fajna sprawa, działa tak samo jak granaty i w rękach sprawnych graczy rzucanie do siebie celem może zdziałać cuda. Poza tym trzeba się tego nauczyć, bo by zanieść towar do swojej bazy trzeba go wrzucić na piętro budynku. No i o ile w DM punkty przyznawane są za zabijanie przeciwników, tak tu za przyniesienie statuetki do wyznaczonego miejsca.

uncharted-2-among-thieves-20090601042501220_640wDo obu trybów mamy dwie te same plansze – rynek jakiegoś miasta oraz małą górką wioskę. Pełno w nich domków do których da się wejść, rzeczy na które można się wspiąć. Sporo także porozrzucanych broni, do wyboru do koloru trzy rodzaje karabinów, pistoletów, shotgun, znany z jedynki granatnik, znajdzie się nawet gatling gun z którym Elena wygląda po prostu przezabawnie. I oczywiście wszędobylskie granaty przed którymi niestety strasznie trudno uciec jeśli już trafią pod nasze nogi.

To w competitive głównie zdobywa się forsę na kolejne levele, także tutaj nabija się spore ilości medali przyznawanych za zrobienie czegoś ciekawego w walce, jak zabicie kogoś granatem po swojej śmierci, rozwalenie kilku gości z piąchy, parę hedszotów z rzędu. Łapiecie o co chodzi. Aż się zdziwiłem jak po jakichś pięciu meczach awansowałem o kilka poziomów.

W multi liczy się spryt, pomoc kolegom i zaradność. Czasami lepiej komuś przychrzanić pistoletem w twarz niż strzelać, tym bardziej, że tutaj melee ogranicza się do pojedynczych uderzeń. Chyba, że ma się sporo szczęścia i zajdzie się kogoś od tyłu, wtedy skręceniem karku pozbywa się delikwenta na miejscu. Konkretnie wygląda ostrzał zza zasłony, uncharted-2-among-thieves-20090601042503017_640wporuszanie się między nimi unikając pocisków, mimo tego wydawało by się skradankowego podejścia, rozgrywka jest naprawdę szybka. Czasami nawet wydaje mi się, że Naughty Dog przyspieszyli strzelanie z pistoletu, któremu magazynek można opróżnić w mgnieniu oka. Chyba, że używa się perka powiększającego jego pojemność jak ja.

Jeśli w pełnej grze nic się nie zmieni i nie zostanie wprowadzony system rankingowy potwierdzi się moja teza o dodaniu mult w celach czysto zabawowych, bez specjalnego spinania się o bycie numerem jeden. I jak dla mnie dobrze, bo chętnie pograłbym sobie bezstresowo przez net nie przejmując się tym jak często ginę. Choć w takim przypadku może to zaważyć na popularności trybu wieloosobowego w oczach tru hardkor playaz. Ale czy dadzą te pierdoły czy nie, wiem jedno – multiplayer w Uncharted 2, to kawał porządnego kodu, który warto sprawdzić.

Shinigami

Reklamy

4 Komentarze

  1. No trailerek na E3 pozamiatał, nawet przez chwilę pomyślałem o kupnie ps3 :]


  2. Gra dla której myślałem o kupnie PS3 :)


  3. Zdecydowanie warto kupić konsolę dla Uncharted. Ta seria jest adaptacją najlepszego filmu przygodowego, który nigdy nie powstał. Wciąga i nie puszcza do samego końca.


  4. Ps2 kupilem dla Onimusha i nigdy nie żałowałem, może kiedyś się skuszę :)



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: