h1

Terminator Salvation – Ocalenie, ale nie dla serii

20 Czerwiec, 2009

Terminator_Salvation

Współczesne produkcje można podzielić na dwie kategorie: na te przemawiające do widza obrazem i na filmy broniące się treścią. W bardzo rzadkich przypadkach jedno idzie wespół z drugim i takie rodzynki policzymy na palcach jednej ręki. Do której z tych kategorii można zaliczyć kolejną odsłonę Terminatora? To chyba jasne :D

terminator-salvation1Mógłbym teraz opisać, jak to się wszystko zaczęło, ale chyba każdy zna pierwszego i drugiego Terminatora niemal na pamięć, gdyż bez wątpienia są to filmy kultowe. Młode pokolenie może mieć jednak pewne problemy z przypomnieniem sobie części pierwszej, toteż odsyłam do kilku ciekawostek (thnx Julius) na temat tego filmu, może zajawka zachęci je aby poświęcić te kilkadziesiąt minut na posmakowanie prawdziwej klasyki, dostępnej we wszystkich szanujących się wypożyczalniach dvd :) Jedynie dwójka przebiła popularnością swoją starszą siostrę, a o trójce nawet nie wspomnę – padaka. Terminator 4 miał nieco odmłodzić serię i uratować ją przed zjazdem po równi pochyłej.. Czy mu się to udało?

terminator_salvation2Pewnie nieraz oglądaliście Kinomaniaka na tv4. Otóż tak się złożyło, że przypadkiem trafiłem na odcinek poświęcony w całości nowemu Terminatorowi. Artur Pietras całkiem zgrabnie nakreślił czym ten film jest i czym mógłby być. Reżyser od „Aniołków Charliego” w połączeniu z Christianem Bale’m mieli uratować sagę i naprowadzić ją na właściwy tor. W sumie nie dziwi fakt, iż główną rolę dostał właśnie ten aktor. Wystarczy spojrzeć na sukces nowych Batmanów. Bale tchnął życie w skostniałą i nie do końca udaną, biorąc pod uwagę ostatnie filmy z Robinem, serię i wraz z Christopherem Nolanem stworzył dzieło będące filmem roku. Pomijam już niemały wkład pana od owiec w ostatnią produkcję, który to przyćmił samego Batmana, niech spokój świeci jego duszy, ale sukces był murowany i z takim też założeniem Bale trafił do 4 Terminatora. Jak to ujął pan z Kinomaniaka, gdyby nie fatalny dobór reżysera – film miałby w sobie to coś, a tak mamy tylko pokaz efektów specjalnych :) I z takim też nastawieniem poszedłem do kina. Co otrzymałem?

terminator_salvation_baleOczywiście potężną dawkę wrażeń potęgowanych dynamicznymi ujęciami „z ręki”. Powtarzając za Pietrasem, czujemy się jakbyśmy byli w samym centrum wydarzeń. Przykładem może być tutaj ucieczka pewnego cyborga, de facto głównego bohatera filmu, nawet ważniejszego imo od samego Connora granego przez Bale’a. Przez chwilę czułem się jak na prawdziwym polu walki. Jednak to nie ludzie stoją siłą Terminatora, lecz występujące w nim maszyny. I tutaj nie sposób pominąć porównań do Transformersów. Powiem tak, te ostatnie są bardziej kolorową wersją T4 przygotowaną z myślą o dzieciach. Co prawda w Terminatorze także nie uświadczymy krwi, ale widać, że reżyser chciał ukazać bardziej ponurą wizję LA niż Spilberg. Udało mu się to.

Niewątpliwym minusem nowego T jest mała według mnie ilość pokazanych maszyn. I nie mam tu na myśli, że jest ich niewiele na ekranie, ale liczba rodzajów z jakimi bohaterowie mają do czynienia wydaje się być z deka za mała. Dwie sceny mi się szczególnie podobały – ta w której wielki robot rozwala stację benzynową (ach ten odgłos okrętu połączonego z dinozaurem) i pościg robomotorków. Reszta nie wywarła na mnie aż takiego wrażenia. Terminatorki są, bo muszą, ale wydają się być trochę za niskie, za lekkie i w ogóle kiczowate. A już całkowicie rozwalił mnie (i nie tylko mnie, bo cała sala ryknęła gromkim śmiechem) pewien T niespodzianka w bazie skynetu – czemu twórcy woleli wrzucić łatwą do zauważenia animację komputerową zamiast prawdziwego aktora, Bóg jeden wie :)

terminator_salvation_b2Kolejnym minusem jest głos Connora – nosz kurka, istny Batman!! Czy Bale nie potrafi już inaczej mówić niż na samym gardłowym wydechu? Gdybym nie znał angielskiego lub nie wiedział jaki film oglądam, to przysiągłbym z zawiązanymi oczami, że to leci właśnie nowy Batman. Dalej, ta mała dziewczynka, która okazuje się być mądrzejsza od dorosłych – no bo kto naraża na tak wielkie niebiezpieczeństwo dzieci? Swoją drogą pragnę też wyrazić na przykładzie tego filmu pogardę dla niejakiej ustawy w USA, iż w każdym filmie musi występować przynajmniej jeden aktor czarnoskóry, bo inaczej grozi wysoka kara i zakazanie emisji filmu w kinach.. No ludzie, bez jaj, przecie czy nie wystarczy, że raper wali z pistoletu do cyborga? Po co, że niby u widza poleją się łzy jak ujrzy dziecko na wojnie? No tak, na końcu jest pewna scena, w której mała ściska pewną rękę, ale nie bardziej mi się chciało przy tym płakać niż gdy patetyzm i honor wylewał się z ekranu strumieniami. No dobra, dość narzekania – jak to z tym filmem właściwie jest?

Otóż, pewnie spodziewacie się, iż napiszę standardowe dla tego typu filmów słowa: „Warto, ale tylko na kompie”, otóż zaskoczę Was, gdyż ten film akurat warto zobaczyć w kinie :) Ujrzenie tych potężnych maszyn, usłyszenie ryku w systemie przestrzennym i ogólnie cała ta efekciarska otoczka jest warta wybrania się z grubym portfelem do kina. Wyszedłem usatysfakcjonowany tym, co zobaczyłem i czego się spodziewałem. Co prawda zakończenie daje nam wyraźnie znać, iż w razie sukcesu kolejny Termi zagości na ekranach, ale to dopiero za 2-3 lata. Póki co obejrzyjcie sobie T4, bo nie jest taki tragiczny jak 3, może na poziomie 2 (ehh gdyby był i tu Arni jako główny bohater..) i na pewno nie przebija kultowej 1. Zresztą musicie się pośpieszyć, bo na dniach w kinach pojawią się nowe Transformersy, a te jak zwykle pozamiatają :]

terminator-salvation_pl

pozdrawiam,
pit

Reklamy

11 Komentarzy

  1. Zobaczę z pewnością, btw. wczoraj w końcu zaliczyłem Szybkich i Wściekłych.
    1 i 2 są świetne, jako dziecko bałem się obu części. Jedynki szczególnie, ciężki klimat, dzwięki, kolory na taśmach vhs..ah i ta scena z okiem. Bardzo mocne.
    3 jakoś nie pamiętam szczególnie, ale chyba nie była taka tragiczna- jakoś ma do niej mniej wątów, niż do Ghost Ridera czy Push, który to jest mega tragedią w stylu Greckim.
    Bale jest aktorem jednej roli tak samo, jak Reeves. Czy to Batman, yuppie, mag, farmer z winchesterem, pracownik fabryki, czy też zółnierz rządu… zawsze ten sam głos, ta sama maniera, ten sam charakter postaci – powiem szczerze, że bardzo nie lubię tego aktora i gość jest kiepściuchem. Wiadomo jednak jak to jest, masz całkowitą rację, nazwiska miały pociągnąć produkcję, szkoda…
    Ale z chęcią zobaczę.


  2. W tym tygodniu zlukam Transformersów nowych, pewnie będą lepsze od Terminatora4, ale to nic nowego ;P Bale’a pamiętam z Prestiżu i tam zagrał całkiem fajnie, a reszta jego ról to właśnie jak napisałeś – wszystkie takie same.


  3. Odpuściłem sobie oglądanie tego filmu zaraz po zobaczeniu noty na metacritic.


  4. Moim zdaniem film niemalże do niczego. Do dwójki się nie umywa, a ilość błędów i rozlicznych pierdołek sprawia, że film ledwie da się oglądać.


  5. No ja po nowych Transformersach już zapomniałem niemal o Terminatorze ;P


  6. A ja miałem Transformersy a potem Terminatora. Całkiem niezły, ale bez rewelacji.


  7. film beznadziejny, nie polecam. Warte obejrzenia były jedynie odmłodzone komputerowo muskuły gubernatora Arnolda :P ale to były tylko 2 min filmu, a co z resztą?


  8. Aha i jeszcze jedno, zakończenie wspina się na absolutne wyżyny absurdu(mówię tu o motywie z przeszczepem serca). Kilkuletnie dziecko mruknęłoby w kinie „taaa… jasssne” widząc tą scenę ;) A to tylko jedna z niewieluuu…


  9. a wie ktoś kiedy terminator 4 bedzie dostepny w wypożyczalniach??


  10. Najprędzej za kilka miesięcy, bo dopiero co w kinach był.


  11. Na Dvd Watchmen czekaliśmy pół roku, więc kto wie, jak to się potoczy :)



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: