h1

Wrogowie publiczni – Public Enemies

29 Lipiec, 2009

public enemies

Oj naczytałem się, naczytałem o tym filmie mnóstwa mało pochlebnych opinii.. i po co, skoro filmik daje radę :)

Pierwszym zarzutem jaki pojawiał się na wielu znanych serwisach było to, iż widz nie utożsamia się z głównym bohaterem granym przez Johnny’ego Deppa. Pominę fakt, iż ja się niemal od początku wślizgnąłem jak ten ślimak w postać graną przez mojego ulubionego aktora i przejdę do meritum, czyli pytania: „Czy to źle?” Ten film to nie Gladiator, gdzie główny bohater emanuje na kilometr sympatią, a cały świat jest w zmowie public enemies2przeciwko niemu. John Dillinger był zły do szpiku kości i takim też go wykreował reżyser (Michael Mann – „Hancock”, „Miami Vice”, „Aviator”), co uważam za wielki plus. Choć takiemu samotnikowi jak ja, akurat postać ta bezbłędnie przypadła do gustu.

Ogólnie film przypomina pewnego znanego klasyka pt. „Nietykalni” („Untouchables”) Briana de Palmy z 1987 roku, gdzie w główną rolę niejakiego Eliota Nessa wcielił się nie kto inny jak Kevin Costner, a partnerował mu Sean Connery. Byli oni tymi dobrymi, bo rolę Capone’a zagrał Robert De Niro. Nie będę Wam streszczał, o co w tamtym filmie chodziło, bo powinniście go znać niemal na pamięć! Powiem jedynie, że o ile Alem we „Wrogach” jest Depp, tak panem ścigającym.. Batman :] Tia, Christian Bale ma ostatnio duże powodzenie u reżyserów.. nie tak dawno recenzowałem nowego „Terminatora”, gdzie chłopak pomykał po polu i rozłupywał czaszki robotom niczym dziadek do orzechów. Narzekałem wtedy na jego batmanowy głos.. na szczęście tutaj, czyli we „Wrogach publicznych” jego organ mowy działa poprawnie – czyt. nie ma chrypki, a są prawidłowo wyartykułowane głoski :) Wracając jeszcze do public enemies 4„Nietykalnych”, to w pewnym momencie pojawia się smaczek, gdy Depp pragnie wzbudzić zaufanie swojej dziewczyny (Marion Cotillard – grała Edith Piaf w „Niczego nie żałuję”) i mówi: „Jesteśmy nietykalni” :]

Muzyki nie zapamiętałem, czyli pełni podrzędną rolę ;) Kinomani jeszcze narzekali na kamerę rodem z seriali, a ja się pytam: „Co jest złego w dobrej jakości taśmie i ujęciach z bliska?”. Akcja w domku osłoniętym lasem i całunem nocy mi się podobała. W końcu trudno o reżyserską nirwanę w ujęciach kiedy ktoś najzwyczajniej ucieka przez las aby uchronić swój kruchy zadek. Gdzie tu umieścić epickość? W życiu takiej nie ma i to się udało reżyserowi pokazać. Udało mu się też coś, co mało komu się do tej pory powiodło – film ten nie zachęca nas do bycia gangsterem. Postać Dillingera jest postacią tragiczną i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Każdy z nas chciał lub dalej o tym marzy aby być Ojcem Chrzestnym (najlepiej public enemies chicagotakim jak Pacino), bo Coppola właśnie tak zobrazował tę postać. Nawet wyszła gra na konsole i pecety, w której możemy posmakować życia od cyngla do bossa.. O „Wrogach publicznych” nikt gry nie zrobi.

Na koniec zostawiłem sobie podstawowe pytanie: „Czy na ten film warto iść?”. Argumenty są dwa – jeżeli jesteście fanami Johnny’ego i/lub lubicie oldschoolowe filmy gangsterskie, to idźcie w ciemno, będziecie usatysfakcjonowani. Jeżeli jesteście małą dziewczynką zakochaną w komediach romantycznych gdzie każda z nich kończy się happyendem, to nawet po łyknięciu tuzina tabletek pobudzających nie zdzierżycie 140 minut przed ekranem :) Wybór jest Wasz.

pozdrawiam,
pit

Reklamy

4 Komentarze

  1. Brzmi ciekawie, must see tego roku. Zobaczenie Bale`a w roli bez tej jego drętwej maniery jeszcze bardziej zaciekawia.
    Poza tym nie ma nic bardziej macho niż stroje z lat 20tych, kapelusze i tommy gun :]


  2. Z jednej strony film jest ok, z drugiej nic teraz fajnego poza nim nie leci w kinach ;)
    [w tym momencie cpn straciło wszystkich wielbicieli Harrego Pottera :D]


  3. Nie straciło, po pewnie jutro pójdę do kina ;) Ale „Wroga” też obskoczę.


  4. Po tym tekście muszę oglądnąć wrogów i choćby tylko po to by obejrzeć grę Johnny’ego ;)



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: