h1

Przysiąść choć na ch-Wii-lę

3 Wrzesień, 2009

1

Długo się zastanawiałem o czym będzie mój nowy wpis, zaczynałem kilka różnych tematów i stwierdzałem, że w sumie nie mam ochoty o nich pisać. Trochę Red Faction, trochę Thorgala, było też trochę zapowiedzi gier i filmów o których chciałbym byście wiedzieli. Tak dumałem i dumałem, pograłem trochę z bratem w Tiger Woods PGA Tour 10, zważyłem się w Wii Fit i stwierdziłem „dobra moja, jeden punkt BMI więcej”, a wczoraj awansowałem w kendo do semi-pro. Czyli całkiem sporo. Zaraz, zaraz…

Podrapawszy się w głowę doszedłem do wniosku, że kilka dobrych godzin ostatnio poświęcam na to kanciaste białe pudełeczko z błękitnym podświetleniem prosto z Japonii. Dziwne, bo u siebie mam X360 i kilka gier do ukończenia, w piwnicy rower, dziewczynę kilka ulic dalej i generalnie przygotowanie dużego spędu dla znajomych…

Jak to jest, że w całym tym szumie, który zaczął orbitować wokół mojej głowy niczym księżyce Jowisza (których jest całkiem sporo), znajduję czas na Wii, które rzekomo jest nijaki? Dlaczego w sumie ludzie uważają, że Wii jest nijakie? Jak hardcore gamer odnajduje się na Wii? I… I wiedziałem już o czym z Wami dziś pogadam.

Konsola pojawiła się pod koniec 2006 roku i zaprezentowała nam dość rewolucyjny, aczkolwiek nie nazbyt precyzyjny sposób sterowania, przy tym zowiąc się tą „najaktywniejszą” pośród konsol. To już nie EyeToy wiódł prym w przenoszeniu ruchów na ekran TV (mówię o konsolach), a nowy, wyglądający jak pilot do cyfrowej telewizji Ojca R., kontroler wraz z podłączoną do niego gruszką z analogiem. Prócz kabla pomiędzy gruchą, a pilotem nie było nic. 2

Jak to? Czytnik umieszczony blisko odbiornika rozpoznawał położenie i ruch wiązek podczerwieni w trójwymiarze, czyli to jak ruszaliśmy pilotem i owockiem było dekodowane przez czytnik na TV (bądź pod) i przenoszone do świata gry w zbliżony sposób. Obietnice były piękne, bowiem każdy z nas mógł stać się samurajem, rycerzem Jedi, pro graczem w bilarda, czy poczuć się jak na automatach strzelając z pilota do wrogów, prócz tego ustawienie pilota w poziome pozwalało korzystać z niego niczym z kierownicy. Piękne prawda? W rzeczywistości nie odwzorowuje to naszych ruchów w 100%, jakkolwiek wystarcza to, do wytworzenia pewnego zajebistego i niepowtarzalnego klimatu. Muszę też wspomnieć o pewnych aspektach aktywnego wypoczynku, który towarzyszy nam przy bardzo wielu grach na sprzęcie od Nintendo (dla przykładu Mario Galaxy nie wymaga byście gibali się z pilotem niczym Rezus). Zatem obietnice się w dużym stopniu spełniły, a nam ukazano twór autentycznie nowy i świeży w sposobie rozgrywki.

Pominę specyfikację techniczną, cyfry, zyski itd.. Skoncentruje się na swoim punkcie widzenia odnośnie czegoś, co w mojej opinii, jest niedoceniane, wytykane i obce w świecie graczy, którzy nazywają Wii czymś casualowym, bowiem nie ma na nim gier pokroju GTA 4, czy Modern Warfare (które chyba ostatnio jest przygotowywane pod tą konsolę). W tym tkwi błąd, Nintendo postarało się by konsola nie była czymś zwyczajnym, sprzętem w domu każdego nastolatka o mordzie pełnej wyprysków. Nie oszukując Was i siebie, od razu stwierdzam, iż jest to konsola w swoim utrzymaniu i dzisiejszym świecie droga. Jeszcze więcej zapłacicie za komplet kontrolerów, pady do classic, byście mogli pograć na starych grach z GameCube’a (pełna wsteczna kompatybilność), akumulatorach, stacjach dokujących, nakładkach na pilot (miecze, kije do golfa, pistolety, kierownice itd.), Wii Fitach, Motion+, czy same gry, które rywalizują ceną z tytułami na BD. Stąd może brak tej konsoli w domu moim, czy domu moich przyjaciół, a ich miejsce zajął łatwy do złamania X0, bądź czytający Blu-ray disc PS3. Kiedy bowiem „my” poszliśmy w stronę graficzno-użytkowych kombajnów, dzieci Fusajiro Yamauchiego strzeliły nam piłką troszku jakby w jaja.

Ówcześnie o nazwie Revolution, konsolka stoi gdzieś na uboczu, stanowiąc relaksacyjną pożywkę dla bogatych snobów, dziewczyn które chcą schudnąć, podstawowych komórek społecznych, domów starców, kotów i w ten deseń osób przedziwnych (w tym mojego brata, którego pozdrawiam). Jaką pełnią tam rolę? Ona biega w Wii Sports, On cieszy się grając ze swoją chrześnicą w Raving Rabbids, Ona ćwiczy Jogę na Wii Fit, On strzela z pilota do obcych w Metroid Prime, Ona płacze przy Okami, Ona wygrywa z Nim w Mario Kart, On zdobywa gwiazdkę na kolejnej planecie w Mario Galaxy, Ona zdobywa nową moc w Twiglight Princess, Ona sprawdza pocztę, On pisze na forum, Ona sprawdza pogodę, Oni się świetnie bawią grając w Guitar Hero…

Koncern N sprzedał nam piękną opowieść o multimedialnym urządzeniu dla całych rodzin, dla przyjaciół, dla zdrowia, dla rozrywki, dla informacji i my z chęcią tę opowieść kupimy, co lepsze, jej zakończenie jest równie dobre. Konsola sprawdza się na wielu płaszczyznach i, w przeciwieństwie do odmóżdżających tytułów od swoich silniejszych kolegów, potrafi być przy swoich tytułach user friendly jak i hardcore – gry jak wcześniej wspomniane Okami, Twilight Princess, Metroid Prime, Resident Evil, to nie są tytuły dla 5 latka, ale z drugiej strony dla niego są poryte raymanowe Króliki, Wii Sports (Resort), Wii Play, gry z serii Lego i znacznie więcej. Przy tym dzieciaki mogą ćwiczyć kondycję, ruszają się, ćwiczą rytmikę, koordynację, balans, a my dajemy im 5 zł na chipsy z mniejszym żalem. Dzieciaki jednak idą spać, a my zostajemy przy tym magicznym pudełku z Kraju Kwitnącej Wiśni, więc sprawdzamy stronę gazeta.pl korzystając z połączenia wi-fi, robimy zakupy na allegro, a potem włączamy sobie No More Heroes, czy ultra brutalno-szalony MadWorld.
4
Czym to się różni od current gen? Hmm, nie wiem, grafika jest słabsza, filmu na tym nie oglądniesz, ale jest w niej coś takiego, że kiedy rywalizujesz w golfa, to czujesz się bardziej golfiarzem, aniżeli na wypasionym graficznie zbieżnym tytule z PS3. Konsola ta zatem udowadnia, że szlak w stronę superduper realistycznej grafiki nie gwarantuje sukcesu, klimatu i miodności, jednak trudno powiedzieć dlaczego. Czy to zatem ruch determinuje w tym przypadku sukces? Po części, aczkolwiek niezupełnie. Mam wrażenie że gry na Wii, to zupełnie odmienny gatunek. Co prawda są porty typowych kaszanek dla każdego, jednak przypadki opisanych powyżej gier utwierdzają mnie w przekonaniu, że ta konsola to coś zdecydowanie więcej. 4 osoby grające na tym sprzęcie, to zdecydowanie duży fun, nie piszę czy lepszy, czy gorszy by nie wywoływać wojen, jednak to coś zupełnie odmiennego. Zagrajcie w Raving Rabbids wraz z dobrymi znajomymi, a zrozumiecie. Pojedynkujcie się z kimś w kendo, albo w ping ponga – człowiek łapie zapach murawy pod stopami, a w walce drewnianymi mieczami koncentruje się jak gdyby grał o życie… To nie jest konsola, która wymaga od Ciebie tego byś siedział i ostro mielił w któryś tytuł, masterował, szukał achievów i sekretów. Samo włączenie trybu online jest banalnie proste i darmowe (choć system dodawania przyjaciół to tragedia i trzeba wykupić Operę za parę złotych), wszystko jest kolorowe i wydaje ładne dźwięki… Jest fajnie.

Jakie jest więc Wii? Przyjemne i zdecydowanie cieplejsze aniżeli PS3, czy X360, łatwe w użyciu, ładne, proste, a jednocześnie nowoczesne i praktyczne. Co jeszcze? Wii jest zdrowe i daje radę, a i część gier fabularnie bije sporą część tytułów konkurencji, uwierzcie mi. Piszę to Wam hardcore player od lat ponad 20-tu, co historię grania zaczął na ZX Spectrum i Atari.

Wii nie powinno być wytykane palcem jako coś gorszego/słabszego, w końcu chodzi o fun z grania, kochamy przecież gry, nie koncerny, a te swoją miodnością strzelają TKO większości tytułów w które ostatnio grałem na X360. Wii jest sexi, a hardcore player stawia pieczątkę „it has potential” ;)

Uth poleca

untitled

Reklamy

10 Komentarzy

  1. Wii- polecam dobra rozgrywka dla leniuchow ;)
    swoja droga kupilam kilka miesiecy temu i jestem zadowolona :) szkoda tylko ze w polsce kosztuje dosc drogo, a w UK (jezeli ktos pracuje) wychodzi dosc tanio :)
    zabawa godna uwagi :) no i te ruchy mojego lubego- bezcenne :]
    pozdrawiam autora :D


  2. Hej, fajnie że poruszyłeś temat Uth. też miałam styczność i wiem że to fajna zabawa.
    „Ówcześnie o nazwie Revolution, konsolka stoi gdzieś na uboczu, stanowiąc relaksacyjną pożywkę dla bogatych snobów, dziewczyn które chcą schudnąć, podstawowych komórek społecznych, domów starców, kotów i w ten deseń osób przedziwnych (w tym mojego brata, którego pozdrawiam).” też go pozdrawiam ;)


  3. Nie jestem znowu taki przedziwny :P Ale pomysle nad biletowaniem mozliwosci ogladania mnie „na zywo” :D

    Odnosnie niedoceniania Wii i dziwnych, swietych wojnach konsolowcow w tle, to wydaje mi sie, ze ludzie za bardzo koncentruja sie na nazwach firm (fanboye), pixelach, megahercach, czy roznych wodotryskach a zapominaja, ze Prawdziwemu Graczowi zalezy na dobrej zabawie przy grze, niezaleznie czy gra na PC, X-box, Playstation czy Wii.

    Pozdrawiam,
    Nie taki znowu dziwny – brat :)


  4. Kiedy Ty kupiłeś Wii? Nawet się nie pochwaliłeś :(


  5. -@Mysza Wii rozgrywka dla leniuchów? No chyba, że wymieniają bieganie na granie w Wii Sport- wtedy coś w tym jest :)Poza tym sama też nie wiesz jak przy tym wyglądasz :P

    -@Misa dzięki :] Jeśli się kocha gry jak guitar hero to wii zdecydowanie jest dla tej osoby.

    -@Brat prawdziwy z Ciebie freak ;)Wojny konsol toczą się od dawien dawna… Wcześniej było atari-zx spectrum, atari-commodore, amiga-pc, saturn-psx itd… Niestety to chyba normalny stan rzeczy towarzyszący rozwojowi, a grupy ograniczonych fanów tworzą się samoistnie. Sam przecież byłem ostrym fanem Sony, kiedyś….

    -@Bzduras heh brat ma w domku, a ja jestem na dwu tygodniowym urlopiku ;)


  6. I o tym wlasnie napisalem. Ludzie powinni byc fanami dobrych gier, a nie np Amigi, X-Boxa czy Wii.


  7. Absolutnie się z tym zgadzam.


  8. I tak nie kupię nigdy Łiii, bo….. jestem xboyem ;P


  9. A ja kupię. Tylko niech no znajdę to badziewie w okolicach pięciu stów.


  10. Opera jest juz za free.



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: