h1

W dzięwiątej dzielnicy ich trzymali

19 Październik, 2009

plakat

Co powoduje, że niektóre filmy stają się hitami? Umiejętności reżysera? Kunszt aktorów? A może głębia scenariusza? Nie, dzięki temu stają się kultowe. Hit, to multum kasy na reklamy, mega promocje i setki ludzi przyszywających mu tę łatkę po wyjściu z kina. Którym z nich jest Dystrykt 9? Umieściłbym go gdzieś po środku. Ale na pewno ma zadatki na bycie pamiętanym przez lata.

Żebyśmy mieli jasność, nie przeczę temu, że D9 jest genialny, jak na debiut reżyserski, temu, że aktorzy zagrali naprawdę przekonująco, nie mam też zamiaru podważać jakości scenariusza – jest świetny. Jednak czegoś Dystryktowi zabrakło, by z miejsca okrzyknąć go wielkim dziełem.

district-9-trailer28 lat temu na Ziemi wylądowali obcy. Co najdziwniejsze, wcale nie trafili do Waszyngtonu czy innego Chicago, ich statek znalazł się tuż nad Johannesburgiem w Republice Południowej Afryki. Po trzech miesiącach od ich pojawienia się, przez które załoga nie dawała znaku życia, rząd postanowił zinfiltrować ich statek. Znaleźli tam setki tysięcy umierających kosmitów. Zaproponowano im i schronienie, co w pewnym momencie skończyło się zamknięciem w getcie – tytułowym Dystrykcie Dziewiątym. Kiedy po prawie 30 latach napieć i wzrastającej niechęci wobec „najeźdźców” zdecydowano się na ich przesiedlenie poza teren miasta, miał się tym zając Wikus van de Merwe. Niestety, jak zawsze w takich sytuacjach, nie wszystko poszło zgodnie z planem.

Nie nastawiajcie sie na film akcji i wielkie widowisko rofem z Władcy Pierścieni jakie powinno gwarantować nazwisko Petera Jacksona. To też nie Awatar Jamesa Camerona zwiastujący orgię kolorów, wybuchów i efektów specjalnych. Obraz Neila Blomkampa jest raczej filmem dokumentalnym opisującym obcych i nieudaną akcję MNU (korporację dla której pracował Wikus) i kontrowersję z nią związane.

Scene-from-District-9-200-001By nadać Dystryktowi prawdziwości reżyser pozwolił sobie na sporo wywiadów ze „świadkami” i „ekspertami”, ujęcia i całe sceny kręcone z ręki oraz kamery osadzonej na karabinie/hełmie. A sceny batalistyczne (bo jednak są i takie) momentami kręcono w konwencji raportu z pola walki autorstwa przypadkowego przechodnia.

Natomiast, wyboraźcie sobie, moi mili, że w całym filmie nie chodzi o najazd obcych. Nie, ma on pokazywać naszą ksenofobię, rasizm, strach przed innością. Nie przypadkowo akcję osadzono w RPA, gdzie jest do niedawna panował apartheid. Pogardliwe nazywanie kosmitów „krewetkami” to jedno, na zupełnie innym biegunie nietolerancji znajduje się ich wyzysk, traktowanie jak zwierzęta tylko dlatego, że są inni od nas. Prawdziwe skurwienie ludzi jest pokazane na tyle sugestywnie, że momentami autentycznie żal mi było naszych gości z kosmosu. Także przez cały czas bardzo zależało mi na powodzeniu misji pary bohaterów (do których, uwaga, nie zalicza się ten, o którym myślą ci, którzy film już widzieli). district-9-alienCzasami okropnie jest być człowiekiem, Blomkamp idealnie pokazał wady naszego gatunku. Wspomniał też o ciągłej prywatyzacji wszystkiego, ale jednak brak szacunku jest najbardziej widoczny.

Mimo kilku gorzkich słów we wstępie naprawdę polecam Dystrykt 9 wszystkim. Może Wam uda się w nim znaleźć ten „najlepszy film sci-fi od czasów pierwszego Matrixa„, którego ja niestety nie wyłapałem.

A zwiastunów nowych i konkretnie ciekawych brak. Z rzeczy, o których jeszcze nie wspomniałem cieszy mnie fakt, że Sherlock Holmes nie został, wzorem Alicji w Krainie Czarów, przesunięty na przyszły rok.

Shinigami

No i jeszcze macie na koniec krótkometrażówkę bez której nie byłoby Dystryktu 9.

Reklamy

3 Komentarze

  1. Ej no, druga połowa to właśnie feria efektów, wybuchów i wszystkie no kaman- czuć tam ręke producenta, jak nic :P Pierwsza połowa ma świetny klimat, trochę zastraszenia, zagubienia, a druga to już tylko akcja. W końcu przecież podpretekstem od początku była broń, musiało się to tak skończyć- a kończy się otwarcie..


  2. Film daje ognia, zwłaszcza niecodzienną fabułą i gdzieś tam zakamuflowaną prawdą o ksenofobii ludzi. Dziewiątka w tytule – dziewiątka ode mnie.


  3. […] w październiku o Dystrykcie 9 rozwodziłem się nad hitowością i kultowością niektórych filmów w końcu określając D9 […]



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: