h1

Batman Beyond – DC Universe Classics seria 4, Mattel (z CPNtv)

9 Luty, 2010

Kontynuując przegląd moich niedawnych zakupów (CPNtv included) dochodzimy Batmana. Ale nie, nie tego Batmana, a jego następcy z przyszłości, Terry’ego McGinnisa.

Jeśli ktoś jest na tyle nieuważny i nie wiem kim jest Terry, to śpieszę z wyjaśnieniami. Chłopak pojawił się po raz pierwszy w oficjalnej kontynuacji Batman: The Animated Series nazwanej Batman Beyond. Seria opowiadała o mieście Gotham w niedalekiej przyszłości, raptem w 2040 roku. Bruce Wayne od dawna już jest na emeryturze i w związku z tym, że miasta nie ma kto bronić, pogrąża się w chaosie. I sytuacja nie zmieniłaby się, gdyby zainspirowany Jokerem (i Akirą) gang nie trafił na wspomnianego McGinnisa. Ten uciekając przed nimi poznał starego Bruce’a, który postanowił przekazać mu rolę Batmana.

Zdecydowanie jedna z moich ulubionych inkarnacji Człowieka Nietoperza i z postaci DC w ogóle. Dlatego bardzo się cieszę ze stopniowego wciągania Batmana Beyond do komiksowego uniwersum. Jeszcze bardziej natomiast cieszę się z wydania go w formie tak fajnej figurki. I choć miałem przed zakupem pewne wątpliwości, bo DCU Classics, to seria przeznaczona właściwie dla dzieciaków, a nie kolekcjonerów, to wszystkie rozwiały się po wyjęciu go z pudełka. Jest świetny.

Opakowanie – ♪♪♪♪♪

Jedno z fajniejszych z jakimi miałem do czynienia. Jest duże, kolorowe, wpada w oko, czego chcieć więcej? Bardzo podoba mi się ten jaskrawy pomarańczowy kolor i żółtawy wybuch będący tłem dla figurki, pokazując przy okazji resztę dostępnych w danej serii. Sam plastik jest prawie tak duży, jak kartonowy tył. Nie wiem jak Wam, ale mnie swoim kształtem i rozmiarem przypomniał opakowanie zabawki z pewnego filmu (z jakiego dowiecie się z CPNtv).

Z tyłu natomiast mamy dokładne zdjęcia wszystkich figurek, niestety bez pokazania albo przynajmniej zaznaczenia, które z nich pojawiły się na rynku także z wariantem. A jest ich naprawdę sporo, bo oprócz Diany jako Wonder Woman mozna było wyrwać Artemis, złotego Kapitana Atoma, Batmana Beyond bez maski (czyli tu wcalenierecenzowany, podstawowy był w masce) oraz Cyborga z innymi akcesoriami. Tylko Aresa ominęła druga wersja. Oprócz tego wszystkiego jest także sporo personalizacji, można znaleźć przybliżającą sylwetkę danej postaci biografię oraz kilka faktów na jej temat. Naprawdę, naprawdę fajna sprawa.

Rzeźba – ♪♪♪♪1/2

Zacznę od tego, że Terry prawie w całości złożony jest z uniwersalnych części, które Mattel uwielbia używać. Właściwie gdyby nie głowa i kilka dodatków, to niebyło na nim niczego unikalnego. Owszem, po postawieniu kilku figurek z DCUC koło siebie widać, że większość z nich używa dokładnie tych samych części, ale to rzuca się w oczy dopiero po pewnym czasie, najpierw widzi się świetnie wyrzeźbione twarze i elementy stroju.

Jako, że Terry używa podstawowego superbohaterskiego ciała, to wyszedł trochę zbyt duży. Jak dla mnie powinien być cieńszy, ale wciąż mocno umięśniony, jak Spider-Man czy Daredevil. Jednak czy to duża wada? Zdecydowanie nie, bardzo fajnie wygląda stojąc obok mojego Batmana, tym bardziej, że jest od niego trochę niższy.

To, naczym najmocniej skupiono u McGinnisa uwagę, to oczywiście jego twarz. Jestem pewien, że bardzo trudno było uchwycić w realistycznie wyglądającej figurce wygląd postaci z kreskówki rysowanej przez Bruce’a Timma. Ale udało się, Terry jest naprawdę podobny do bajkowego siebie, ma nawet swój charakterystyczny podbródek. Choć ja bym go trochę inaczej uczesał, mocniej zarzucając grzywkę na oczy i nie robiąc mu takich krótkich włosów z tyłu głowy. W przeciwieństwie do swojego zamaskowanego wariantu, który jest mocno zdenerwowany, ten Terry wygląda na skupionego.

Farba – ♪♪♪♪

Tu niestety mogło być lepiej, bo nie było naprawdę za dużo do pomalowania, dzięki odlaniu całego ciała młodego Batmana z czarnego, fajnie świecącego się plastiku. Musiałem do niego trochę przywyknąć, bo przez pewien czas wydawało mi się, że odbija światło aż za bardzo i lepiej wyglądałby będąc matowym (jak Venom czy czarny Spidey), ale teraz uważam, że wygląda bardzo fajnie tak, jak jest. Przynajmniej przykuwa uwage.

Malowanie tak naprawdę skupiło się tylko na pasie, nietoperzu i twarzy. I do wszystkiego można się przyczepić. Srebrna farba z pasa w niektórych miejscach minimalnie zjechała na ciało Terry’ego. Abstrahując, ciekawe jest to zamiłowanie Wayne’a do jaskrawych kolorów, najpierw żółty podtrzymywacz spodni, później srebrny, żaden z nich nie pasował do cimnej reszty stroju. Ale z drugiej strony, mamy też Batmana z Zur-En-Arrh przy którym wszystko wydaje się takie normalne…

Wadą nietoperza jest to, że ma zbyt długie skrzydło z lewej strony. A przynajmniej tak mi się wydaje,  mimo, że oba wyglądają na dokładnie takie same. Ale też sam toperz jest dokładnie na środku klaty Terry’ego, więc to musi być długość skrzydła. Do tego mógł być trochę mocniej namalowany, trochę przebija przez niego czerń kostiumu.

I wreszcie twarz z bardzo fajnym, ludzkim kolorem. Do tego świetnie pomalowane czarne włosy z niebieskimi rozjaśnieniami. Szkoda tylko, że linia przejścia z włosów na skórę nie jest idealna. No i oczy mają trochę trupio pusty wygląd, choć są bardzo szczegółowe.

Ruchomość – ♪♪♪♪♪

Sporo, sporo i jeszcze raz sporo. W końcu to prawdziwa zabawka. Staw kulkowy w głowie i w ramionach, bolce w łokciach, cięte bicepsy oraz nadgarstki, zgięcie w klacie, cięty pas, słupkowo-zawiasowe (Boże, to brzmi tak głupio) biodra, które wyglądają lepiej od stawów kulkowych Marvel Legends, a dają ten sam zakres ruchu, cięte uda oraz bolce w kolanach oraz stopach. Do pełni szczęścia zabrakło chyba tylko zginanych palców w stopach. Jeśli z tym nie postawicie Terry’ego w zamierzonej pozie, to chyba w ogóle Wam się to nie uda.

Akcesoria – ♪♪♪1/2

Trzy, gdyby była to podstawowa wersja, to nawet tylko dwa, z czego jedno dla mnie właściwie do wyrzucenia. Tym bezwartościowym jest ręka BAF (Build-A-Figure, czy nawet, jak nazywa je Mattel, CnC – Collect & Connect), czyli figurki, która w częściach jest wkładana do pudełek z innymi, Despero. Wielka różowa lewa ręka, nic mi po niej. Chyba, że najdzie mnie na customizowanie jednej części.

Drugim akcesorium jest batarang. Fabrycznie przychodzi srebrny jak pas Terry’ego, ale na zdjęciach widzicie, że jest czarno-czerwony. Wystarczyła chwila żeby go przemalować i już wygląda o wiele lepiej niż na początku i bardziej podobnie do tych używanych w serialu.

Trzecim i ekskluzywnym dla wariantu dodatkiem jest zdjęta maska. To właśnie ona sprzedała mi tę figurkę, wygląda świetnie. Złapana zwisa z ręki gnąc się, choć wciąż zachowując widoczne części twarzy. Nie przypuszczałem, że będzie to tak fajne akcesorium i już wiem, że Batman Beyond nie będzie moją ostatnią figurką ze zdjętą maską. Już poluję na Wolverine’a ze zsuniętym kapturem, ciekawe czy uda mi się go wyrwać.

Wartość – ♪♪♪

Zmiana oceniania w tym segmencie. Tym razem nutki będą nie tyle odnosiły się do ceny względem jakości, a ceny w ogóle (chyba, że mnie coś najdzie i znów to zmienię) i trzy będą oznaczały dokładnie to, co teraz, czyli cenę standardową. Na Terry’ego trzeba w Polsce wysupłać coś około 60zł, nie jest to mało, ale na szczęście też nie jest to za dużo. Jak na nasze ceny oczywiście, bo w Stanach da się kupić figurki DC Universe Classics poniżej 40zł.

Rzeczy, na które warto uważać

Nic. Poważnie, nie przychodzi mi do głowy kompletnie nic, co mogłoby się łatwo zepsuć. Nie zgubcie batarangu.

Ogólnie – ♪♪♪♪1/2

Batman Beyond jest wyjątkowo fajną figurką, która wygląda bardzo dobrze zarówno sama jak i w otoczeniu innych, to raz. Dwa – trudno dostać jakiegoś naprawdę fajnego Terry’ego, a pasującego skalą do figsów DC Direct (17cm) chyba nie ma innego. I wreszcie trzy, jeśli macie zamiar kupić niezłą zabawkę swojemu dzieciakowi, to inwestujcie w Batmana przyszłości, ma świetnie wyglądający kostium i jest w normalnej, polskiej cenie.

Słowem, polecam zarówno jako dodatek do kolekcji jak i zabawkę.

Shinigami


Reklamy

9 Komentarzy

  1. hihi dosyć że się napisał to jeszcze nagadał- toż to szok ! podziwiam. Widać, że absorbuje Cię to bez reszty i poświęcasz temu wielką uwagę i swój cenny czas, a to wszystko dla nas :)

    pozdrawiam,


  2. „następca z przeszłości” ? :P a figurka znów mi się kojarzy z zabawkami którym wyrywałem kończyny mając 8 lat. Na półkę się nie nadaje.


  3. Z tą przeszłością nigdy nie wiadomo, w uniwersum DC nie takie rzeczy się działy :P

    Wszystko zależy od tego, czego oczekujesz od figurki. Możesz kupić coś fajnego od Mattel lub Hasbro, możesz inwestować w trochę droższe DC Direct lub Marvel Select, które poświęcają kilka stawów na rzecz świetnego wyglądu.
    Ale jak chcesz, to kupujesz od Hot Toys, większe, droższe, piękniejsze.
    Lub jeśli oczekujesz super statuy, to wchodzisz do sklepu Sideshow Toys, wyjmujesz grubą forsę z portfela i dostajesz coś, co warte jest swojej wygórowanej ceny.
    Albo nie kupujesz nic, bo po prostu Cię to nie interesuje ;)

    Link poprawiony, już można oglądać drugą część.


  4. ciemno znowu… Nie oszczędzaj na oświetleniu.


  5. Nie moja wina, że po złączeniu i wrzuceniu na YT wszystko traci na jakości :/ Robiłem w takim samym świetle jak zdjęcia, gdzie musiałem zakrywać figurkę żeby się słońce nie odbijało.


  6. Nieźle, zauważyłem, że filmiki chyba dodałeś później niż tekst, którego za bardzo nie miałem czasu wtedy przeczytać, ale dzisiaj czytnąłem :) Ten fragment o zabawce z pewnego filmu dopinguje, do obejrzenia wideorecenzji ;P Co do filmików to widać progress, bo wszystkie elementy vrecki są poukładane i nie ma takiego chaosu jak poprzednio :) Jedynym minusem było pochmurne niebo za oknem co się przełożyło na wspomniane przez utha słabe oświetlenie, ale nie jest źle i to co trzeba to widać :) W sumie zaskoczyłeś mnie tą figurką, bo spodziewałem się klasycznego Batmana i o Terrym dzisiaj usłyszałem pierwszy raz w życiu :] Tak się zastanawiam, czy nie zakupić jakiejś figurki, aby mieć chociaż jedną w pokoju.. co byś mi polecił? Bo z tej firmy, która dzisiaj gościła w odcinku cena 60 zł jest do przełknięcia dla mnie. I o kim będzie następna recenzja – daj jakieś typy do wybrania :D


  7. Najpierw chcę skończyć z komiksowymi, więc wrócę do Marvela. Scorpion? Spider-Man? Human Torch, który właśnie leci do mnie pocztą? Wybierzcie sami ;) Ale najwcześniej w przyszłą niedzielę albo i w jeszcze następną, remont i wyjazd do Austrii wszystko mi komplikuje.

    No i muszę albo zatrudnić kogoś do robienia angielskich napisów, albo samemu się za to szybko zabierać :P

    A po remoncie może zacznę kręcić nie bokiem, a przodem figurki do okna. Zobaczymy. Najlepiej by się nowa kamera przydała.

    Jak chcesz żebym Ci coś polecił, to powiedz tylko co ma ta figurka przedstawiać i pomyślimy ;)


  8. No jest taka figurka, która mi się od dawna podoba ^^’ A do rzeczy – da się za 60zł dostać taką Asukę jak Twoja? :]

    A w następnym odcinku niech będzie Scorpion :)


  9. Takiej nie, szczególnie nie w Polsce. U nas to przynajmniej dwa razy większy wydatek. Pobuszuj w Dageki, to chyba jedyny polski sklep sprowadzający stuff z Japonii, może jeszcze mają coś z NGE.



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: