h1

O nowojorskim gliniarzu

8 Marzec, 2010

Hej ho, co u Was? Tak, u nas też wszystko dobrze. Co powiecie na nowy F.U.C.K.T, który nie jest F.U.C.K.T.em? A przynajmniej nie dosłownie, bo nie nosi tej nazwy. Żywiński założył swoje własne sieciowe gniazdko, trzymajcie coś od niego, mamy nadzieję, że się spodoba.

==================================================

Tak się to ostatnio złożyło, że zacząłem czytać coraz więcej artykułów na temat ekranizacji gier video. Przy czym szczerze powiem, że przeszedłem przez większość z nich – z tych popularniejszych filmów nie oglądałem chyba tylko próby przeniesienia Siren na srebrne ekrany. Większość adaptacji to gnioty, które z oryginałem mają mało wspólnego. Ucieka scenariusz, klimat idzie się paść i w ogóle słabe to. Przypomniało mi się, że na Max Payne byłem w kinie i dałem twórcom zarobić 16 złotych na mojej skromnej osobie. Jest to jeden z filmów, które w kwestii klimatu pokazały swój pazur (malutki, ale jednak), co nie zmienia niestety faktu, że te szesnaście polskich złotówek mogłem wydać o wiele rozsądniej – na przykład na kilka tabliczek czekolad.

Nie ukrywam, że wybierając się do owego kina, zdawałem sobie sprawę z tego, że to ekranizacja gry komputerowej i przypuszczałem, że będzie słabo. Miałem jednak cichą nadzieję, że film będzie przynajmniej na poziomie Tomb Raidera z Angeliną “jakie mam wielkie usta” Jolie, co zresztą pokazywały klimatyczne i ładnie zmontowane trailery. Tak, klimat jest – zaśnieżony New York podczas późnych pór jest bardzo ładną lokacją, zachowano też swego rodzaju “ciszę”. Ale tak naprawdę co z tego? Dobra, jedziemy po kolei.

Scenariusz. Ludzie, jaki scenariusz? Ten film to zlepek bezsensownych i totalnie niepowiązanych ze sobą scen. Do bólu przewidywalna fabuła, totalnie denne dialogi. To gra (jakby nie patrzeć – GRA!) posiadała dobrze skonstruowaną historię, wykręconego głównego bohatera. Czułeś z nim więź. Żal Ci było w jaki sposób została zabita jego rodzina. To był dobry  człowiek. Jego monologi i schizy po użyciu narkotyku to jedna z najlepszych rzeczy jaka mogła przydarzyć się grze. A tu? Mark Wahlberg to totalnie beznadziejny aktor. Nie widać nawet żeby się starał. Tak jakby dostał scenariusz i usłyszał “słuchaj, nie musisz grać jakoś wykurwiście, wystarczy, że będziesz robił co do ciebie należy”. Jest bezpłciowym, kompletnie obojętnym widzowi bohaterem. Równie dobrze film mógłby dziać się bez niego i w sumie wszystko byłoby tak samo. Jak na ironię, jedno mu wyszło – przez cały film ma ten sam wyraz twarzy, co w stosunku do gry jest niezmienione. Ach.

A sceny akcji? Nie ma takowych. Jest kilka momentów jakiejś tam strzelaniny między kilkoma postaciami, ale nie ma totalnie ŻADNYCH fajnie splecionych wymian ognia. Powiedziałbym więcej gdybym był wredny; że Max zrobił aż jeden skok w stylu tego z gry! Amazing. Ale wredny na szczęście nie jestem, więc nie powiem tego. Ech. Trudno to podsumować. Czy Max dostanie w łeb dziesięć kulek czy zero, masz to głęboko. Mógłby nawet dostać z shotguna prosto między oczy, ale tak naprawdę nie obchodzi Cię to. Przynajmniej skończyłaby się jego rola w tym filmie. Tandetna rola w tandetnym filmie.

Jesteś totalnie obojętny co do zakończenia filmu. Jesteś obojętny co do Maxa. Masz gdzieś absurdalne sceny filmu. Tego obrazu nie uratuje nic. Film Max Payne to totalny gniot, bez wyrazu, bez dobrej historii, bez fajnych scen, bez dobrych ról, bez zajebistych efektów i bez sensu. Naprawdę oglądałem większość ekranizacji gier komputerowych, ale ta zniesmaczyła mnie wyjątkowo. Nawet Jim Bravura i Mona Sax są zagrani beznadziejnie. Tu nawet nie ma Maxa Payne’a. Ten został w grze i nie był zainteresowany wkroczeniem w to dzieło. Ale czego spodziewać się po kinie tego kalibru? Kalibru dna? Nie znęcam się już. Ale nie kupuj tego na DVD. Nie stawiaj pudełeczka z płytką Blu-Ray obok kolekcji, bo tylko ją oszpeci. Chociaż nie, przyznam – okładka jest fajna. Polecam ją.

==================================================

Po więcej tekstu zapraszamy tu: http://zywinski.eu/

Advertisements

3 komentarze

  1. Eeeej, nie był taki zły- klimat miał fajny. Sceny z valkyrią też piękne.


  2. Film jest naprawdę mocno średni. W zasadzie najlepszą jego częścią był… trailer z podkładem Mansona w tle. Gdyby tylko nie starano się o 13+ to może wyszłoby z tego coś porządniejszego…


  3. Film klasyfikuje obok Dragon Balla i Street Fightera. Ale pojechałeś po na maxa :) I co najlepsze podzielam Twoje zdanie w 100% Tylko myślałem ze napiszesz coś o tym małym pazurku, chyba ze mi to gdzieś umknęło…



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: