h1

RETROspekcja: zapnij pasy! Lego Racers 2

5 Kwiecień, 2010

Dzisiaj zapraszam na lekki, świąteczny tekst o jednej z popularnych gier dla najmłodszych minionej dekady, której o dziwo udało się zaskarbić serca wielu domorosłych graczy. No bo kto się nie lubi bawić klockami Lego? :>

Gra miała światową premierę w 2001 roku, a w Japonii w 2002. Zajmuje około 500mb co jest normą w tamtych czasach. W mojej opinii stanowi doskonałą alternatywę dla arcadeowych gierek z xbox’owego marketplace, gdyż pomimo upływu czasu posiada niesamowitą grywalność. Osobiście w te święta zasiadłem do niej po raz pierwszy w życiu, gdyż o ile klocki Lego mnie zawsze inspirowały, o tyle gry spod tego znaku nie za bardzo.

Zastanawiałem się, czy nie rozpocząć mojej przygody od pierwszej odsłony ww. pozycji, która wyszła w 1999 roku. Jednak lektura recek znalezionych w internecie przekonała mnie, iż LR2 is bigger and better, toteż na niej skupiłem swoją uwagę. Dodatkowym atutem kuszącym mnie do spróbowania była informacja mówiąca o fabule zawartej w tym małym dziełku, a to już coś! :]

Początek jest trudny – ale nie samej gry, lecz pierwsze wrażenie, gdy odpala się produkt z przed 10 lat. Plastik i ubogość grafiki wylewa się z ekranu i szokuje, ale zaraz potem przychodzi do głowy myśl, że przecież klocki są takie, a nie inne i świat mniej więcej musi tak wyglądać. Lokacja startowa w grze, zwana Sandy Bay nie wiem, czy zgodnie z zamierzeniem autorów jest dosyć biedna. Mieścina składa się z 15 na oko domków na krzyż, a resztę stanowią pustkowia poprzecinane tu i ówdzie górami oraz kilkoma budynkami. Pozostałe miejscówki, a jest ich jeszcze 4 prezentują się znacznie lepiej i posiadają fajny klimat, ale o tym później.

Jednak to nie grafika i nie światy stanowią główną atrakcję gry, lecz możliwość własnoręcznego zbudowania samochodziku, którym będziemy się ścigać! :D Gdyby nie ten patent, to nawet bym się za grę nie zabierał. Najpierw, zanim jeszcze zaczniemy wątek fabularny – należy zbudować ludzika. Mamy różne główki, tułowia i nóżki.. Cóż, ilość elementów nie poraża, ale da się z nich zrobić swojego niepowtarzalnego ludka i nadać mu imię :) A potem to, co tygryski lubią najbardziej, czyli konstruowanie pojazdu jakim się będziemy poruszać po Sandy Bay. Warto nadmienić, iż dla każdej spośród 5 lokacji budujemy inny wehikuł i dla każdego mamy nieco inne elementy. Osobiście najprzyjemniej budowało mi się samochodzik dla śnieżnego świata Arctic, gdyż można było zaszaleć różnorodnością podwozi oraz części. Także kosmiczna lokacja pozwalała rozwinąć wyobraźnię i stworzyć coś innego niż zwykle – ja zbudowałem rakietę, którą możecie podziwiać na jednym z obrazków (wszystkie poza rzutem ze split-screena zawierają zbudowane przeze mnie od podstaw pojazdy). Największym niewypałem imo była konstrukcja pojazdu do ostatniej mapki, gdyż spodziewałem się dużej ilości zajebistych i unikalnych części, a tymczasem nie dość, że zestaw był mocno okrojony, to jeszcze mało wyszukany.. Pół godziny szukałem nisko zawieszonego podwozia do mojej formułki, ale takiego po prostu zabrakło, więc pojazd wyszedł mi na tyle kiczowaty, iż pozwoliłem go sobie Wam nie prezentować ;P

Buduje się łatwo i przyjemnie, jednak trzeba się do systemu lekko przyzwyczaić. Brakuje możliwości operacji myszką, toteż przewijanie elementów zawartych w każdej z kategorii jest czasochłonne, powolne i nudne, a wystarczyło zaimplementować suwak :( Także usuwanie sprawiało mi początkowo problem, gdyż w lapku nie mam klawiatury numerycznej, więc muszę jednocześnie trzymać klawisz funkcyjny (Fn) i 8. Dodatkowo aby poprawić element już przywalony klockami musimy zdjąć wszystkie z wierzchu, a to nie jest fajne – przydałaby się możliwość rozbicia modelu i automatycznego złożenia. Obracamy elementy numeryczną 4 (u mnie Fn + 4). Jednym słowem da się zbudować coś fajnego, co potwierdzają moje screeny. Niestety każdy model ma ograniczoną liczbę klocków – wzrastającą od bodaj 16 do 20. Zmusza to do ciągłego kombinowania i szukania kompromisów, np. budujemy super szczegółowy model na zewnątrz, a ubogi w środku (brak oparcia..). Przez chwilę zastanawiałem się czemu tak jest i doszedłem do wniosku, że to wina daty powstania gry oraz efektów w trakcie wyścigu, kiedy za pomocą wszelakich powerupów ‚rozbieramy’ furki przeciwników, a oni naszą, niemal do zera – zostaje samo podwozie. Jeszcze jeden celny strzał i biegniemy do strefy odbudowującej na nóżkach, co jest szczególnie zabawne, gdy mija się całą grupkę przeciwników podążającą w taki sposób XD

No właśnie, poza wypasioną customizacją są jeszcze na torach znajdźki, które sobie wybieramy niczym w jednorękim bandycie. Mamy strzał frisbee, bombę, psa tropiącego (najlepsza!), rozszczepienie kwantowe klocków, tornado, kulę energii i niewidzialność – najbardziej skuteczną w trybie dwuosobowym, gdzie możemy grać z młodszym bratem na podzielonym ekranie. Ogólnie każdy wyścig jest mega miodny i cały czas coś ciekawego się dzieje na ekranie.

Poza typowymi opcjami arcade i budowy pojazdów z już odsłoniętych części, głównym trybem jest Kariera. Nasze zadanie polega na przebiciu się do kosmicznego turnieju i wygranie z najtrudniejszym przeciwnikiem w grze – bossem prędkości. Jednak aby dotrzeć do finału, który podobnie jak cała gra trudny nie jest, należy wygrać kilka wyścigów lokalnych na każdej planecie, wykonać kilka misji oraz zebrać wystarczającą ilość złotych klocków, umożliwiających dalszą teleportację. Patent ten z tego, co zdążyłem zauważyć, jest dosyć popularny w świecie Lego, gdyż również Lego Island 2 posiada portale. Z drugiej strony niby jak wytłumaczyć możliwość odwiedzenia lokacji prehistorycznej czy Marsa ;P

Na każdej mapce możemy porozmawiać z jej mieszkańcami, co profitu nie daje żadnego i wykonać dla nich dwie jednakowe misje – co dla odmiany jest dla nas ważne. Zadania te znajdujemy w wirach takich jak na screenie, które są poukrywane w dziwnych miejscach na niedużych mapkach. Na przykład w Sandy Bay możemy jeden znaleźć na plaży nad samą wodą, drugi na szczycie góry, a w Dino Island obok wodospadu oraz na plaży. Nie ma sensu szukać gotowych mapek w necie, bo na bank sami po 15 minutach wszystko znajdziecie.. także złote klocki, których w sumie jest 35 i znalezienie wszystkich, tak jak w moim przypadku, nic nie daje poza marnymi fajerwerkami w SB. Po prostu znajdźcie ich tyle, abyście mogli się teleportować do kolejnego świata. Złote klocki otrzymacie także za wyścigi. Misje oraz ostatni na każdej mapce wyścig z bossem gwarantuje Wam podniesienie jednej ze statystyk – moc, tarcza i przyczepność.

Jak pewnie zdążyliście już zauważyć – Lego Racers 2 aspiruje do miana sandboxa: możemy dowolnie eksplorować mapy, rozmawiać z ludzikami, wykonywać misje i kolekcjonować klocki. Także w każdej chwili możemy się przenieść do już wcześniej odwiedzonej miejscówki i wykonać zadania oraz pojechać we wszystkich odsłoniętych wyścigach. Przyznam, że do gry mającej w założeniu być przede wszystkim fajną ścigałką to miły dodatek i uznaję go za duży plus :)

Na koniec zostawiłem sobie grafikę i muzykę. Otóż po niedopracowanym Sandy Bay pozostałe światy są bardzo ładne i ‚szczegółowe’ – mamy wraki samolotów, okrętów, starożytne ruiny, instalacje pozaziemskiego pochodzenia, a po lokacjach biegają dinozaury lub chodzą zajebiste i szczegółowe roboty (screen) – jest na czym oko zawiesić. Moim ulubionym zajęciem było wjeżdżanie na szczyt najwyższej góry i podziwianie wyspy, która nie jest duża, więc doskonale widać każdy jej rejon. Innymi słowy grafika tak bardzo się nie zestarzała i spokojnie można ją łykać. Dodam także, iż grałem na lapku z 2004 roku w rozdzielczości 1024×768 ze wszystkim poustawianym na full i gra, poza lobby w którym wybieramy wyścigi, ani razu mi nie przycięła. Także dźwięk daje radę, a muzyka po prostu jest.. chociaż nawet zapamiętałem melodię z Marsa :) Niestety największą bolączką są dialogi między ludzikami słyszalne w postaci zapętlonych pisków w różnej tonacji i kolejności. Dziękuję Bogu, że Esc można je pominąć. Kolejnym minusem jest target gry – dzieci. Przez to nie da się przejechać żadnej postaci, a poziom rozmów jest sztucznie przepełniony niepotrzebnymi emocjami. Jednak przymykając na to oko i ciesząc się z pomykania własnoręcznie stworzonymi pojazdami Lego Racers 2 mi się bardzo spodobało, czego dobitnym dowodem jest niniejsza recenzja XD

W najbliższych dniach sprawdzę ułomną, z tego co zaobserwowałem na tubie, Lego Island 2 i jeżeli zajdzie taka potrzeba podzielę się z Wami moimi wrażeniami. Potem zamierzam się zainteresować pozostałymi grami z serii Lego, czyli Indianą, Wojnami i Batmanem – stay tuned ;)

Oprócz LR2 sprawdziłem jeszcze grę Stunt GP i także mi się spodobała, aczkolwiek nie ma sensu pisać dla niej oddzielnej recenzji. Gra polega na wyścigach sterowanymi radiowo samochodzikami i wykonywaniu tricków podczas skoków. Autorami jest Team17 – ten od Worms’ów, co zauważycie po stosownej nagrodzie pod koniec kariery. Gra pochodzi z tego samego roku, co opisywane dzisiaj Lego Racers 2.

pozdrawiam,
pit

Reklamy

3 Komentarze

  1. Bardzo dobra recenzja. Stworzenie własnego wehikułu za pomocą klocków lego na ekranie komputera, no miazga!! Sam jakiś pół roku temu kupiłem córce (w założeniu) klocki lego:D A ja się nimi bawie do dziś:D hehe

    ps. Fajnie, że ktoś odkopuje stare i mniej znane tytuły!!


  2. Czasami mam ochotę zagrać w coś starego i prostego ;P

    Btw. Lego Island 2, które właśnie sprawdzam to crap nad crapiszcze i raczej nie będę tej gry recenzował :) Niby śmieszna jest, bo Superman ratuje nas jak wejdziemy na tory, ale mechanika i fabuła to dno :)

    Kolejną reckę, to chyba sklecę o Evolvie – zajebiaszczej grze, w którą grałem z pół roku temu :]


  3. Jeżdżenie samodzielnie zbudowanymi pojazdami to jest coś… :) Dodam że sama seria Lego Racers jeśli chodzi o klocki niestety jest coraz gorsza :(



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: