h1

RETROspekcja: Evolva

17 Kwiecień, 2010

Nie będę ukrywał, że ostatnio mam bzika na punkcie nadrabiania starych zalegrości. Wiele z nich nie wytrzymało próby czasu jak Demolition Racer, czy Dungeon Keeper, na szczęście również znaczna ich część wciąż bawi i fascynuje. Kamienie milowe – dawniej niedoceniane, dzisiaj wyciskające łzy z oka.. Ehhh to były czasy!

Evolva

Każdy kto kiedyś zbierał CD Action powinien natknąć się na ten tytuł. Gra wydana w 2000 roku przez Interplay szokowała nowatorskim systemem nabywania nowych umiejętności przez Genohunterów w trakcie zabijania kolejnych gatunków ‚przeciwników’. Fabuła polegała na przebrnięciu przez kilkanaście misji i zniszczeniu źródła zła – były nim formy życia pozaziemskiego pochodzenia, które przybyły na ziemię (nie naszą, dlatego z małej) i zaczęły się panoszyć po powierzchni, zagrażając tym samym jej rodowitym mieszkańcom. My pełniliśmy rolę łowcy-samarytanina, łączącego przyjemne z pożytecznym, polującego na złych i przy okazji pomagającego planecie.

Gra pozwalała kierować niezależnie poczynaniami 4 postaci, wspomnianych Genohunterów. Ten, którym aktualnie sterowaliśmy, a można było wybrać sobie dowolnego, mógł wydawać rozkazy swoim towarzyszom. Po zabiciu stworka cechującego się nową umiejętnością, np. zianiem ogniem i potem konsumpcji jego flaczków przechodziliśmy do ekranu mutacji. Tam mogliśmy daną cechę rozwinąć u wszystkich łowców, bądź wyspecjalizować jednego z nich. Dzięki takim założeniom rozgrywki, możliwości stworzenia swojej drużyny marzeń były praktycznie nieograniczone!

Obok modyfikacji postaci, należało w trakcie różnorodnych misji zbierać zarodniki niebieskiego i zielonego koloru (po połączeniu wybuchały), a także klucze. Każdy Genohunter mógł zabrać ze sobą tylko jeden item, co wprowadzało do gry elementy taktyczne. Nierzadko zdarzały się chwile, kiedy stałem w miejscu i zastanawiałem się jak to zrobić, aby przejść dalej. Warto nadmienić, iż misję wystarczyło skończyć tylko jednym z naszych bohaterów aby była zaliczona, jednak ojcowskie poczucie przywiązania do wyewoluowanych mutantów zawsze nakazywało mi doprowadzić ich wszystkich do celu :)

Z opisu Evolva przypomina młodziutkie Spore i założę się, że ten ostatni tytuł właśnie na produkcie Interplaya był wzorowany, przynajmniej jeżeli chodzi o dowolne mutowanie swoich potworków. Jednak ilość lat dzieląca te tytuły da się zauważyć, szczególnie w grafice. Natomiast złego słowa nie można powiedzieć o AI komputerowych kompanów. Sztuczna inteligencja pozwalała na bezbłędne wykonywanie skoków przez Genohunterów, a także odnajdywanie przez nich drogi oraz eliminację pasożytów. Na przykład, gdy nie byliśmy pewni, czy przeskoczymy daną rozpadlinę, wystarczyło wskazać koledze miejsce lądowania i nakazać mu skoczyć. Potem szybka zmiana sterowanej postaci na delikwenta stojącego w docelowym miejscu i rozkazanie wszystkim (jeden przycisk) mutantom podążanie za nami. Również nakazanie towarzyszom na dotarcie z jednego końca mapy na drugi nie sprawiało większych problemów, o ile gdzieś nie zostawiliśmy zbyt dużej liczby wrogich jednostek lub ścieżka ta nie przechodziła przez pole wybuchowych roślinek. Lokacje na których walczyliśmy były bardzo zróżnicowane, począwszy od słonecznych bezdroży, poprzez śniegową krainę, aż po mroczne podziemia budujące w graczu napięcie, gdyż nigdy nie wiedziałeś co czai się za rogiem..

Czy dzisiaj warto zagrać w Evolvę? Osobiście uważam, że tak, a nawet obowiązkowo! Moją przygodę z tą grą przeżyłem ponad pół roku temu pisząc pracę magisterską i przyznam szczerze, iż stanowiła ona bardzo przyjemną odmianę od ciągłego stukania literek na klawiaturze i tylko z powodu przemęczenia wcześniej wpis ten nie powstał. Jeżeli cenicie sobie dynamiczną i taktyczną rozgrywkę, połączoną ze skillem, ale nie przeszkadza Wam ubogość lokacji, to tytuł ten jest w sam raz dla Was! :)

PS. Oto przykład działania jednego z kodów.. I po co komu wypieszczona grafika, skoro i w taki sposób da się grać ;P

pozdrawiam,
pit

—————-
Tytułowy obrazek jest autorstwa Tausifa Sabira

Reklamy

2 Komentarze

  1. Mam oryginał. Odpaliłem raz parę lat temu.


  2. Ja już niestety nie mam, ale kiedyś z CDA właśnie miałem, ale niestety Evolva miała zbyt duże wymagania, a ja byłem w posiadaniu bardzo słabiutkiego pieca więc nie dane mi było osiągnąć 10% postępu w grze. =/



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: