h1

Być Super!

12 Maj, 2010

Myślę, że wszyscy chcemy być Superbohaterami i nie oszukujmy się, wierzymy że w końcu nasze dotąd skrywane super moce się uaktywnią, a wtedy… Zrobimy sobie strój, uratujemy świat, kobiety będą nas kochać i wszyscy legną nam do stóp wielbiąc, oraz śpiewając peany.

Obecnie w kinie panuje ogromna moda na ukazywanie nam nowych herosów, ożywianie już tych zapomnianych, czy żerowanie na cyklach już znanych i lubianych. Chciałbym podzielić się z Wami refleksją w temacie „kim jest Superbohater” i „co tak naprawdę jest w jego istocie ważne”. Bo czy rzeczywiście rozumiemy co to znaczy być Superbohaterem? Zastanawialiście się ostatnio co w Waszej głowie kryje się pod tym związkiem myślowo-skojarzeniowym? Jakie jest teraz postrzeganie tej roli (bo to przecież rola), a jakie było kiedy byliśmy młodsi?
Pomińmy element jakim jest posiadanie zdolności nadprzyrodzonych (wyjaśnię później dlaczego). Zauważcie, że bycie Super to nie jest kwestia łatwa do określenia- Bruce Wayne przecież mocy żadnych nie miał, a nikt nie podważa jego autorytetu jako nadludzkiego zbawcy Gotham, co się zatem na to składa?
MacManusowie z „Boondock Saints” to bracia, którzy kierowani w ich własnej opinii Boską wolą, niszczą zło w formie fizycznej. Można zauważyć, że w pewien sposób są nietykalni. Niezwykły fart ich nie opuszcza, kule nie zadają ran krytycznych, a nad wszystkim czuwa jakaś „przeznaczona im” siła wyższa, która pilnuje by wszystko nie zaczęło się i skończyło w nieodpowiednim momencie (podobnie jak w filmie „Frailty”). Bohaterowie w mieście postrzegani są jako zjawisko nietypowe, niestandardowe, godne naśladowania, jako coś Super. Dlaczego ludzie tak postrzegają dwóch wykolejeńców, którzy w zasadzie głównie zabijają? Z braku poczucia sprawiedliwości w świecie! To co określało Connora i Murphy`ego, jako obrońców Bostonu to gigantyczne łapy, które wymierzały bolesnego liścia wszystkim złym i niegodziwym, oraz fakt że łapy nigdy nie trafiały tych, którzy na to nie zasługiwali. Nie można krzywdzić niewinnych to jest faktem.
Przypomnijcie sobie również film „Niezniszczalny” Shyamalan`a, tam co prawda główny bohater posiada zalążek mocy parapsychicznych (wyczuwanie zła przez dotyk), ale jego nemezis już nie. Główny zły to postać o wątpliwej sprawności fizycznej, jednak niezwykłej inteligencji, faktem jest zatem brak para-zdolności głównego złego. Wróćmy jednak do głównego-dobrego, David Dunn jest człowiekiem o małych ambicjach, niezbyt urodziwym, pozbawionym wiary w siebie i prowadzący spokojne życie w towarzystwie syna i ukochanej kobiety z którą nie układa mu się dobrze- to nie jest jego maska, czy gra pozorów. Dunn jest normalnym facetem w którym obudziły się bohaterskie instynkty, nie ma alter ego, stroju czy peleryny, a syn ma już go za bohatera kiedy ten wyciska sztangę ze sporą ilością złomu nad piersiową klatką. Nie można zapomnieć o formule komiksu, gdzie poznajemy powoli naszego protagonistę- jego sekrety i słabości, rodzinę, moce i wroga. Nasz kolos w tym wypadku nienawidzi wody, a jego kryptonitem okazuje się zwykły basen- jakież to ludzkie mieć słabości prawda?
Zatem mamy kolejne fakty, nie ma potrzeby posiadania obcisłego ubrania by być Superbohaterem (wątek poruszony w „Hancock`u”, ale tu stroju potrzebowali ludzie, a nie sam bohater- chodziło znów o symbolizm), postać nie musi również latać, jego cechy nie muszą wykraczać znacznie poza standard, posiadanie w standardzie pięty Achillesa.
Lecimy dalej, nie mogę pominąć filmów „Defendor” i „Kick-Ass” w obu bowiem mamy do czynienia z ludźmi, którzy stają się Superbohaterami. Co to znaczy? Sami postanawiają, że zostaną bohaterami miasta, nie ma tu ingerencji Boga, niezwykłych zdolności, czy ugryzienia przez radioaktywnego pająka- jest chęć działania. Defendor to lekko opóźniony 40-latek, który postanawia odnaleźć Kapitana Industry (źle zrozumiany kontekst wypowiedzi swojego dziadka), osobę która odpowiada za trudne dzieciństwo bohatera i szeroko rozumiane zło na ulicach miasta. Kick-Ass natomiast postanawia, że zostanie superbohaterem ot tak, arcy-zły pojawia się w dalszej części filmu, a bohater swojego pierwszego super-czynu dokonuje ratując, jakiegoś człowieka przed 3 napastnikami (obrywa przy tym całkiem ostro). Nie dokonują czynów nieludzkich, obaj obrywają, krwawią, a ich cechą charakterystyczną jest albo niezwykła głupota-albo odwagą, zależy jak patrzeć- obaj jednak znów mają jakiś cel do którego dążą konsekwentnie. Determinacja!
Teraz weźmy pod uwagę bohaterów filmu „Watchmen”- jedyny Superbohater pośród nich to Dr. Manhattan, skrajnie przy tym okazuje się jedyną „miękką fają” w zespole- a najbardziej bohaterski (może i nawinie) okazuje się albo Rorschach, albo Ozymandiasz (tutaj trochę sprawa się komplikuje, jakkolwiek…). Nie chce poruszać tutaj kwestii moralnych wyborów, ale już konsekwencji czynów- tak. Obaj wiedzą do czego to dąży, wiedzą że poruszenie jednego klocka domina przewraca następne i tak, aż upadnie ostatni. Wybory ciągną za sobą skutki, a nasi Super muszą się z nimi pogodzić, choćby za cenę życia swojego, czy czyjegoś- w obu przypadkach nie jest to łatwe. Sami pozbawiają się czegoś co najważniejsze.
Może z lekka po omacku, ale gdyby to zsumować i obrać do rzeczy najważniejszych to odpowiemy na pytanie co to znaczy być Superbohaterem (oczywiście to jest zależne od kontekstu i abstrakcyjnego postrzegania, może też i wyobraźni):
Mamy zatem głównie obraz osoby zdeterminowanej, konsekwentnej, przede wszystkim sprawiedliwej. Strój okazuje się niekonieczny, super moce ostatnio straciły na popularności, ale za to umiejętność bycia tam gdzie jest się potrzebnym są nadal w cenie, super siła? Przydaje się, ale można się bez niej obejść (Kick-Ass, Defendor, bracia MacManus, większa część bohaterów „Watchmen”, David Dunn). I cecha, która łączy większość z nich: Dobroć (tekst skoncentrowany na bohaterach pozytywnych) i uczciwość- nasi bohaterowie czynią to w celu wyeliminowania złego pierwiastka, pozbawienia mikroświata w którym żyją jednostek i energii, która mogłaby sprowadzić zwykłych ludzi na Ciemną stronę mocy, przez co świat będzie jeszcze mroczniejszym miejscem. Wayne i Starks wspierali fundacje charytatywne, Peter Parker mocno koncentrował się na tym co się dzieje z bliskimi (nawet z Ozbornami), Transformery ratowały ludzkość- mimo że to nie była ich planeta…
Rozejrzyjcie się dookoła, blisko Was jest osoba, która idealnie wpisuje się w ten tekst. Goście, którzy potrafią przeskoczyć każdą rozpadlinę i dźwignąć worek pełen ziemniaków, a na koniec dnia wnieść kobietę przez próg na rękach. Ojcowie przecież tacy są, a do tego znają odpowiedź na każde zadane im pytanie (zwróciliście kiedyś na to uwagę?). Przypomnijcie sobie dzieciństwo i to jak widzieliście tego faceta, który bez problemu podnosił Was na wyciągniętych rękach, potrafił dogonić i spuścić łomot, kiedy namieszaliście, czy rozpalał każde ognisko bez problemu- nawet takie z mokrym drewnem! Zwróćcie uwagę na to, że ten nieogolony facet w koszuli w kratę potrafił również naprawić wszystko co zepsuliście, kozacko kręcił kierownicą jeżdżąc samochodem i pił kawę, a kobiety za nim szalały (przynajmniej jedna)! Co go charakteryzowało prócz tego co powyżej? Oddanie i poświęcenie, w moim przypadku było to poświęcenie 20 lat życia opłaconych samotnością, chorobami i totalnym wyalienowaniem wraz z upływem czasu. Jakkolwiek przyjęcie na siebie ciężaru jakim jest uposażenie i wychowanie rodziny nie jest rzeczą łatwą, zarówno oboje rodziców musiało przebyć długą i kamienistą drogę, pokonać wiele zła, wykazać się nie lada cierpliwością i uporem. Musieli być tacy jak Ci wszyscy bohaterowie powyżej.
Przypomnijcie sobie postacie na których wychowywaliście się w dzieciństwie, wtedy Superbohaterami byli rodzice, Indiana Jones, Sherlock Holmes, Winnetou, Baltazar Gąbka, Thorgal, Robin Hood, James Bond, starszy brat i Jean Michelle Jarre… Co kręci dzieciaków teraz?
Panowie jeśli będziecie ojcami to nie pozwólcie by te naprawdę mocne autorytety na których się wychowywaliście zastąpił koleś w zielonej gumie i nażelowanych włosach. Sami możecie być Superbohaterami i bez lasera w oczach, co potwierdzają ostatnio wypuszczone filmy- może moda na zwykłych ludzi chcących być tymi dobrymi jeszcze do nas wróci, a tak jak wspomniałem wcześniej… „Super” zależy od kontekstu…
Tekst ten dedykuje mojemu Tacie- Supermanowi w kombinezonie budowlańca.

Uth

    Advertisements

    14 komentarzy

    1. Ehhh… jak miło się czyta dobry tekst przy kawie z samego ranka ! Dzieci mają inne wyobrażenia o otaczającej ich rzeczywistości.. wszystko jest takie duże, a ludzie starsi tacy silni (,sami sięgaliśmy im do bioder).. ale myślę sobie, że dziewczynki jednak wolą supermamy bo wszystko zależne jest od płci.

      P.s. pozdrawiam również pana budowlańca ;)


    2. Oczywiście, każdy ma swojego superbohatera- jednak pewne wzory są uniwersalne i się powtarzają u większości, chodzi o zbiór cech pozytywnych i kontekst :)


    3. Nie do końca jest jak piszesz, bo mieszasz ze sobą pojęcie superbohatera komiksowego i rzeczywistego. Superman i Batman, a strażacy i ojcowie to herosi innego wymiaru i charakteryzuje ich też coś zupełnie innego.

      A Kop-Dupa i chłopaków ze „Świętych” bym w to w ogóle nie mieszał.


    4. Z wskazanych bohaterów tylko rodzice są postaciami autentycznymi- reszta jest fikcyjna, jednak każda z tych postaci była postrzegana jako Superbohater w społeczeństwie lokalnym, bądź przez nas samych. Chodzi właśnie o to, że można je ze sobą zestawić i wyciągnąć pewien wspólny zbiór cech, który mają też ludzi dookoła nas… Nie jest istotne pochodzenie, najwidoczniej źle odczytałeś to co chciałem przekazać.
      Kop-dupa i święci jak najbardziej tu pasują, są to postacie które postanowiły zostać bohaterami- zrobić coś nietypowego dla normalnych ludzi, trzeba być naprawdę innym by rzucić się na mafię, czy stwać w szranki z 3 kolesiami uzbrojonymi w broń białą- w mojej opinii to już ich określa jako super.
      Najwidoczniej nie potrafisz odczytać generalnego przesłania o które mi chodziło- może ja nie umiem pisać, a może koncentrujesz się na niewłaściwych rzeczach ;)


    5. Wiem o co Ci chodzi, po prostu zrobiłeś taki miks, który trudno jest mi przełknąć ;)


    6. Masz racje, że to miks- czułem że Ty jako fan możesz poczuć się urażony tym, że zestawiam Supermana i Kick-ass`a. Już również dostałem info że tekst jest szowinistyczny… To felieton „o bohaterach, którzy są super” a nie konkurs na „najlepszego superbohatera”
      Chodzi o pewien zamysł, idee nad tym wszystkim odszukania kogoś kto może być autorytetem i co się na to składa, uważam że powinniśmy szukać wzorów obok i sami być wzorem miast marzyć o czerwonych gaciach na niebieskich rajtuzach… Z całym szacunkiem dla superbohaterów z komiksów, ale uważam że paru w swoim życiu poznałem i wcale nie byli narysowani, ani nie umieli latać ;)
      Kontekst i idea bycia kimś zajebistym dla innych- to jest ważne. Bez znaczenia czy jesteś Czeczeńcem, Spidemanem, czy ociążałym 40latkiem w kevlarowym kasku. Najważniejsza jest chęć czynienia świata lepszym miejscem dla bliskich i odnalezienie Factoru-X w nas samych.


    7. Oglądałem niedawno Twilight (Zmierzch)o wampirach i myślę że chciałbym być takim ‚superbohaterem’ jak oni – latają, mają niespotykaną siłę, w blasku słońca/księżyca mieni im się skóra, a wszystkie laski w okolicy na nich lecą.. jedynym minusem jest zapotrzebowanie na krew, ale od czego się ma mamę pracującą w stacji krwiodawstwa :]


    8. Noooo! Z mojego starego to był dopiero super-bohater!


    9. Czyli nie zrozumiałeś tekstu?


    10. Zrozumialem tylko tak sobie na ironie napisalem…


    11. masz super mamę… Każda matka wychowująca samotnie dzieci zasługuje na czerwone gacie na niebieskich rajtuzach.


    12. cicho bo się wyda!


    13. Słabo się tekst czyta, dodałbym więcej spacji pomiędzy akapitami. I obrazki bym dodał. Ścieżkę dźwiękową napisał. Znaczy się, dobry tekst.


    14. Dzięki



    Skomentuj

    Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

    Logo WordPress.com

    Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

    Zdjęcie z Twittera

    Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

    Facebook photo

    Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

    Google+ photo

    Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

    Connecting to %s

    %d blogerów lubi to: