h1

Skopię Ci tyłek! Kick-Ass

22 Maj, 2010

Mieliśmy już filmy o bogaczu udającym nietoperza, okularniku wspinającym się po pajęczynie i kolesiu zakutym w zbroję, lewitującym nad ziemią (ostatnio nawet premierę miała część druga jego przygód – sponsorowana przez Iron Maiden, szkoda tylko, że tak rzadko słyszalne w filmie). Dzisiaj na tapetę leci Kick-Ass, czyli połączenie wszystkich wyżej wymienionych, okraszone humorem oraz kopem, którego pozostałe nie mają. Zapraszamy do bi-recenzji, czyli fachowym okiem pitera i Shiniego :)

Początek ‚kopacza zadów’ jest bardzo stereotypowy – ot mamy zwyczajnego nastolatka pozbawionego jakichkolwiek mocy i miłującego się w czytaniu komiksów. Wszyscy mają go głęboko w pupie, dziewczyny ignorują, a drobni przestępcy okradają z komórek i kasy. Dave dochodzi do konstruktywnych wniosków, że to nie moce czynią z człowieka superbohatera, lecz jego czyny. Postanawia wdziać tani, obcisły kostiumik zamówiony przez internet i ruszyć na dzielnię. Efekt pierwszego spotkania mógłby mocno rozczarować każdego początkującego  Supermana, lecz nie Dave’a. Uzbrojony w stalowe ‚implanty’ superbohater ponownie rusza do akcji i zyskuje sławę w sieci. Tak się rozpoczyna błyskotliwa kariera zielonego onanizatora – laski, kasa i szybkie samochody.. no może nie do końca jest tak różowo, ale właśnie życiowe problemy młodego herosa nadają Kick-Assowi pieprzyk i powera, który się mocno zapętla, szczególnie gdy mafijny boss wydaje na jego głowę kontrakt, a po mieście zaczynają buszować inni superbohaterowie.

Prawdziwy kunszt tego filmu objawia się w tzw. ‚momentach’. Niezapomnianym i jedynym w swoim rodzaju jest bez wątpienia rozwałka w melinie, gdzie niesamowita Hit-girl biegnie na ratunek Big Daddy’emu i Ass’owi. Mamy fajny motyw fpp (100 razy lepiej zrealizowany niż w filmie „Doom”), masę zwolnień i widok z noktowizora, niczym Sam Fisher. Także później trafia się niezła scenka z bullet time’ami. Podobał mi się również podkład muzyczny towarzyszący początkowym walkom Dave’a okraszony świetnym kawałkiem „Omen”  autorstwa The Prodigy. Humor sytuacyjny objawia się także w wielu scenkach, np. w pokoju Katie.

Gra aktorska jest do zaakceptowania. Aaron Johnson – tytułowy Kick-Ass rzeczywiście przypomina nieco roztrzepanego nerda, podobnie jak jego koledzy, a Nicholas Cage nie był w stanie rozwinąć pod maską swojego talentu.. w sumie gdyby rolę Big Daddy’ego grał kto inny, to nic by się nie stało. Jedynie Chloe zagrała z polotem i płyną dla niej ode mnie liczne kudosy, gdyż jak na tak młodą aktorkę Hit-Girl kopie zady wszystkim pozostałym postaciom i dzięki niej film ten tak bardzo się podoba i można go uznać za udany. Gdyby miała wyjść kontynuacja, to wystarczyłaby w niej sama Chloe :tak:

Film gorąco polecam – skutecznie wyleczy Was z pragnienia zostania superbohaterami ;P
pozdrawiam,
pit

Shini może kiedyś się dopisze ;P

Reklamy

2 komentarze

  1. Teraz chcę zostać Mindy ;)
    Właśnie obejrzałam i piszę na goraco, co by nie zapomnieć! Podkład The Prodigy w scenie Dave’a po prostu idealny. Scena kiedy Hot-girl wtargnęła do budynku Frank D’Amico kojarzy mi się z filmem Leon Zawodowiec i niezapomnianą Matyldą. W oczach dziewczynek widać tą determinację w spojrzeniach. Niczego podobnego wcześniej nie widziałam, dlatego mogę stwierdzić, że taka innowacja jest dobra od czasu do czasu.
    Film godny polecenia osobom o mocnych nerwach ];-)


  2. Dobry film! Śmieszny do czasu. Mnie w ostatnich minutach strasznie wzruszył, a że ostatnimi czasy robi się ze mnie miękka faja zdarza się to nawet na debilnym Armagedonie :) Scena która mnie zabiła? Jak Cage pyta filmowej córy co by chciała dostać na urodziny :) Oczywiście pomijam sceny w których Hit-Girl wymiata i ten jej uśmieszek :)



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: