h1

Alan Wake – Singularity – Planescape Torment Udręka

23 Lipiec, 2010

Sorki, że tak długo czekaliście na kolejny wpis, ale ‚życie’. Od dwóch miesięcy pracuję i nie mam czasu pisać. Jednak znalazłem chwilkę i postaram się częściej tutaj zaglądać! Dzisiejszy wpis będzie nietypowy, ale przynajmniej szybko przez niego przebrniecie ;)

Alan Wake

Nie skończyłem jeszcze, choć kupiłem w czasie premiery. Stanąłem na 2 epizodzie. Czemu? Nie wiem. Może szybko znudziła mi się mechanika gry.. Może hype był zbyt duży – wszyscy wkoło mówili i pisali jaki jest zajebisty, a mnie jakoś nie ciągnie do tego co wszyscy.. Czar prysł, ale na pewno do niego wrócę po..

Singularity

Zaczęło się od filmiku na tubie, gdyż mało o tej grze słyszałem i chciałem się przekonać co to takiego.

Po obejrzeniu wszystkich części stwierdziłem, że muszę mieć ten tytuł i osobiście w niego pograć. Tak też się stało. Aktualnie mam już jedno przejście za sobą, teraz pozostało mi drugie na hardzie. Mogłem to zrobić od razu, ale zawsze lubię poznawać najpierw dany tytuł na spokojnie, a dopiero potem tracić nerwy na pro. Akurat w przypadku Singularity hard nie wiele się różni od normalnego trybu – potwory respawnują się w tym samym miejscu, znajdźki też leżą tam gdzie leżały, jedynie bestie mają większą wytrzymałość ;)

Oto kilka moich pierwszych komentarzy związanych z S na forum neogo:

„Singularity to taki mariaż HL2 z Bioshockiem, ale czy to źle? Mamy fajne wykorzystanie TMD czy jak się ta rękawica nazywa i ani chwili się nie nudzimy. Wiele smaczków budujących klimat, jak filmy, magnetofony szpulowe, listy (rozebał mnie ten w szkole jak wychowawca zdaje raport, że testują na dzieciach jakiś proszek który dodali im do jedzenia w stołówce XD). Wszędzie mnóstwo radzieckich symboli, co po Metrze bardzo mi się podoba – lubię takie klimaty. Ogólnie brakowało mi po przejściu HL2 podobnej pozycji i S trafia w 10! Poza tym czuje się pierrredolnięcie z każdym kolejnym etapem > zaczynamy od pionka z pukawką, po czym dostajemy podstawową wersję rękawicy i potem wraz z kolejnymi updateami mamy większą moc i możemy bardziej poszaleć. I to jest właśnie siłą tej pozycji – zabijanie na nieskończoną wręcz ilość sposobów. Poza tym elementy rpg – upgradeujemy ulubione bronie i umiejętności. Grafika też nie odrzuca = podobna jak w metrze. Ogólnie jest fajnie i bardzo podobają mi się animacje naprawianych elementów otoczenia czy przedmiotów :)

„ps. znalazłem pierwsze niedociągnięcie – wejście w rzutnik nie pozostawia cienia na ścianie z wyświetlanym obrazem :D

„za***iste jest Singularity – idę sobie schodkami, gdzie czekają na mnie żołnierze do wystrzelania, a ja jednego zamieniłem w Inverta i kucnąłem. Potworek zabił 2 byłych towarzyszy i ruszyłem dalej cały czas kucając ominąłem go i potem znowu zaczeli do mnie strzelać ci wyżej, to potworek wstał podreptał do nich i zabił. Potem zginął od kul kolejnych żołnierzy. Znowu wybrałem sobie jednego i zamieniłem i w ten sposób przeszedłem cały level bez oddania jednego strzału 8) Zajebioza!”

i nawet kiepski filmik nakręciłem, który możecie spokojnie ominąć ;P

Musicie mi wybaczyć, ale jednocześnie trzymałem fona i pada w rękach, toteż moje ruchy nie są do końca skoordynowane jak należy. Sterowanie jest bardzo intuicyjne w S.

Planescape Torment „Udręka”

Gdy byłem w liceum na pecetach pojawiła się bardzo fajna i klimatyczna gra – Planescape Torment wydana przez Interplay. Był to rpg osadzony w systemie Advanced Dungeons & Dragons. Kierowaliśmy postacią Bezimiennego, który w czasie wędrówki po Sigil poznawał swoją historię oraz zaprzyjaźniał się z napotkanymi postaciami – towarzyszami w dalszej tułaczce, z którymi ku jego zaskoczeniu nierzadko był mocno związany. Oczywiście zakochałem się w córce Faroda – Annie i oczywiście grę przeszedłem magiem. Do dzisiaj pamiętam spokojną muzykę towarzyszącą zmaganiom w mieście, w tym odgłos bębnów w barze „Pod gorejącym człekiem”, gdzie poznaliśmy Ignusa oraz podniosłą nutę przy grobie Deionairry (chyba tak się nazywała).  Jedno jest pewne grę muszę sobie przypomnieć! Stoi ona w moim rankingu na równi z Falloutami, a to już coś znaczy.

Zanim ponownie  zagłębię się w świecie elektronicznej Sigil i posłucham wywodów Mortego, dzisiaj dotarła do mnie zamówiona na http://isa.pl/p84-Torment.html?iss=6d1d1de07650d494c4a131fa729ce909 książka z tego uniwersum pod tytułem „Udręka”. Namówił mnie cwany lis z forum neo – prawdziwy specjalista w dziedzinie wszelkiej maści książek. Niewiele mogę w tej chwili powiedzieć, ponieważ dopiero zacznę się w nią wgryzać. Jedno jest pewne – „Udręka” mnie o tyle lekko rozczarowała, że ma tylko 290 stron i format mniejszy od Metra, a szkoda, bo wygląda na to, że przeczytam ją w 1 dzień :(

Zauważyłem na stronie księgarni ISA jeszcze 3 inne książki dotyczące Planescape Torment, ale zastanowię się później czy w nie zainwestować. Dodam, iż jest fajna promocja i przy kupnie jednej książki można zamówić drugą za grosz – szkoda tylko, że z imo słabego katalogu pozycji, bo najlepsze książki wciąż chodzą za pełną cenę.

ps. Chwilowo przerwałem czytanie „Pasożyta” De Pierres – raczej nie z pobudek takich jak w przypadku Alana – powieść jest po prostu słaba.. na razie.

do przeczytania,
pozdrawiam,
pit :)

EDIT:

Jako, że jestem yt z*ebem to oglądam gameplay z kolejnej świetnej pozycji: „Limbo„. Jak na razie zbieram szczenę z podłogi – ciekawe czy także tutaj zakończy się to podobnie jak w przypadku Singularity :D Zobaczcie sami:

Advertisements

3 komentarze

  1. Zaczynając od początku. Alan Wake… Kurnia dawno w taką nędze nie grałem! Sama super fabuła nie wystarczy żeby utrzymać gracza przy telewizorni! Prostolinijna mechanika rozgrywki znudzila mnie po godzinie grania i niestety Alan musial trafic na do mojego notesika z najslabyszmi grami obok Far Cry 2 i resztą wysoko budżetowych produkci, w których nakręcali taki hype, że gracze jeszcze przed premierą dawali 12/6 w skali ocen… Next!

    Singularity… No przy tej grze to mam mieszane uczucia… Przed premierowe gameplaye utrzymowały mnie że engine graficzny będzie bardziej elastyczny ( nie pytajcie mnie co przez to rozumiem to poprostu się czuje! to tak jak siadacie do pierwszego hl, a za chwile wlączacie 2 :)). Tak czy tak S jest na mojej liscie gier do rozpykania! IMO praktycznie wszysktkie gry z rosyjskimi akcentami są zajebiste. Tworzą dobry klimat i takie tam. Na TVGry.pl w wideo recenzji powiedziano, że jest S jest takim powieleniem pomysłów z nowego Wolfensteina, który był słaby w chuj, a na dodatek nudny na maxa! Troche mnie to przeraziło ale patrząc na gameplay wszystko wydawało się lepsze i fajniejsze dlatego muszę sprawdzić. Next!

    Planescape! Jeszcze się oryginał u mnie pasie na półce, obok Baldura, Icewinda i innych klasyków które rozwalają cyce obecnym crpg! :) Książki nie miałem przyjemności poczytać, ale napisze Ci jakie wkurwienie mnie ogarneło wraz z przeczytaniem pierwszej z 3 części powieści (?) z uniwersum Starcrafta. Otóż „Krucjata Libertiego” wciągneła mnie na maxa i nie dawała spać (szkoda że była taka krótka :() przez wciągające uniwersum SC. Niedługo po tym jak ją przeczytałem dostałem cześć 2 a po miesiącu 3 i kurwa co?! Zgubiłem 2, a za 3 nie mogę się bez nie j zabrać! Muszę zamówić nową! Mam nadzieję, że mój zapał do książek odbuduje się wraz z przeczytaniem tyvh książek. Aha i tak wiem że książkę zgubiłem u Utha w mieszkaniu tylko nie chce mi jej oddac!

    Dobra kończe to pitolenie i spadam wcinać pierogi!


  2. Skoro nie chce oddać, to znaczy że faktycznie książka na wypasie :>

    Co do Singularity to gra ma jeden poważny mankament – jest za krótka. W dwa posiedzenia ją przeszedłem tak po 4-5h jedno :( Ale taka widać jest teraz tendencja, bo Metro podobnie dużo czasu mi zajęło.

    Jeszcze fajnym patentem w S jest możliwość zobaczenia śladów stóp mówiących gdzie iść dalej. Podobało mi się to, bo przyspieszało rozgrywkę – nie trzeba było szukać drogi, ale z drugiej strony skróciło czas gry. Dopiero po założeniu rękawicy czyli gdzieś tak w 1/5 gry trik ten można wykonać. Przynajmniej wiadomo, gdzie zajrzeć aby odkryć sekretne miejsca i znajdźki, czyli iść tam gdzie nie prowadzą ślady :D

    Mam już prawie wszystkie acziki za singla, ale ominąłem dwa sekrety i przechodzę drugi raz na hardzie (3 aczik). Ponieważ łatwo ominąć te miejsca dam info gdzie są:

    ————————————-

    E-99 Specimen // Achievement related

    On board the reverted cargo ship, Renko will encounter a weapons locker next to
    a watertight door. A control panel to open the way forward will also be in that
    room.

    In that room, equip the Dethex Launcher and use the secondary function to put a
    guided grenade through the grate maze in the wall and floor of the room. Use
    the jump button to make the bomb jump on the ledges required.

    Once the bomb rolls under the locked door, detonate it. Inside, you can get a
    techpoint and the specimen.

    ——————————————-

    Lost Wheel // Achievement related

    Immediately upon upgrading the TMD to its final level (where it has limitless
    TMD Energy), break the vent behind the upgrade machine. The crawlspace leads to
    this easter egg.

    ——————————————-

    Reszta czy jest intuicyjna i niemal wpadają same :)


  3. Ja niestety nie jestem łowcą acziwów, jak mi wpadną to mi wpadną. Chociaż w AC II siedziałem i nabiłem 42.

    Motyw z S był m.in. w Dead Space, ale przejście DS zajmowało około 10/12 h, więc dużo więcej niż S. Ogólnie to bardzo mnie to wpienia jak gierka jest spoko, a tu nagle koniec. COD WM skonczylem w niecałe 5 h, Episode One w nicałe 3 h, Bad Company 2 5/6 h… Nędza Panie, nędza!



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: