h1

Metro 2034

27 Grudzień, 2010

Niecały miesiąc temu skończyłem czytać kontynuację Metra 2033 – czy było warto?

Metro 2034

To następna książka Dmitryja Glukhovskyego traktująca o postapokaliptycznym metrze. Zostajemy ponownie wrzuceni do tuneli, tym razem jednak nie na WOGN, a na całkowicie odległą stację Sewastopolską. Wcielamy się w postać Homera, który jak ksywka nakazuje jest pisarzem i szuka natchnienia. Trafia się ono wraz z obawami przed zagrożeniem płynącym z sąsiedniej stacji i misją polegającą na zbadaniu zniknięcia karawany zdążającej ku Hanzy. Homer wyrusza razem z Hunterem, cudownie ocalałym bohaterem poprzedniej powieści Dmitryja, który jak się szybko okazuje całkowicie normalny nie jest.


Zacznijmy od tego, że fabuła nowej powieści Glukhovskyego nie dorównuje poziomem tej zaprezentowanej w Metrze 2033. Mamy dosyć niespójną, miałką i pokręconą historię, wiele wątków potraktowanych po macoszemu i tylko lekko muśniętych, jak np. Szmaragdowy Gród. Do tego wydarzenia przedstawione oczami Homera już tak nie porywają akcją i pociągającym poczuciem zagrożenia, jakie doświadczaliśmy niemal na każdym kroku w 2033. W skrócie cała powieść opiera się na pogoni za Hunterem, a jedyne fascynujące wątki są ucinane w zarodku, a to przez zamknięte drzwi, a to znowu liczne niedopowiedzenia. Liczyłem bardzo na to, że dowiemy się w końcu co się stało z Hunterem w czasie gdy penetrował otwarte wyjście na powierzchnię.. Miałem nadzieję na splecenie losów Artema (tak, jego również spotykamy w 2034) z losami tegoż Huntera – przecież wywarł on wielki wpływ na chłopca w poprzedniej odsłonie.. Nic takiego nie ma miejsca i tylko żal ściska serce, gdy pomyśli się nad zmarnowanym potencjałem tej powieści.


Gdy przymkniemy lekko oczy na te i inne wady otrzymujemy ponownie ciekawą powieść drogi. Przed nami pojawiają się nowe potwory, nowe wątki i anegdoty dotyczące poszczególnych stacji metra oraz masa refleksji związanych z Moskwą i minionymi wydarzeniami. Pod tym względem powieść Dmitryja nie ma sobie równych. Opisy tak jak poprzednio są niezwykle barwne i przepełnione tęsknotą za lepszym jutrem. Nie obyło się także bez szczegółowej charakterystyki bohaterów i relacji panujących między nimi, np. wątek miłości Saszy do Huntera, a potem do muzyka, czy też rola Homera w misji. Tutaj należy wspomnieć o rozdarciu wewnętrznym Huntera i jego walce z samym sobą – jedynej pozostałości po spotkaniu z Czarnymi. W sumie czytelnik sam sobie musi odpowiedzieć na pytanie co też się dzieje we wnętrzu żołnierza i czego to jest wynikiem, gdyż autor powieści pozostawił ten wątek nierozwiązany.


Wydanie jest podobne do Metra 2033 – mamy analogiczną sztywną okładkę, w środku mapkę metra, tylko zakładki brakuje. Wnioskuję także, iż tusz użyty do nakreślenia tytułu na okładce jest lepszej jakości, bo pomimo testowania książki w różnych warunkach ani odrobina się nie starła, co miało miejsce w przypadku poprzedniczki. Uważam także, że mapka jest zbyteczna w tym wydaniu, ponieważ wydarzenia przedstawione w powieści nie wymagają tak wnikliwego studiowania, co w 2033. Historia jest na tyle prosta, iż spokojnie można bez mapki się obejść.. ja nie zajrzałem do niej ani razu. Stron występuje około 400, więc jest co czytać – szkoda tylko, że tak szybko się to wchłania i właściwie w kilka dni można powieść połknąć za jednym zamachem.

Dla fanów jedynki mus!
pozdrawiam,
pit
_____
grafika przypominająca szkic – autor: 3ihard

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: